Pogrom Widzewa w meczu rezerw. Legia strzeliła aż pięć goli

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Pogrom Widzewa w meczu rezerw. Legia strzeliła aż pięć goli - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaW niedawnym meczu ekstraklasy Widzew zremisował z Legią Warszawa. Dużo gorzej poszło trzecioligowym rezerwom, które zostały rozgromione. Przed meczem 16. kolejki rezerwy Legii były liderem grupy I trzeciej ligi, a Widzew zajmował dziewiątą pozycję. Różnicę było widać na boisku. PRZECZYTAJ!

W niedawnym meczu ekstraklasy Widzew zremisował z Legią Warszawa. Dużo gorzej poszło trzecioligowym rezerwom, które zostały rozgromione.

Przed meczem 16. kolejki rezerwy Legii były liderem grupy I trzeciej ligi, a Widzew zajmował dziewiątą pozycję. Różnicę było widać na boisku.

Od początku warszawska drużyna uzyskała przewagę, przede wszystkim utrzymując się przy piłce na połowie łodzian, którzy długimi momentami nie potrafili przerwać akcji. Sami zaś grali nerwowo, nie potrafiąc przeprowadzić składnej akcji. Ale goście nie stwarzali groźnych sytuacji…

Kuriozalna pomyłka obrony Widzewa

Tak było do 20. min, kiedy po trochę przypadkowym zagraniu za linię obrony, fatalnie pomylili się Wiktor Żytek i Jan Juśkiewicz, a Pchełka w sytuacji sam na sam wyprowadził Legię II na prowadzenie. Każdy z widzewiaków mógł wybić piłkę, ale omal się nie zderzyli. Kuriozalna sytuacja!

Później niewiele się działo, choć trzeba przyznać, że gra się wyrównała. Łodzianie atakowali, ale chaotycznie, nie stwarzając praktycznie żadnych okazji. Najbliżej powodzenia był Marcin Kozłowski, ale nie sięgnął piłki po dośrodkowaniu z lewej strony.

Pogrom Widzewa w końcówce

W drugiej połowie niewiele się zmieniło. Gospodarze rzadko przedostawali się w pobliże bramki Legii, a jeśli już, to ich strzały były niecelne. Nie widać było przewagi doświadczenia, bo przecież Kozłowski, Daniel Tanżyna, Żytek czy Mateusz Michalski to gracze z przeszłością w wyższej lidze. Niczym nie wyróżniał się Kamil Cybulski.

Końcówka była zabójcza, a zaczęło się od problematycznego rzutu karnego po faulu Franciszka Gadomskiego. To całkowicie załamało grę Widzewa, który w banalny sposób stracił trzy goli i został rozgromiony. Może nie zasłużył na aż tak wysoką porażkę, ale na tle rywala był po prostu sporo słabszy.

Widzew II Łódź – Legia II Warszawa 0:5 (0:1)

Widzew II: Krzywański – Tanżyna, Żytek, Gadomski – Kozłowski (90. Kopko), Przybułek (85. Gryzio), Nawrocki (64. Madej), Juśkiewicz, Cybulski – Busz (64. Michalski), Klukowski

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo