Widzew dalej w strefie spadkowej
Widzew spędzi przerwę na kadrę w strefie spadkowej. Razem z nią Bruk-Ber Termalica Nieciecza, która w zasadzie jest już pewna spadku, a także Arka Gdynia, która ma punkt więcej od Łodzian. Nad kreskę wypłynęła Legia, która w niedzielę zremisowała z Rakowem. Gdyby RTS wygrał z Zabrzanami, to on byłby na 15. miejscu. Trener Aleksandar Vuković uważa jednak, że to paradoksalnie dobrze, że Łodzianie przerwę spędza w strefie spadkowej.
- Myślę że dla głów wszystkich w drużynie może to być dobre, że przestaniemy gadać i myśleć w kategoriach, że można się tu jeszcze złapać na niewiadomo co. Pojawia się pewna świadomość, że jesteśmy w takim sosie, gdzie gotują się ci, którzy albo spadną, albo jakoś się utrzymają. My musimy znaleźć sposób, żeby się utrzymać i przestać myśleć w innych kategoriach o tym sezonie, bo na te wszystkie inne fajniejsze rzeczy to już dawno czas minął dla tej drużyny. To utrzymanie po prostu musimy wywalczyć - mówił Serb po meczu.
"Vuko" daje tym do zrozumienia, że w drużynie było przekonanie, że jeszcze wszystko może się wydarzyć i Widzew równie dobrze może jeszcze powalczyć o wyższe cele w tym sezonie. Jak już wiemy, Widzew o żadne wyższe cele nie powalczy i obecnie jedynym celem dla tej drużyny jest utrzymanie się w Ekstraklasie. Spadek będzie wielopoziomową katastrofą.
Gra drużyny w starciu z Górnikiem była fatalna i naprawdę ciężko się na to patrzyło. Tak jak w meczu z Lechem Łodzianie potrafili zagrać jakąś przyjemną dla oka, składną akcję, tak przeciwko Zabrzanom praktycznie w ogóle nie było widać pomysłu na taką grę.
"Vuko" punktuje solidnie
W trzech meczach Widzewiacy zdobyli 5 punktów. Jeśli będą tak punktować do końca sezonu, to powinni się utrzymać. Z jednej strony cieszy fakt, że punkty te RTS zdobył w meczach z Lechem (kandydat do mistrzostwa), Arką (najtrudniejszy teren w lidze) i Górnikiem (czwarty zespół ligi). Z drugiej trzeba wziąć pod uwagę, że Lech wyszedł na mecz w Łodzi rezerwowym składem. W Gdyni Widzewiacy oddali jeden celny strzał, podczas gdy Lechia i Legia oddały ich 7, a GKS Katowice 5. Z kolei Górnik, owszem jest czwarty, ale w tym roku częściej z boiska schodzi pokonany niż zwycięski.
Łodzianie zagrali w niedzielę nieźle w defensywie. Naprawdę świetnie wyglądał Wiśniewski, choć popełnił jeden spory błąd kopiąc piłkę wprost w rywala. Na szczęście szybko to naprawił. Natomiast w ofenstwie Widzew nie istnieje. Po prostu go nie ma. A jeśli chcesz się utrzymać, to musisz atakować, strzelać gole. Czerwono-biało-czerwoni są w strefie spadkowej, a nie kilka miejsc nad nią. Tutaj kolekcjonowanie remisów nic nie da.
Po przerwie na kadrę Łodzianie pojadą do Częstochowy na mecz z Rakowem.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.