Wynalazki ŁKS-u pomogły Zniczowi zremisować [OCENY]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wynalazki ŁKS-u pomogły Zniczowi zremisować [OCENY] - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaMimo że ŁKS 2-krotnie prowadził ze Zniczem Pruszków w 17. kolejce Betclic 1. Ligi, to ostatecznie zremisował 2:2. Zniczowi w uzyskaniu takiego wyniku wydatnie pomogli zmiennicy...

Mimo że ŁKS 2-krotnie prowadził ze Zniczem Pruszków w 17. kolejce Betclic 1. Ligi, to ostatecznie zremisował 2:2. Zniczowi w uzyskaniu takiego wyniku wydatnie pomogli zmiennicy... ŁKS-u.

Aleksander Bobek - 3+

Co prawda stracił dwie bramki, ale przy obu to nie on był największym winowajcą. Ponadto w drugiej połowie zanotował sporo ważnych interwencji i gdyby nie refleks 20-latka, to zapewne "Rycerze Wiosny" szybciej straciliby 2. gola niż dopiero w 93. minucie.

Piotr Głowacki - 2+

Przy pierwszym golu dla Znicza pozostawił przeciwnikom sporo miejsca na rozegranie akcji, bo był ustawiony zbyt szeroko. W ofensywie nie dał Łódzkiemu Klubowi Sportowemu za dużo i miał problemy w komunikacji z Antonim Młynarczykiem, z którym grał na jednej stronie.

Levent Gulen - 3

Szwajcar zagrał dość pewnie i był stabilnym punktem defensywy ŁKS-u.

Łukasz Wiech - 2

Brał udział przy obu bramkach dla Znicza i generalnie - w przeciwieństwie do Gulena - Wiecha w ostatnich meczach przestał być pewnym elementem ŁKS-u, co potwierdziło się także i w tym spotkaniu.

Jędrzej Zając - 2

Zagrał na dość nietypowej dla siebie pozycji, bo na prawej obronie i wypadł słabo. Przede wszystkim popełnił dwa rażące błędy. W pierwszej połowie w jednej z akcji niepotrzebnie opuścił pozycję, co doprowadziło do dobrej sytuacji dla Znicza. Podobnie rozpoczął drugą odsłoną, popełniając przy wyprowadzeniu piłki, gdy zwlekał z podaniem. Ten występ raczej nie skłonił trenera Jakuba Dziółki do częstszego stawiania na tego zawodnika na tej pozycji.

Pirulo - 2+

Po meczu z ŁKS-u z Polonią Warszawa pisaliśmy, że trenera Dziółka robi mu krzywdę, wystawiając go w środku pola, i jak na razie nic w tej kwestii się nie zmieniło. Po raz kolejny Pirulo zagrał bez polotu, zmarnował dwie dobre sytuacje i najlepiej wyglądał wtedy, gdy.... musiał odebrać piłkę przeciwnikowi. W takich momentach przynajmniej nie mógł zepsuć kolejnych dobrze zapowiadających się akcji ŁKS-u.

Mateusz Kupczak - 3-

Przy drugim golu Znicza dał się zbyt łatwo ograć i regularnie zamiast przyspieszać, to zwalniał akcje ŁKS-u rozgrywane w środku boiska. Podobnie jak Wiech ostatnio Kupczak nie przypomina pewnego zawodnika, którym był przecież jeszcze całkiem niedawno.

Michał Mokrzycki - 4-

Otworzył wynik bardzo pewnie wykorzystanym rzutem karnym. Do tego starał się kreować dogodne sytuacje dla partnerów z drużyny, co kilka razy mu wyszło, choć wydaje się, że czasami Mokrzycki grał w aż zbyt skomplikowany sposób. Gdyby grał nieco prościej, to mógłby dać ŁKS-owi więcej tego dnia.

Antoni Młynarczyk - 4

Tuż na początku meczu wywalczył rzut karny, a jeszcze w pierwszej połowie mógł dołożyć do tego przepiękną bramkę, ale piłka po jego strzale trafiła tylko w poprzeczkę. Mimo to ogólnie zagrał naprawdę dobrze i kilka razy popisał się swoją błyskotliwością oraz imponującym dryblingiem.

Stefan Feiertag - 4

Jak zwykle przez znaczną część meczu był niewidoczny, ale w 67. minucie wygrał pojedynek z obrońcami przeciwnika i strzelił gola, czyli zrobił to, co do niego należało. Trudno jakoś szczególnie krytykować Austriaka za ten występ.

Andreu Arasa - 3

Nie zagrał źle, zanotował asystę przy drugim golu dla ŁKS-u, ale w kluczowym momencie zawiódł, bo z odległości kilku metrów nie trafił na pustą bramkę przeciwnika.

Antonio Majcenić - 2-

To był pierwszy ligowy mecz Majcenicia od ponad 3 miesięcy, ale ten występ Chorwata wyjaśnił, dlaczego tak długo nie grał. W ostatniej akcji spotkania, gdy ŁKS prowadził, zamiast pilnować przeciwnika na lewej stronie, to opuścił swoją pozycję, przez co pozostawił masę wolnej przestrzeni przeciwnikowi.

Maksymilian Sitek - 2-

Najbardziej bezbarwny piłkarz ŁKS-u od bardzo dawna. Chyba jeszcze bardziej od Maciej Śliwa. Ze Zniczem znowu nie zanotował choćby jednej przebojowej akcji w stylu Młynarczyka, którego miejsce zajął na murawie.

Mateusz Wysokiński - Grał za krótko, żeby ocenić, choć to on zagrał piłkę prosto pod nogi przeciwnika przy drugim golu.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo