Widzew nie dał szans rywalowi w Pucharze Polski

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Widzew nie dał szans rywalowi w Pucharze Polski - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzew Łódź rozpoczął rywalizację w Pucharze Polski. Z pierwszym przeciwnikiem łodzianie poradzili sobie bez problemu. Czterokrotny mistrz Polski pewnym korkiem zameldował się w kolejnej rundzie krajowych rozgrywek. Podopieczni Daniela Myśliwca po dwóch meczach w PKO Ekstraklasie tym razem pod wodzą nowego trenera stanęli do rywalizacji w rozgrywkach Pucharu Polski.

Widzew Łódź rozpoczął rywalizację w Pucharze Polski. Z pierwszym przeciwnikiem łodzianie poradzili sobie bez problemu. Czterokrotny mistrz Polski pewnym korkiem zameldował się w kolejnej rundzie krajowych rozgrywek.

Podopieczni Daniela Myśliwca po dwóch meczach w PKO Ekstraklasie tym razem pod wodzą nowego trenera stanęli do rywalizacji w rozgrywkach Pucharu Polski. Pierwszym przeciwnikiem w tych rozgrywkach była trzecioligowa Concordia Elbląg.

Widzew potrzebował niemal pół godziny, aby objąć prowadzenie, ale udało się. W 28. minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego wybili gospodarze, ale przed szesnastką do piłki dopadł Andrejs Ciganiks, który mocnym uderzeniem otworzył wynik rywalizacji. Sześć minut później mieliśmy już 2:0. Znów w akcję bramkową zamieszany był Sebastian Kerk. Tym razem Niemiec dośrodkował z rzutu wolnego, a jego podanie na bramkę zamienił Imad Rondić.

Do przerwy mieliśmy zatem dwubramkowe prowadzenie Widzewa, a pięć minut po zmianie stron Widzew podwyższył na 3:0. Tutaj znów należy wymienić nazwisko Sebastiana Kerka. Tym razem były gracz Hannoveru 96 sam umieścił piłkę w siatce bardzo ładnym uderzeniem z lewej nogi. W 68. minucie do siatki trafił gracz Concordii Elbląg. Jakubowski jednak umieścił piłkę we własnej bramce, starając się uprzedzić Jordiego Sáncheza. Widzew ani myślał się zatrzymywać. W 78. minucie z bliskiej odległości po raz drugi tego dnia do siatki trafił Imad Rondić. Bośniak skutecznie dobijał strzał Ciganiksa. Po wideoweryfikacji arbiter anulował gola i nakazał zacząć Concordii od rzutu wolnego po faulu Juliana Shehu, który sędzia dostrzegł na monitorze.

W 82. minucie szczęścia próbowali gospodarze, ale piłkarz Concordii nieznacznie się pomylił, gdy zamykał świetne dośrodkowanie z prawego sektora boiska. Ani gospodarze, ani goście żadnego gola już nie zdobyli, a czerwono-biało-czerwoni wygrali pewnie 4:0.

Concordia Elbląg 0:4 Widzew Łódź
0:1 - Andrejs Ciganiks 28'
0:2 - Imad Rondić 34'
0:3 - Sebastian Kerk 50'
0:4 - Piotr Jakubowski 68' (sam.)

Concordia: Sasiak - Jakubowski, Szpucha, Bukacki, Criciuma, Szmydt (Szonkowski 70'), Kopka (Kotlęga 82'), Danowski (Szymon 55'), Mroczko, Jońca, Rękawek (Nowicki 56')

Widzew: Szymański - Stępiński, Da Silva, Zieliński, Ciganiks (Nunes 83'), Kun (Hanousek 46'), Przybyłek (Shehu 46'), Kerk (Sánchez 62'), Terpiłowski (Tkacz 62'), Klimek, Rondić

CZYTAJ TAKŻE: Czy Bartłomiej Pawłowski zostanie w Widzewie?

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo