Trener Widzewa miał na niego oko
Mimo tak młodego wieku był w poprzednim sezonie wyróżniającym się zawodnikiem trzecioligowych rezerw Widzewa. Rozegrał 27 meczów, zdobył 3 bramki, dorzucił do nich 5 asyst i miał duży udział w tym, że Widzew II był rewelacją ligowej wiosny. Jego dobrą dyspozycję i rokujące umiejętności potwierdził niejako trener Aleksandar Vuković, włączając go do treningów pierwszej drużyny od początku letniego okresu przygotowawczego.
Lewy obrońca grał w sparingach ze Stalą Rzeszów czy DAC Dunajska Streda. Pierwszym sygnałem, że jest jednak przede wszystkim uzupełnieniem liczebnym kadry, potrzebnym głównie w początkowej fazie przygotowań, zanim zatrundiony został Mario Garcia, był sparing z Besiktasem. W rywalizacji z najsilniejszym ze sparingpartnerów Widzewa młody zawodnik nie wystąpił już nawet na chwilę, choć w kolejnym meczu kontrolnym z FC Marchfeld Donauauen rozegrał jeszcze 45 minut.
Jego status względem pierwszej drużyny jasny stał się publicznie tydzień temu, kiedy zabrakło go na prezentacji pierwszej drużyny i w związku z tym nie zagrał już też w rozgrywanym na oczach fanów sparingu z Puszczą Niepołomice. Kolejne decyzje dotyczące jego przyszłości potwierdzają, że 18-latek w Widzewie znalazł się trudnej sytuacji. Wygląda na to, że jego aktualne umiejętności przewyższają już drugą drużynę, mimo że ta ma walczyć o awans do Betclic 2 Ligi, ale też cały czas nie wystarczają nawet na przyuczanie w pierwszym zespole, w sytuacji gdy na lewej obronie drużyna ma obecnie dwóch ogranych zawodników: Christophera Chenga i wspomnianego Garcię.
Młody widzewiak najpierw sprawdzi się na najniższym szczeblu centralnym
Dlatego klub zdecydował się Juśkiewicza Wypożyczyć. To okazja, by potwierdził, że idzie sportowo w górę, bo najbliższy sezon ma spędzić na szczeblu centralnym, w beniaminku Betclic 2 Ligi - Zawiszy Bydgoszcz. Warto pamiętać, że latem młody widzewiak podpisał z klubem nowy kontrakt, do 2028 roku, więc klub jego wypożyczenie może faktycznie traktować jako weryfikację potencjału sportowego. Jeśli 18-latek przebije się na trzecim poziomie rozgrywkowym to niewykluczone, że w końcu doczeka się szansy, by na dłużej zadomowić się w widzewskiej "jedynce" lub stać się łakomym kąskiem na rynku transferowym. W końcu lewi obrońcy to od dawna, nie tylko w Polsce, towar deficytowy. Tak czy siak, warto w najbliższych miesiącach śledzić doniesienia z Bydgoszczy i trzymać kciuki, by Widzew odzyskał za rok ukszałtowanego już piłkarsko, ale cały czas dalej mocno rokującego nastolatka.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.