Krótko i na temat: Widzew znów skrzywdzony przez sędziów

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Krótko i na temat: Widzew znów skrzywdzony przez sędziów - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWygląda na to, że w drugim meczu z rzędu sędziowie źle zinterpretowali wydarzenia na boisko. I skrzywdzili Widzew. Od sobotniego wieczora kibice Widzewa żyli meczem z Wisłą Płock, który zakończył się remisem 1:1. Łodzianie byli bliżsi wygranej, atakowali przez całą drugą połowę. Lider PKO BP Ekstraklasy tylko się bronił. I widzewiacy byli blisko wyjścia na prowadzenie.

Wygląda na to, że w drugim meczu z rzędu sędziowie źle zinterpretowali wydarzenia na boisko. I skrzywdzili Widzew.

Od sobotniego wieczora kibice Widzewa żyli meczem z Wisłą Płock, który zakończył się remisem 1:1. Łodzianie byli bliżsi wygranej, atakowali przez całą drugą połowę. Lider PKO BP Ekstraklasy tylko się bronił.

I widzewiacy byli blisko wyjścia na prowadzenie. W 77. minucie w pole karne wbiegł Mariusz Fornalczyk, który chwilę wcześniej zaskakującym zwodem zgubił obrońców i wbiegł przed jednego z nich, przed Marcusa Haglinda-Sangre. Następnie, po starciu z nim, upadł.

Sędzia Tomasz Kwiatkowski bez wahania pokazał na jedenasty metr. Do wykonania jedenastki szykował się już Fran Alvarez, ale do akcji wkroczył VAR.

Analizy trwały długo, w końcu sam Kwiatkowski pobiegł do monitora i ostatecznie zdecydował, że karnego nie będzie, czyli Fornalczyk nie był faulowany. Protesty piłkarzy i trenerów Widzewa na nic się nie zdały. Ostatecznie padł remis.

Sędzia tłumaczy: "Karny Widzewowi się nie należał"

W rozmowie z Weszło Kwiatkowski komentował, że podjął prawidłową decyzję. - Powiem, co widziałem z boiska – to, że napastnik wygrał walkę o pozycję i nadbiegający obrońca doprowadził do jego upadku. Natomiast jak podszedłem do ekranu, to kamera od frontu “Fornala” pokazywała, jak on biegnie i wstawia prawą nogę w tor poruszania się obrońcy, który wbiegał w pustą przestrzeń. Gdyby ten ruch “Fornala” był połączony z piłką, która byłaby po prawej stronie, wtedy dla mnie to byłby cały czas karny, bo jednak obrońca przegrał walkę o pozycję i musi uważać na to, jak napastnik zarządza piłką - tłumaczy.

Z argumentacją Kwiatkowskiego zgodził się m.in. Rafał Rostkowski, były arbiter, który co kolejkę ocenia kontrowersje sędziowskie w portalu TVP Sport. Przedstawił długą i szczegółową analizę i wyszło mu, że Fornalczyk próbował wymusić rzut karny, a jeszcze to on faulował rywala. Wielu kibiców i dziennikarzy uznało to za absurd. I trudno się dziwić.

Tym bardziej że w niedzielnym meczu Jagiellonii z Cracovią doszło do niemal identycznej sytuacji i tutaj VAR wskazał karnego. Zwariować można...

W wieczornym programie Liga+ Extra do sprawy odniósł się ekspert stacji od spraw sędziowskich Adam Lyczmański i on powiedział jasno: Widzewowi należał się rzut karny. - Nie szukajmy drugiego dna - powiedział dodając, że tak podobne sytuacje powinny być oceniany tak samo. Posłuchajmy, co jeszcze powiedział:

W poprzedniej kolejce Widzew grał z GKS-em Katowice. Zaraz po przerwie do siatki trafił Juljan Shehu, ale sędziowie VAR uznali, że Albańczyk przyjął piłkę ręką. W późniejszych analizach wyszło na to, że tak nie było. Na szczęście w tamtym spotkaniu w końcówce Widzew strzelił dwa gole i wygrał.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo