Z tym Widzew ma duże problemy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Z tym Widzew ma duże problemy - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPodopieczni Janusza Niedźwiedzia wciąż uczą się Ekstraklasy. Za nimi niemalże półmetek rozgrywek, w których zgromadzili całe 26 punktów, dzięki czemu zajmują ostatnie miejsce podium. Niemniej jednak są pewne elementy, których widzewiacy wciąż nie poprawili i z którymi ewidentnie sobie nie radzą.  Pięć nieudanych prób Co łączą mecze Widzewa z Lechią, Legią, Lechem, Górnikiem oraz Radomiakiem? Otóż we wspomnianych spotkaniach beniaminek z Łodzi pierwszy tracił bramkę.

Podopieczni Janusza Niedźwiedzia wciąż uczą się Ekstraklasy. Za nimi niemalże półmetek rozgrywek, w których zgromadzili całe 26 punktów, dzięki czemu zajmują ostatnie miejsce podium. Niemniej jednak są pewne elementy, których widzewiacy wciąż nie poprawili i z którymi ewidentnie sobie nie radzą. 

Pięć nieudanych prób

Co łączą mecze Widzewa z Lechią, Legią, Lechem, Górnikiem oraz Radomiakiem? Otóż we wspomnianych spotkaniach beniaminek z Łodzi pierwszy tracił bramkę. Co gorsza, w żadnym z tych meczów łodzianie nie zgarnęli choćby punktu. Każdy z nich kończył się triumfem ich rywali. 

Najbliżej do dogonienia byli rywale z Gdańska oraz Warszawy i Radomia. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia z tymi pierwszymi dwukrotnie byli w stanie złapać korzystny wynik, ale ostatecznie ulegli, tracąc gola na 2:3. Z kolei przeciwko Legii zabrakło czasu, aby zdobyć choćby jedno „oczko”, choć drugie 45 minut to była dominacja Widzewa. Przeciwko Radomiakowi zaś zabrakło skuteczności.

Bardzo źle weszliśmy w to spotkanie. Bardzo szybko stracona bramka spowodowała, że rywal się cofnął, co podejrzewaliśmy, że tak będzie. (…) Takie mecze uczą pokory – mówił po wczorajszej porażce Janusz Niedźwiedź.

Więcej nie znaczy lepiej

Inna sprawa, że druga porażka z rzędu była całkiem podobna do tej sprzed tygodnia. Mecze Widzewa z Radomiakiem oraz z Górnikiem łączy fakt, iż łodzianie musieli w nich prowadzić grę (w obu spotkaniach mieli wyższe posiadanie piłki), a rywale czyhali na ich błędy, grając z kontrataku. 

Bijące po oczach podobieństwo to stracone bramki. W obu meczach podopieczni Janusza Niedźwiedzia dali sobie wbić gole ze wspomnianego kontrataku. Co równie istotne, w obu spotkaniach rywale nie musieli się zbytnio wysilić, by zdobyć gola przeciwko Widzewowi. O ile w wielu poprzednich spotkaniach defensywa łodzian była istnym monolitem, o tyle w dwóch ostatnich nieco się posypała. 

Przypomnijmy, iż zabrzanie zdobyli dwie bramki zza pola karnego, a ogólnie ich wskaźnik goli oczekiwanych wyniósł raptem 0,92 (xG/ strzał: 0,1). Z kolei radomianie oddali wczoraj tylko osiem strzałów o łącznej wartości 0,95 wskaźnika goli oczekiwanych (xG/ strzał: 0,118). Dla porównania średnie xG dla strzałów Widzewa w meczu z Górnikiem wyniosło 0,04, a z Radomiakiem 0,088. 

Można więc zauważyć, iż piłkarze z „Serca Łodzi” choć dopuszczają swoich rywali do niewielu sytuacji podbramkowych, sytuacje te są bardzo groźne. Z kolei sami robią wiele wiatru w polu karnym rywala, z którego ostatnio niewiele wynika. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo