Miał być gwiazdą ligi. Widzew oddał go bez żalu
Dziś można śmiało powiedzieć, że to jeden z najgłośniejszych transferów w historii PKO BP Ekstraklasy. Choć do polskiej ligi przychodzili już piłkarze o bogatszym piłkarskim CV, a w zeszłym sezonie na przeciw siebie stanęli dwaj mistrzowie świata (Benjamin Mendy i Lukas Podolski) to jednak Osman Bukari na początku 2026 roku stał się najdroższym zawodnikiem sprowadzonym do nasze jrodzimej piłkarskiej elity. Transfer opiewał na kwotę 5,5 miliona euro. Ghanijczyk miał też być największą gwiazdą rozgrywek, ale niedługo później okazał się również ich największym niewypałem.
Aleksandar Vuković po pierwszych dniach pracy z nim... nie znalazł dla niego miejsca w kadrze meczowej na swój ligowy debiut. Później pozwalał mu grać tylko od czasu do czasu, i to nie dłużej niż po kilkanaście minut. Letni okres przygotowawczy dawał nadzieję na zmianę. Bukari dużo grał, zaczął asystować, a szkoleniowiec Widzewa, podobnie zresztą jak dyrektor sportowy Artur Płatek, potwierdzali, że pion sportowy przygląda się wszystkim zawodnikom w kadrze. Wydawało się więc, że każdy rozpoczyna nowy sezon z czystą kartą.
- Mieliśmy czas, aby spokojnie przejrzeć kadrę pierwszej drużyny, przyglądać się zawodnikom w treningu i podczas zgrupowania. Wnioski są jednoznaczne i w ocenie sztabu i pionu sportowego Osman nie mógł liczyć na regularne występy. Zależało mu, aby trafić tam, gdzie będzie miał to możliwe. Już w trakcie obozu zgłaszał mi taką chęć kilkukrotnie i naciskał na możliwość zmiany drużyny - powiedział cytowany przez oficjalną stronę klubu Płatek zaraz po tym, jak Widzew potwierdził... wypożyczenie go do Crveny Zvezdy Belgrad.
Jednak gwiazda? W Serbii widzewiak nie daje o sobie zapomnieć
27-letni skrzydłowy zmienił klub 16 lipca, dlatego dzień później w meczu nowego zespołu jeszcze nie zagrał, ale już kolejne 4 dni później w spotkaniu eliminacji Ligi Mistrzów wszedł po przerwie, rozegrał 45 minut i zaliczył łądną asystę, ośmieszając wcześniej piłkarza rywala. Jakby tego było mało, w następnym wystepie w barwach Czerwonej Gwiazdy był już jej podstawowym piłkarzem i w 15. minucie meczu otworzył wynik spotkania, sprytnie wbiegając pomiędzy dwóch obrońców i celnie główkując. Pokaz radości po zdobyciu gola potwierdził tylko, jak dobrze doświadczony piłkarz czuje się w nowym, choć sobie dobrze znanym, miejscu.
Bukari w Widzewie przez pół roku rozegrał 8 meczów, spędzając na boisku niespełna 500 minut. Niczym w tym czasie nie zapisał się do protokołu meczowego. W pamięci kibiców też w pamięć swoją grą raczej nie zapadł. A teraz wystarczyło mu niewiele ponad tydzień, by ponownie rozkochać w sobie fanów w Belgradzie. Czy w dalszej części sezonu będzie stanowił o sile mistrza Serbii i zagra z nim w Champions League? Widzew może już teraz tylko biernie przyglądać się sytuacji, bo reprezentant Ghany został wypożyczony z opcją pierwokupu. Decyzję co do przyszłości zawodnika, który kontrakt z klubem zawarł do konca czerwca 2030 (!) roku, podejmie więc za łodzian ktoś inny.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.