Piłkarz ŁKS-u ukarany przez klub. "Tego najbardziej się bałem"

Opublikowano:
Autor:

Piłkarz ŁKS-u ukarany przez klub. "Tego najbardziej się bałem" - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożna- Najbardziej bałem się spotkania z Piotrem Stokowcem, dzięki któremu zadebiutowałem w ekstraklasie - powiedział Jan Łabędzki, piłkarz ŁKS-u. W listopadzie i grudniu tego roku w Indonezji odbyły się Mistrzostwa Świata do lat 17. Wraz z reprezentacją Polski pojechał na nie miał Jan Łabędzki. Piłkarz ŁKS-u wraz z trzema innymi kolegami z drużyny został jednak odesłany do domu przed startem turnieju. Stało się tak, z racji na to, że pomocnik ŁKS-u złamał regulamin.

- Najbardziej bałem się spotkania z Piotrem Stokowcem, dzięki któremu zadebiutowałem w ekstraklasie - powiedział Jan Łabędzki, piłkarz ŁKS-u.

W listopadzie i grudniu tego roku w Indonezji odbyły się Mistrzostwa Świata do lat 17. Wraz z reprezentacją Polski pojechał na nie miał Jan Łabędzki. Piłkarz ŁKS-u wraz z trzema innymi kolegami z drużyny został jednak odesłany do domu przed startem turnieju. Stało się tak, z racji na to, że pomocnik ŁKS-u złamał regulamin. Łabędzki opuścił hotel po godzinie 22. Według nieoficjalnych informacji, wraz z kolegami spożywał alkohol.

Jak ŁKS pomógł Łabędzkiemu?

Na Łabędzkiego Łódzki Klub Sportowy nałożył karę finansową i na jedno spotkanie przesunął go do trzeciego zespołu. Klub jednak również pomógł zawodnikowi, oferując szczególną opiekę psychologa. Piłkarz podkreślił, że współpraca z nim bardzo mu pomogła.

- Bardzo żałuję tej sytuacji. Nie miałem świadomości, w jakiej sytuacji się znalazłem. Że są to mistrzostwa świata, najważniejsza impreza dla mojej kategorii wiekowej. Taka refleksja przychodzi powoli, z wielką pomocą pani Ani Olkiewicz, naszego klubowego psychologa. Dużo ostatnio razem pracujemy, przede wszystkim nad świadomością. Dopiero teraz zobaczyłem, ile znaczy praca z takim specjalistą - powiedział Łabędzki.

17-latek najbardziej obawiał się pierwszego spotkania po powrocie z Indonezji z Piotrem Stokowcem, trenerem który dał mu zadebiutować w ekstraklasie. Stokowiec jednak okazał piłkarzowi wsparcie i to właśnie on zaproponował mu współpracę z psychologiem.

- Najbardziej bałem się spotkania z Piotrem Stokowcem, dzięki któremu zadebiutowałem w ekstraklasie. Cieszę się ze słów, które usłyszałem od trenera: odwaliłeś głupotę, ale musisz żyć dalej. Dodał też, żebym wyciągnął z tego lekcję i uczył się na błędach. Polecił współpracę z psychologiem. Dziękuję ŁKS-owi za drugą szansę. Wyciągnięto do mnie rękę, to duża sprawa. Jestem wychowankiem tego klubu, chciałbym ten dług wdzięczności spłacić na boisku - dodał Łabędzki.

Trudny powrót do rzeczywistości wychowanka ŁKS-u 

Powrót do rzeczywistości po tym incydencie nie był dla Łabędzkiego i jego rodziny łatwy. Siostrę Łabędzkiego obrażano w szkole. Sam piłkarz w trakcie pierwszego meczu po absencji przez całe spotkanie słyszał obelgi od zawodnika rywala. Teraz podchodzi jednak do tego z większym dystansem. 

- W trakcie mojego pierwszego meczu po powrocie z RKS-em Radomsko cały czas słyszałem od jednego z rywali ciągłe docinki. Na początku nic nie odpowiadałem, później już to zrobiłem. Spodziewałem się tego, choć to akurat był dojrzały, 30-letni zawodnik, więc nie musiał tego robić. Wtedy mocno to przeżyłem, teraz uśmiecham się pod nosem i nic z tego sobie nie robię - zakończył Łabędzki. 

Marcin Matysiak pracował z Łabędzkim najdłużej spośród wszystkich trenerów w ŁKS-ie. Do niedawna jako szkoleniowiec drużyny rezerw, a teraz jako asystent głównego trenera w pierwszym zespole. Matysiak liczy, że 17-latek wyciągnie z tej sytuacji odpowiednie wnioski. 

- Chciałbym, żeby Janek wyciągnął z tego wnioski. Niech będzie to dla niego lekcja życia. Była wina, była kara, ale teraz piszemy nową kartę, bo czasu nie cofniemy. Jako klub robimy wszystko, by przekuć to w pożyteczną lekcję dla wszystkich - powiedział Matysiak. 

Pełen wywiad Przemysława Iwańczyka z Janem Łabędzkim można przeczytać w najnowszym wydaniu tygodnika "Piłka Nożna".

Autorem tekstu jest Adam Kowalewicz.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo