Niedzielny poranek po wygranej ulubionej drużyny smakuje inaczej. Dziś mogą to powiedzieć fani Widzewa. Po dwóch porażkach na start sezonu, kibice czterokrotnych mistrzów Polski mogli drżeć o postawę łódzkiego zespołu w Płocku. Wisła jest wiceliderem tabeli i w tym sezonie cieszy sie najlepszą defensywą w lidze. Czerwono-biało-czerwoni zaskoczyli, bo od początku prowadzili grę i byli stroną dominującą. Wreszcie było widać jakość, o której mówią wszyscy: od kibiców, przed dziennikarzy, aż po trenerów rywali kończąc, bo przecież Mariusz Misiura przed spotkaniem przyznał, że jego zdaniem Widzew będzie za kilka tygodni jednym z najlepszych zespołów w lidze.
Wynik meczu otworzył Sebastian Bergier, dla którego było to 11. trafienie w tym sezonie. Okazji do bramek Łodzianie mieli więcej, a o wielkim pechu może mówić Mariusz Fornalczyk. W drugiej połowie uderzył cudownie, ale futbolówka trafiła w poprzeczkę. Na szczęście obyło się bez większych nerwów w końcówce, bo jeszcze przed rozpoczęciem doliczonego czasu gry, zobaczyliśmy świetną akcję Zeqiriego z Kornvigiem. Duńczyk podciął piłkę nad Leszczyńskim jak profesor i RTS mógł świętować.
Zwycięstwo, szczególnie w takim stylu, cieszy i to bardzo. To jednak dopiero pierwsza wygrana tej drużyny w tym roku. Kolejne mecze pokażą, czy był to przypadek, czy jednak zespół faktycznie rośnie i potrzebował czasu na złapanie odpowiedniego rytmu. Radzimy zachować spokój. Oby to był początek nowej drogi tej drużyny. Piłkarze pokazali, że mają jakość, ale więcej będzie można powiedzieć za trzy-cztery kolejki. Za tydzień kolejne ważne spotkanie. Do Serca Łodzi przyjeżdża Cracovia.
Skrót meczu Wisły z Widzewem do obejrzenia poniżej.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.