Widzew wygrał z Miedzią i jest wiceliderem!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Widzew wygrał z Miedzią i jest wiceliderem! - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaNa zakończenie rozgrywek 1. ligi pierwsza w tabeli Miedź miała 15 punktów więcej od Widzewa. Po 12 kolejkach w ekstraklasie łódzka drużyna zdobyła aż o 17 punktów więcej od piątkowego rywala, który zajmował ostatnie miejsce w tabeli. Dlatego posadę stracił trener Wojciech Łobodziński, a jego stałym następcą został Grzegorz Mokry, mający za sobą epizod w przy al.

Na zakończenie rozgrywek 1. ligi pierwsza w tabeli Miedź miała 15 punktów więcej od Widzewa. Po 12 kolejkach w ekstraklasie łódzka drużyna zdobyła aż o 17 punktów więcej od piątkowego rywala, który zajmował ostatnie miejsce w tabeli. Dlatego posadę stracił trener Wojciech Łobodziński, a jego stałym następcą został Grzegorz Mokry, mający za sobą epizod w przy al. Piłsudskiego jako asystent Artura Skowronka.

Widzew bardzo konkretny

Legniczanie odważnie zaatakowali i osiągnęli przewagą, tzw. optyczną. Długo utrzymywali się przy piłce, jednak nic z tego nie wynikało, poza rosnącą liczbą podań. Widzew był za to wyjątkowo konkretny - trzy razy przyspieszył i stworzył trzy znakomite okazje. Wykorzystał pierwszą, teoretycznie najtrudniejszą. Serafin Szota podał do Bartłomieja Pawłowskiego, a ten przyjął piłkę i kopnął z 20 m, trafiając w róg bramki. W 17. min mogło być 3:0, jednak świetnych szans nie wykorzystali Ernest Terpiłowski i Mato Milos. Obaj mieli przed sobą tylko bramkarza, ale pierwszy strzelił w niego, a drugi fatalnie spudłował.

Podobnie wyglądała pierwsza połowa, choć im dłużej trwała, tym Widzew częściej był przy piłce i w sumie był pod tym względem lepszy. Miedź była lepsza w ofensywie niż w defensywie. Stworzyła sobie dwie okazje - najpierw Chuca nie trafił w bramkę, a później w zamieszaniu w polu karnym Henriquez uderzył piłkę piętą, lecz ustawiający się z niesamowitą intuicją Szota zatrzymał ją tuż przed linią bramkową.

Widzew przejął kontrolę nad spotkaniem, czekając na swoje kolejne szanse. Po każdym przyspieszeniu pod bramką Miedzi robiło się niebezpiecznie, kilka razy się zakotłowało. To, że w pierwszej połowie było tylko 1:0, było efektem nieskuteczności Terpiłowskiego. W 43. min Dominik Kun przebiegł z piłką od własnego pola karnego w pobliże bramki rywali, mimo że goniło go trzech legniczan, zagrał do swojego młodszego kolegi, ten jednak spudłował.

Niewykorzystane okazje i kapitalny Ravas

Zawodnikom Miedzi puszczały nerwy i dwóch zostało ukaranych żółtymi kartkami. Zasłużył na nią także Henriquez za brutalny faul na Szocie, jednak było to na początku spotkania i sędzia go oszczędził. Hiszpan momentami nie ukrywał frustracji, mając pretensje do kolegów.

Największym problemem Widzewa był brak skuteczności. W pierwszej połowie z czterech znakomitych okazji wykorzystał jedną, a na początku drugiej miał kolejne dwie. Najpierw sam na sam z bramkarzem był Kun, a po chwili po faulu na nim z rzutu wolnego strzelał Pawłowski, jednak Mateusz Abramowicz wybił piłkę.

Gdy się nie wykorzystuje doskonałych sytuacji, drużynę musi ratować Henrich Ravas. Najpierw złapał piłkę po strzale Matyni, a następnie wyciągnął się maksymalnie i wybił na róg po uderzeniu z daleka Chuki. W końcówce z bliska główkował Dominguez, lecz Słowak znów popisał się kapitalną i skuteczną paradą. Miał dużo pracy, bo Widzew chwilami dawał się wręcz zdominować. Gdy zaczęło trochę brakować sił, wyszły słabości. Nic do gry nie wnosił Milos, a Terpiłowski pod swoją bramką był zagrożeniem.

Zdeterminowani piłkarze Miedzi chwilami zamykali łodzian pod ich polem karnym, lecz defensywa kierowana przez Szotę spisywała się dobrze, a zabezpieczeniem był najlepszy w drużynie Ravas. Dlatego, gdy sędzia gwizdnął po raz ostatni, na stadionie słychać było wielkie westchnienie ulgi. Wygrana przyszła bowiem wyjątkowo ciężko, a nagrodą jest awans na drugie miejsce w tabeli.

Widzew Łódź - Miedź Legnica 1:0 (1:0)

1:0 - Pawłowski 8.

Widzew: Ravas - Stępiński, Szota, Kreuzriegler - Zieliński (87. Żyro), Hanousek, Kun (76. Letniowski), Milos - Pawłowski (87. Shehu), Ravas, Terpiłowski (76. Zjawiński)

Miedź: Abramowicz - Gulen, Mijusković, Carolina - Kostka, Neveda (46. Cacciabue), Chuca (86. Matuszek), Matynia (67. Martinez) - Dominguez (67. Narsingh), Kobacki (46. Obieta) - Henriquez

Żółte kartki: Terpiłowski - Kobacki, Neveda, Matynia, Martinez, Henriquez

Widzów: 16.633

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo