Tak, to prawda, że Piast przegrał swój ostatni mecz 1:3. To prawda, że w ostatnich pięciu spotkaniach zwyciężył tylko raz, a trzech ostatnich meczów nie wygrał. I oczywiście prawdą jest, że drużyna z Gliwic jest zagrożona spadkiem.
Jeśli dodamy do tego statystykę ostatnich pojedynków Widzewa z Piastem i to, że Łodzianie u siebie nie przegrali od sześciu spotkań, a trzy ostatnie wygrali, to wychodzi na to, że w sobotę czeka ich spacerek. To może być bardzo zgubne. Bo prawdy są dwie. I wypada znać też tę drugą, by się w ostatniej kolejce ligi nie zdziwić.
Dobra robota Daniela Myśliwca w Piaście
Piast Daniela Myśliwca to nie jest zła drużyna. Były szkoleniowiec Widzew wykręcił z nim niezłą średnią 1,48 punktu na mecz (w łódzkiej drużynie miał ciut niższą), a prowadził go w 25 spotkaniach. Gdyby nie on i jego praca, to pewnie Piast byłby już wśród spadkowiczów. Bo poprzednik Myśliwca - Max Molder - miał średnią 0,91. Piast był na łopatkach, a nowy trener go wskrzesił.
Rzeczywiście ostatnio zespół w Gliwic nie punktuje najlepiej, na jego nieszczęście akurat na koniec rozgrywek, gdy wszystko się decyduje. W pięciu ostatnich meczach zdobył 6 punktów. Tyle samo, co Widzew. Tyle że Łodzianie przegrali aż trzy mecze, a Piast dał się pokonać zaledwie jeden raz - właśnie w ostatniej kolejce Rakowowi Częstochowa. Medaliki walczą o puchary, to więc silny zespół. I mieli kupę szczęścia, bo przecież po fatalnym błędzie piłkarza Piasta Jean Carlos zdobył gola już w 1. minucie. Powiedzenie, że "szybko stracony gol ustawił mecz" w tym przypadku, jak najbardziej pasuje. Jeszcze przed przerwą Piast "przyjął" trzy kolejne gole i było właściwie po wszystkim. Ale...
Chociaż oczywiście statystyki nie oddają wszystkiego, to czasem warto jednak w niej zerknąć. W przypadku meczu Piast - Raków są wręcz szokujące zważywszy na wynik tego spotkania. Posiadanie piłki: 67 do 33. Strzały: 31 do 6, strzały celne: 9 do 5, rzutu rożne: 9 do 0, podania: 512 do 267, podania celne: 427 do 184, dośrodkowania: 47 do 0! Wynik - przypomnijmy - 3:1 dla Rakowa. W Gliwicach świetnie bronił Kacper Trelowski, piłkarze Piasta byli bardzo nieskuteczni (w przeciwieństwie do rywali), a do tego nie mieli szczęścia.
Trener Piasta: "Potężny performance z naszej strony"
- Nie wiem czy było w moim życiu trudniejsze zadanie niż podsumować to, co się wydarzyło. Patrząc przez pryzmat efektu, nie będącego wynikiem, liczba wykreowanych sytuacji, posiadanie piłki, nastawienie na szybki odbiór na połowie rywala, to wszystko sprawia, że to był potężny performance z naszej strony - mówił po meczu trener Myśliwiec. - Na szybko patrząc na dane: Arka Gdynia zaprezentowała się lepiej od naszego rywala. Z Arką wygraliśmy 4:1, a Raków wygrał 3:1.
- To, co pokazują statystyki, ile sytuacji stworzyliśmy, nie ma znaczenia. Przegraliśmy 1:3, więc najgorsze jest to, że mieliśmy te sytuacje, a ich nie wykorzystaliśmy. Tu jest problem - ocenił z kolei Patryk Dziczek, piłkarz Piasta.
Piast to więc naprawdę dobry zespół, któremu jednak ostatnio zabrakło skuteczności i szczęścia. I który myli sie w obronie, co szczególnie powinni przeanalizować trenerzy Widzewa.
Wydaje się, że w lidze są gorsze drużyny, o mniejszym potencjale, od ekip z Łodzi i Gliwic. Tak się jednak ułożyło w tym zwariowanym sezonie, że jedna z nich może spaść. - Bardzo, bardzo szanuję i doceniam moich piłkarzy za to, jak się zaprezentowali. Nie można nie zwrócić uwagi, że mimo wszystko w trzech kluczowych momentach, nawet w dwóch, popełniliśmy błędy, które były bardziej kosztowne niż zwykle. Ale bardzo doceniam to, w jaki sposób się zaprezentowali. Kontynuując naszą pracę wierzę, że w ostatnim meczu osiągniemy nasz cel. Nie wiem, czy to brzmi logicznie, bo chciałbym podać logiczne wytłumaczenie tego, co się wydarzyło, ale powiedzieć, że to niemożliwe, to tak jakby nic nie powiedzieć. Piłkarscy bogowie chcieli takiego scenariusza, żebym w ostatnim meczu jechał do Łodzi walcząc o osiągnięcie naszego celu - dodał Myśliwiec.
- Czeka nas mecz o 6 punktów. Musimy przeanalizować przegraną z Rakowem i skupić się tylko i wyłącznie na kolejnym meczu. Mniej słów, a więcej czynów. Tak naprawdę to my na boisku jesteśmy odpowiedzialni za to, jak gramy. Musimy pokazać, że to my chcemy wygrać bardziej, niż Widzew. Do tego będziemy dążyć, żeby Piast był w ekstraklasie cały czas - zakończył Dziczek.
Widzew Łódź - Piast Gliwice, sobota, godzina 17.30.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.