Pewna defensywa, duża indywidualność w ofensywie i niestety kilka słabych punktów - tak oceniliśmy piłkarzy Widzewa po wygranym spotkaniu ze Stalą Mielec.
Henrich Ravas - 5
W pierwszej połowie interweniował przede wszystkim na przedpolu (jedno niepewne zagranie) i obronił jedyny celny strzał. Po przerwie miał więcej pracy, ale jak zwykle bronił bardzo dobrze, dając kolegom z ofensywy szansę na rozstrzygnięcie meczu. Taki bramkarz to skarb.
Patryk Stępiński - 5
Muszę przyznać, że wciąż mnie zaskakuje, bo nie spodziewałem się, że może wejść na taki poziom i go utrzymywać. Znów był niemal bezbłędny.
Serafin Szota - 4
Mógł skończyć mecz w pierwszej połowie po czerwonej kartce, ale sędzia uznał, że wystarczy żółta (słusznie!). Znów poradził sobie bardzo dobrze, podobnie jak koledzy z defensywy. A było bardzo ciężko...
Martin Kreuzriegler - 4+
Gdyby nie jedno fatalne zagranie w drugiej połowie, kiedy oddał piłkę przeciwnikom w polu karnym, zasłużyłby na piątkę. Dla mnie odkrycie ostatnich spotkań: pewny w odbiorze, wygrywający wszystkie pojedynki główkowe, szybki.
Paweł Zieliński - 4+
Zagrał tak, jak w poprzednim sezonie: dyskretnie, ale bez większych wpadek. Stal rzadko atakowała swoją lewą stroną, bo Zieliński i Stępiński zamknęli jej drzwi w pole karne. Po przerwie pokazał, że w grze do przodu też jest groźny, a efektem tego były asysty przy trafieniach Sancheza i Kuna.
Marek Hanousek - 3
To, że w pierwszej połowie Stal praktycznie nie stworzyła sobie dobrej okazji, mimo wielkiej przewagi, to w dużej mierze jego zasługa. Niestety, złe podanie kolegi sprawiło, że musiał ostro zawalczyć o piłkę, co kosztowało go uraz. Oby niezbyt poważny.
Dominik Kun - 5
Jeden z bohaterów spotkania, który mógł być antybohaterem. To po jego prostej stracie Szota musiał faulować przeciwnika, a sędzia zastanawiał się, czy pokazać stoperowi żółtą czy czerwoną kartkę. Im dłużej trwał mecz, tym Kun był lepszy, bo gdy rywale biegają coraz wolniej, on w tym samym tempie. Po przerwie król drugiej linii, a bonusami były gol i asysta.
Mato Milos - 3
Od obcokrajowca należy oczekiwać, że będzie się wyróżniał w zespole. Chorwat na razie spełnia to kryterium tylko negatywnie - znów należał do najsłabszych w Widzewie. Pierwsza połowa dramatyczna, druga ciut lepsza, jednak to stanowczo za mało.
Jordi Sanchez - 4
Hiszpan grający w angielskim stylu: niczym czołg rozbija przeciwników i - co ważne - nie pozwala obrońcom nawet na chwilę wytchnienia. W pierwszej połowie niewiele zabrakło, by znalazł się sam na sam z bramkarzem, w drugiej wykorzystał pierwszą szansę, miał też udział w kontrze, po której padła trzecia bramka. Przy nim łatwiej jest innym ofensywnym zawodnikom, bo rywale koncentrują się na Sanchezie.
Łukasz Zjawiński - 3-
Desperacka obrona w pierwszej połowie to także "zasługa" młodzieżowca. Przy swoich mankamentach, ma jeden ogromny atut: piłka szuka go w polu karnym. Słupek w pierwszej połowie - po główce obrońcy Stali - był efektem odbicia się piłki od ramienia Zjawińskiego.
Juliusz Letniowski - 3
Dużo dymu, mało ognia. Niby był widoczny, często miał piłkę, jednak korzyści z tego nie było wcale. A pod swoim polem karnym jest zagrożeniem...
Patryk Lipski - 3
W grze do przodu jeszcze jakoś daje radę, bronić jednak nie potrafi (nie chce!). Powinien postawić dobrą kolację Kunowi, że pracował za dwóch.
Jakub Sypek - 3+
Strzelił gola, za co ma dużego plusa. Może to będzie impuls, który sprawi, że wreszcie pokaże swoje - na razie mityczne - możliwości.
Karol Danielak - 3
Solidna zmiana okraszona sprytnym przepuszczeniem piłki przy drugim golu.
Bożidar Czorbadżijski, Adam Dębiński - grali za krótko, by ich oceniać
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.