Bośniacki napastnik trafił do Widzewa w lipcu 2024. Miał zastąpić sprzedanego do Japonii Jordiego Sanczeza. Oczekiwania były ogromne, polscy kibice wciąż pamiętali jego świetną rundę w Stali Mielec, po której Toulouse kupiło go za 2,5 miliona euro. We Francji Hamulić jednak zawiódł, podobnie, jak w kolejnych klubach, do których Touluouse go wypożyczało. To holenderskie Vitesse i rosyjski Lokomotiw. Doszedł do tego Widzew.
25-letni obecnie piłkarz zagrał tylko w 11 ligowych meczach, jedynego gola w czerwono-biało-czerwonych barwach zdobył w Pucharze Polski. Częściej mówiło się o jego zachowaniu, najkrócej pisząc Hamulić miał "gwiazdorzyć". Do tego miał problemy ze zdrowiem, jednej kontuzji nabawił się przez głupotę, gdy uderzył pięścią w drzwi i złamał kość dłoni. Kolejni trenerzy - Daniel Myśliwiec, Patryk Czubak i Żeljko Sopić - nie chcieli go w zespole. Chorwat w końcu wysłał Bośniaka na wakacje.
Said Hamulić znów wyleciał z klubu
I to był koniec. Widzew nie skorzystał z prawa wykupu piłkarza. Toulouse miało problem, bo Hamulić ma długi kontrakt i wysoką pensję. W końcu udało się go wysłać do greckiego Volos, gdzie piłkarz zaczął grać dobrze. W tym sezonie ekstraklasy Grecji zagrał w 15 meczach i zdobył cztery gole i zaliczył dwie asysty. Kolejne gole dokładał w pucharze.
Wygląda na to, że więcej nie będzie. Profil na portalu X piszący o bośniackim futbolu poinformował, że Hamulić rozwiążął kontrakt z Volos, co potwierdził też klub w komunikacie.
"Ten facet w bezapelacyjny sposób zrujnował sobie karierę w niewiarygodny sposób" - napisano na profilu Bosnian Football. Z francuskim klubem 25-latek ma umowę do czerwca 2027 roku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.