Zeqiri buduje formę. Czas na nowe wyzwanie?

Opublikowano:
Autor:

Zeqiri buduje formę. Czas na nowe wyzwanie? - Zdjęcie główne
Autor: widzew.com

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaMiał być zawodnikiem, który odmieni Widzew, będzie twarzą nowej ery w historii klubu. Jego transfer negocjować osobiście miał sam Robert Dobrzycki. Ostatecznie przez rok strzelił 3 bramki, z czego tylko 1 w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy. I w Łodzi absolutnie nikt go już nie chce.
reklama

Miał być gwiazdą ligi, został symbolem słabości Widzewa

Andi Zeqiri miał być twarzą nowego Widzewa. O jego sprowadzeniu marzył Mindaugas Nicolicius, a pomysł na tyle przypadł do gustu nowemu właścicielowi klubu, że sam zangażował się w transfer i poleciał do zawodnika, by przekonać go do przenosin do Łodzi, gdy wydawało się już, że z wyczekiwanej transakcji nic nie wyjdzie.

I Andi Zeqiri został jedną z twarzy nowego Widzewa, niestety dla klubu z Al. Piłsudskiego 138, stanowiąc synonim nieudanego sezonu, bolesną ilustrację przepalenia pieniędzy, potwierdzenie, że kasa nie gra. Pochodzący z Kosowa szwajcarski napastnik miał w CV takie pozycje, jak: akademia Juventusu czy angielski Brighton, ale też niemiecki Augsburg czy FC Basel. Przeszedł wszystkie szczeble reprezentacyjne w swojej ojczyźnie, od U15 do seniorskiej kadry narodowej Szwajcarii. Zresztą jako piłkarz tej ostatniej przychodził do Widzewa, a transfer do Polski miał być jego przepustką na tegorocny mundial. Wyszło, jak wyszło...

reklama

W nowym klubie zawiódł na całej linii. Przychodził ze stemplem jakości, ale też wszyscy brali poprawkę na to, że może potrzebować czasu, bo w KRC Gent, do którego wrócił z wypożycznia do Standard Liege, nie grał w ogóle, ale do Widzewa trafił 2 miesiące po starcie nowego sezonu. Początki były nawet obiecujące. Kibice i obserwatorzy dostrzegali każde dobre zagranie odbudowującego formę snajpera o międzynarodowym ograniu i z każdym kolejnym liczyli na więcej.

Szwajcar wreszcie odpali? Widzewiacy zacierają ręce!

Pierwszą bramkę zdobył w listopadowym meczu wyjazdowym z Piastem Gliwice, przyczyniając się do cennego zwycięstwa z późniejszym rywalem w walce o utrzymanie. 5 dni później zapewnił Widzewowi awans do ćwierćfinału STS Pucharu Polski, zdobywając jedynego gola w Szczecinie, co wystarczyło, by wyeliminować z rozgrywek Pogoń. To był jego prawdziwy prime time, a kibice mogli żywić nadzieję, że wiosna będzie należeć do niego.

reklama

I w drugiej kolejce nowego roku dorzucił asystę w wygranym 2:0 starciu z Wisły Płock, a na początku marca trafił jeszcze do siatki GKS-u Katowice w 1/4 finału STS Pucharu Polski - w meczu przegranym ostatecznie po rzutach karnych. Tyle warto odnotować. Cała wiosna to przede wszystkim bezwartościowe ogony. Pod wodzą Aleksandara Vukovicia w pierwszym składzie wyszedł raz, na Raków w Częstochowie. Wytrwał 66 minut. Później zaliczył 8 minut z najgorszą w lidze Termaliką Bruk-Bet Nieciecza, ławkę z Motorem i Radomiakiem, minutę z Legią, 3 z Lechią, aż 11 (patrząc na ostanie osiągnięcia) z Koroną i 2 z Piastem Gliwice.

W 24 meczach ligowych na boisku spędził 751 minut, czyli średnio 30 na mecz, przy 6 razach w wyjściowej jedenastce. Okrasił to 1 bramką i 1 asystą. Marny dorobek, jak na reprezentanta kraju, który trafił do Łodzi za impnujące wówczas 2 miliony euro.

reklama

Widzew wraca do pracy. Gdzie w nowym sezonie zagra Zeqiri?

Co dalej? Nazwisko Zeqiriego pojawia się często na liście piłkarzy, którzy mieliby opuścić latem Widzew. Wspominali o tym jeszcze w maju Bartłomiej Stańdo z serwisu meczyki.pl czy Piotr Koźmiński z goal.pl. Nikt w Łodzi nie miałby chyba nic przeciwko, począwszy od kibiców, przez gabinety, po szatnię, patrząc na to, jakim zaufaniem "obdarzył" go Vuko. Sam zawodnik mocno się szykuje do... no właśnie. Do czego?

Na razie Szwajcar imponuje sylwetką sportową na Instagramie.

Rozwiń

Na jego koncie można obejrzeć galerię z indywidualnych przygotowań do sezonu. Jest bieganie, siłownia, a nawet gierki w znaczniku  UEFA U-19 Futsal EURO... Jest też podpis "Eyes forward", czyli zwrok przed siebie, co jest ewidentnym sygnałem, że Zeqiri skupia się na przyszłości. Czy nadal związanej z Łodzią?

reklama

Już w poniedziałek 22 czerwca Widzew rozpoczyna oficjalnie przygotowania do nowego sezonu. O miejsce w ataku walczyć będzie  najlepszy strzelec drużyny poprzedniego sezonu Sebastian Bergier i sprowadzony kilka dni temu Karol Świderski (choć ten deklaruje, że królem strzelców ma być "Bergi"...). Czy do rywalizacji włączy się też Szwajcar, który wysoki kontrakt z Widzewem ma do czerwca 2029 roku? Ostatnio w maju zainteresowanie nim miało wykazywać Servette FC (ale stać ich ponoć tylko na wypożyczenie i opłacenie części widzewskiej pensji). Powrót do rodzimej ligi dobre zrobiłby na pewno nie tylko Zeqiriemu...

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo