Widzewiacy się rozstrzelali. Jak oni to robią? [ANALIZA]

Opublikowano:
Autor:

Widzewiacy się rozstrzelali. Jak oni to robią? [ANALIZA] - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaW dwóch ostatnich meczach piłkarze Widzewa strzelili aż 7 goli. To aż 35 procent wszystkich, jakie zdobyli w tym sezonie. Sprawdziliśmy, jak to robią i kiedy. I jak to wygląda na tle rywali. Bruk-Betowi Termalice Nieciecza nie tak dawno widzewiacy wbili 4 gole.

W dwóch ostatnich meczach piłkarze Widzewa strzelili aż 7 goli. To aż 35 procent wszystkich, jakie zdobyli w tym sezonie. Sprawdziliśmy, jak to robią i kiedy. I jak to wygląda na tle rywali.

Bruk-Betowi Termalice Nieciecza nie tak dawno widzewiacy wbili 4 gole. Ostatni raz ta szuja udała im się prawie rok temu, kiedy w Lublinie zwyciężyli z Motorem 4:3. Od tamtej pory strzelanie szło im dość średnio. Dopiero w tym sezonie - w 3. kolejce - wbili rywalom trzy bramki. W Sercu Łodzi było 3:0 z GKS-em Katowice.

To była przyjemna dla kibiców odmiana. Zagłębiu Lubin, Wiśle Płock, Pogoni Szczecin i Lechowi Poznań widzewiacy strzelili po jednym golu. Po dwa Jagiellonii Białystok, Arce Gdynia i Górnikowi Zabrze. Tylko w przypadku Arki dało to komplet punktów, w dwóch pozostałych meczach nawet jednego. Ani razu nie udało się za to pokonać bramkarzy Cracovii i Rakowa Częstochowa. I to też były dwie porażki. W pierwszych 10 meczach obecnych rozgrywek Widzew zdobył 14 goli, co dawało średnią 1,4. Nie było się więc czym chwalić. Chociaż i tak było lepiej niż w kampanii 2024/2025, w której średnia wynosiła zaledwie 1,1. Nic dziwnego, że Widzew skończył sezon na 13. miejscu.

Widzewskie strzelby nagle wypaliły

Nagła poprawa skuteczności przyszła niedawno. Najpierw te cztery gole zdobyte w Niecieczy, a teraz - w ostatni piątek - trzy Radomiakowi. I średnia w dwóch meczach - 3,5 gola na mecz! Średnia całego sezonu wzrosła z 1,4 na 1,6. A trzeba też zauważyć, że w obu ostatnich meczach widzewiacy mieli jeszcze wiele innych bramkowych okazji. Zarówno z Bruk-Betem Termalicą, jak z Radomiakiem powinni zdobyć kilka bramek więcej. Sam Fran Alvarez mógł mieć trzy gole więcej. Chociaż oczywiście do Hiszpana nie można być zbyt dużych pretensji, bo w Niecieczy ustrzelił przecież hat tricka. W każdym razie w Widzewie zaniknął problem ze stwarzaniem okazji, a pojawił się nowy - skuteczność. Chociaż to oczywiście z przekąsem, bo 7 goli w dwóch meczach, to wynik, z którego można być dumnym.

Podsumowując więc, w dwóch ostatnich meczach Widzew strzelił 7 z 20 goli tego sezonu. To 35 procent. Skok jest więc bardzo duży.

Jak Widzew strzela gole?

7 z 20 bramek widzewiacy zdobyli strzałami prawą nogą, a 5 lewą. Tyle samo co głową (i tyle samo co wszystkie głową w poprzednim sezonie). Tutaj prym wiedzie Sebastian Bergier, który w ten sposób strzelił 3 bramki z 5, jakie zdobył w tym sezonie. Tyle samo ma Maurides z Radomiaka (strzelił w piątek) i to najskuteczniejsi piłkarze w PKO BP Ekstraklasie, jeśli chodzi o trafienia głową.

W Widzewie po jednej bramce dołożyli jeszcze w ten sposób Juljan Shehu oraz Peter Therkildsen. Duńczyk trafił głową w piątek. Widzewiacy mają też na koncie po golu z rzutu karnego (Bartłomiej Pawłowski) i rzutu wolnego (Fran Alvarez).

Jak to wygląda na tle ligi? Najwięcej bramek na koncie ma o dziwo Zagłębie Lubin (24) przed Jagiellonią Białystok (23) i Radomiakiem (22). Wynik Widzewa nie jest więc zły, a nawet niezły, bo pod względem skuteczności wyprzedzają go tylko cztery kluby (jeszcze Lechia Gdańsk).

Najmniej bramek strzelili piłkarze Arki Gdynia (7) i Piasta Gliwice (9). Kolejny na liście wstydu jest Raków Częstochowa z 12 trafieniami na koncie.

Gracze Jagi strzelili najwięcej bramek prawą nogą (13), a Górnika Zabrze lewą (8). Najlepiej "główka pracuje" w Radomiu (6).

Aż pięć karnych wykorzystali Miedziowi. A jeśli chodzi o rzuty wolne, to wyróżnia się GKS Katowice (2).

Widzew strzela równo

Wiemy już, jak widzewiacy strzelają, sprawdźmy więc teraz kiedy to robią. Jest idealnie równo. Zdobyli po 10 goli w pierwszej i drugiej połowie, z czego jeden był w doliczonym czasie gry drugiej części meczu. Najgroźniejsze w pierwszej połowie w lidze jest Zagłębie, które przed przerwą zaliczyło 14 bramek. Po przerwie najskuteczniejsza jest Jagiellonia (15).

Spójrzmy na koniec na Motor Lublin, czyli na najbliższego rywala Widzewa. Mecz już w piątek. Zespół z Lublina strzelił tylko 13 goli, z czego 5 to osiągnięcie Karola Czubaka, byłego napastnika łódzkiej drużyny, a potem Arki Gdynia. Na niego trzeba na pewno uważać. Po dwa trafienia mają Mbaye N'Diaye oraz Mathieu Scarlet.

https://www.youtube.com/watch?v=ZxYnOFiKtiE

Sześć goli dla Motoru padło po strzałach prawą nogą, trzy lewą, dwa głową i jeden z rzutu wolnego. Tak jak w przypadku Widzewa gole jego najbliższego rywala rozkładają się. Lublinianie sześciokrotnie pokonywali bramkarzy przed przerwą i siedmiokrotnie po niej.

Widzewiacy nie muszą się swojego wyniku wstydzić. 20 goli wstydu na pewno nie przynosi. A dwa ostatnie mecze pokazały dobitnie, że strzelać naprawdę warto. To prosta matematyka. 7 goli przełożyło się na dwa zwycięstwa, czyli 6 punktów. I to mimo faktu, że rywale wbili im 4 bramki, więc wcale nie mało. Po 10 meczach Widzew był 13. w tabeli, po dwóch kolejnych jest już na 8. miejscu. Bardzo to więc wszystko proste: strzelasz - wygrywasz.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo