- Ten mecz był dla wszystkich wyjątkowy, trzy razy odrobiliśmy straty. Graliśmy z pasją, ogromną determinacją i charakterem. Rzuty karne to zawsze loteria, która powoduje, że każdy może wygrać z każdym, decydują o tym drobne rzeczy. Nie zmienia to faktu, że przespaliśmy pierwszą połowę, straciliśmy trzy bramki i to był jeden kluczowy moment. Drugi, gdy mieliśmy dużo sytuacji, żeby zamknąć mecz, ale wykazaliśmy się nieskutecznością, co przy takim wyniku brzmi dziwnie - mówił trener Janusz Niedźwiedź. - Gratuluję postawy i hartu ducha zawodnikom. To była sztuka, żeby nie spuścić głowy i z pasją realizować swoje założenia, mieć w sobie chęć zwycięstwa do ostatnich sekund. Dziękuję też kibicom za to, że stawili się tu tak licznie.
Oczywiście cieszyć mógł się Bartosz Tarachulski, opiekun KKS-u. - Niesamowite emocje, wspaniały mecz, słowa uznania dla moich zawodników, bo pokazali dzisiaj dobrą piłkę, zdobywając pięć bramek z drużyną z Ekstraklasy. Widzew też pokazał jakość, odrabiając wszystkie straty - powiedział. - Dziś jest święto w Kaliszu i myślę, że każdy, kto był na trybunach, wracał do domu szczęśliwy. To spotkanie może przejść do historii KKS-u. Jestem bardzo zadowolony.
Piłkarz Widzewa: To jest niedopuszczalne.
Mecz ocenili też piłkarze. - Szkoda tych karnych, ale to nie karne zdecydowały o tym, że przegraliśmy. Musimy przeanalizować te sytuacje, zobaczymy, co tam się wydarzyło. Źle weszliśmy w ten mecz, to jest niedopuszczalne. Musimy wyciągnąć z tego lekcję. Szacunek dla wszystkich chłopaków, bo z takiego wyniku nie jest łatwo się podnieść. Szacunek dla całej drużyny. Przegraliśmy, ale możemy mieć głowę uniesioną, bo pokazaliśmy charakter i serducho - to słowa Juliusza Letniowskiego, który dał niezłą zmianę, ale spowodował rzut karny.
- Mecz przegraliśmy w pierwszej połowie, oczywiście szacunek dla zespołu, że wróciliśmy do gry po tylu straconych bramkach, ale przyjechaliśmy tu po awans, a nie zrobiliśmy go. To jest najlepsze podsumowanie tego spotkania. Jestem już zdrowy na sto procent, bardzo dziękuję naszemu zespołowi fizjoterapeutów. Odczuwam radość z tego, że jestem na boisku i daję wsparcie drużynie. Żałujemy jednak tego, że przegraliśmy i odpadliśmy - powiedział z kolei Marek Hanousek, który zdobył dwa gole. Miał też jednak udział przy dwóch trafieniach rywali.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.