Zamieszanie ze skautami Widzewa

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Zamieszanie ze skautami Widzewa - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzew poinformował niedawno o zakończeniu stażu skautingowego, który trwał w klubie przez prawie dwa lata. Zgłosiło się prawie 100 chętnych. Każda z nich dostała zadanie - miała obserwować dany mecz i zawodnika oraz oczywiście uzasadnić, dlaczego powinien dołączyć do Widzewa. Ostatecznie wybrano osiem osób.

Widzew poinformował niedawno o zakończeniu stażu skautingowego, który trwał w klubie przez prawie dwa lata. Zgłosiło się prawie 100 chętnych. Każda z nich dostała zadanie - miała obserwować dany mecz i zawodnika oraz oczywiście uzasadnić, dlaczego powinien dołączyć do Widzewa. Ostatecznie wybrano osiem osób. Staż miał trwać przez rok, ale przedłużył się ze względu na zmiany właścicielskie w klubie.

- Celem stażu było wykreowanie grupy ludzi, która będzie wspomagać dział sportu i wskazywać piłkarzy z poszczególnych lig, którym warto się przyjrzeć. Współpracowało z nami na stałe 8-9 uczestników, dlatego mogliśmy na bieżąco monitorować około 13 różnych lig. Gdyby nie ich zaangażowanie, nasza obserwacja byłaby mocno ograniczona i musielibyśmy opierać się w dużej mierze na agentach piłkarskich - mówił cytowany przez oficjalną stronę klubu Tomasz Wichniarek, dyrektor sportowy Widzewa, a wcześniej właśnie szef skautingu.

Według niego, to właśnie dzięki pracy skautów do drużyny dołączyli Henrich Ravas i Martin Kreuzriegler. - Wśród kierunków, na które skierowane były nasze oczy, znalazły się m.in. liga bułgarska, czeska, słowacka, trzeci poziom w Hiszpanii, Skandynawia oraz oczywiście ekstraklasa i pierwsza liga polska. Posiadamy dostęp do platform skautingowych, które pozwalają na obejrzenie dowolnie wybranego meczu. Uczestnicy stażu korzystali z tych platform i przekazywali comiesięczne raporty, a skauci zatrudnieni w klubie na stałe, na podstawie tych raportów, wybierali zawodników do obserwacji na żywo. Dzięki temu udało się zakontraktować Henricha Ravasa i Martina Kreizegluera. To świadczy o tym, jak bardzo wartościowa okazała się praca uczestników stażu - mówi Wichniarek.

Skauting Widzewa - jeden etat, a reszta za darmo?

I wszystko byłoby ok, gdyby nie wątpliwości związane z zakończeniem stażu oraz informacji, że klub zdecydował się zatrudnić na stałe jednego uczestnika programu, a pozostali - i to wywołało kontrowersje - otrzymali propozycję kontynuowania współpracy na zasadzie wolontariatu.

Według niektórych, propozycja pracy na zasadzie wolontariatu (czyli za darmo) i to po dwuletnim okresie współpracy na takich właśnie zasadach, nie jest w porządku. „Po 2 latach stażu zaoferowano im dalszy darmowy staż. Jak masz ogromny budżet to albo zaoferuj tym ludziom jakiekolwiek wynagrodzenie, skoro poświęcili ci tyle czasu i dalej chcesz ich mieć, albo przyznaj, że zaniedbałeś temat, bo wiedzę jaką nabyli wyceniłeś na 0 zł” - napisał na Twitterze Szymon Janczyk, dziennikarz Weszlo.com. Skrytykował to również Paweł Kapuściński, analityk danych w Rakowie Częstochowa.

W mediach społecznościowych wywiązała się dyskusja. W końcu głos zabrał także Tomasz Wichniarek.

Rozwiń

Widzew zamierza ponowić staż jesienią: - Od września chcemy wystartować z kolejną edycją i mamy nadzieję, że tak liczna i dobra grupa, którą udało się wyselekcjonować teraz, powstanie również w drugiej odsłonie - zakończył Wichniarek.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo