Po bardzo słabej grze, bojaźliwej, wręcz tchórzliwej, na pewno niegodnej Widzewa i jego historii, łódzka drużyna przegrała najważniejszy z ważnych ligowych meczów, bo z Legią Warszawa. Do tego w sytuacji, kiedy punkty są Widzewowi bardzo potrzebne. Na trzy kolejki przed końcem sezonu jest w strefie spadkowej. Spadek jest bardzo prawdopodobny.
Zupełnie inne plany i nadzieje miał Robert Dobrzycki, który od ponad roku jest właścicielem klubu. Szef firmy Panattoni na same transfery wydał ponad 100 milionów złotych, a przecież dochodzą jeszcze do tego pensje i odszkodowania dla czterech trenerów i wielu zawodników. Plus kolejne miliony na sam klub. Dobrzycki zrobił wszystko, a nawet więcej, by Widzew grał dobrze w piłkę i walczył o wysokie miejsca. Niestety w piłce różnie bywa...
Robert Dobrzycki po prostu... wyszedł
Szef klubu kiedy tylko może z trybun ogląda mecze Widzewa i tak było w piątek w Warszawie. Dobrzycki oglądał to spotkanie m.in. w towarzystwie Zbigniewa Bońka i Józefa Młynarczyka, legend klubu, oraz innych działaczy.
Kamery Canal+ Sport pokazały, jak Dobrzycki i reszta osób obok zareagowała na gola dla Legii w 97. minucie. Szef klubu przez chwilę stał bez ruchu, a potem odwrócił się i po prostu wyszedł. Obok niego straconą bramkę przeżywali: członek Rady Nadzorczej Widzewa z ramienia Stowarzyszenia RTS Tomasz Andrzejewski oraz prezes klubu Michał Rydz. On wszedł do loży. Zbigniew Boniek zamarł. Wielka radość wybuchła za to wśród VIP-ów Legii.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.