Widzew Futsal przegrywa z Piastem, ale nie ma się czego wstydzić

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Widzew Futsal przegrywa z Piastem, ale nie ma się czego wstydzić - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPo naprawdę niezłym meczu Widzew Łódź Futsal przegrał we własnej hali z Piastem Gliwice 2:4. Łodzianie przystąpili do rywalizacji w mocno zmienionym składzie w porównaniu z zeszłym sezonie. Nowi zawodnicy mieli dać nową jakość. I trzeba przyznać, że było ją widać na boisku. Na tle mocnego rywala jakim jest Piast, widzewiacy wyglądali na zespół równorzędny.

Po naprawdę niezłym meczu Widzew Łódź Futsal przegrał we własnej hali z Piastem Gliwice 2:4.

Łodzianie przystąpili do rywalizacji w mocno zmienionym składzie w porównaniu z zeszłym sezonie. Nowi zawodnicy mieli dać nową jakość. I trzeba przyznać, że było ją widać na boisku. Na tle mocnego rywala jakim jest Piast, widzewiacy wyglądali na zespół równorzędny. Spotkanie było bardzo wyrównane i choć delikatną przewagę miał zespół przyjezdny to RTS prezentował się naprawdę dobrze. Na szczególne uznanie zasługuje gra w obronie, która robiła wrażenie. Piłkarzom Piasta w końcu udało się jednak skruszyć łódzki mur. W 19. minucie gry gola na 0:1 zdobył Rafael Nunes Cadini. Chwilę później było już 0:2 a prowadzenie gości podwyższył Vinicius Lazzaretti.

Druga część spotkania długi czas nie przynosiła zbyt wielu emocji. W końcu nastąpiła jednak 30. minuta. To wtedy kontaktowe trafienie dla czerwono-biało-czerwonych zanotował Kamil Kucharski. Niestety odpowiedź gliwiczan była bardzo szybka. Kamila Izbiańskiego z dystansu zaskoczył ponownie Nunes. Łodzianie szukali swoich szans ale obrona Piasta była bardzo szczelna. Dodatkowo w 37. minucie gry gola na 1:4 zdobyli przyjezdni. Sytuacja Widzewa stała się bardzo trudna. Widzewiacy nie mają jednak w zwyczaju się poddawać i po chwili drugą bramkę dla łódzkiego zespoły zdobył Willy May. To był jednak ostatni akcent tego starcia i ostatecznie Piast wygrał w Łodzi 4:2.

Mimo porażki, trudno nie zauważyć progresu w grze podopiecznych Marcina Stanisławskiego. Przez większość cześć gry łodzianie byli równorzędnym rywalem dla Piasta, który od lat jest kluczowym klubem w Polsce.  

- Żałuję końcówki pierwszej połowy, bo ona ustawił trochę ten mecz. Przez 19. minut graliśmy jak równy z równym i nagle straciliśmy dwa gole. To boli. Ale ta drużyna pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość i sprawia, że z przyjemnością przychodzę na trening. W poprzednim sezonie nie zawsze tak było - podsumował trener Widzewa, Marcin Stanisławski.

Widzew Łódź Futsal - Piast Gliwice 2:4

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo