Łukasz Piszczek, niegdyś łączony i przymierzany do dołączenia do Widzewa Łódź w roli trenera, objął w ostatnim czasie GKS Tychy. Piszczek wystąpił w programie „Kamerą TVP Sport”, gdzie mówił także o łódzkim klubie.
Póki co Piszczek słabo rozpoczął przygodę w Tychach. Od dołączenia do klubu 12 listopada prowadził drużynę w dwóch meczach i oba przegrał. Najpierw GKS Tychy uległ na wyjeździe Stali Rzeszów 1:2, a w następnym starciu przegrał aż 1:6 z Miedzią Legnica, prowadzoną przez Janusza Niedźwiedzia. Podopieczni Piszczka zajmują 17. miejsce w tabeli I ligi z dorobkiem dwunastu punktów po osiemnastu meczach.
Wracając do tematu jego możliwej pracy przy Piłsudskiego, były reprezentant kraju zostało o to zapytany we wspomnianej audycji. Zaprzeczył jednak, że był blisko zatrudnienia w Widzewie. „Wiedziałem, że mogą się pojawić spekulacje, że przez naszą znajomość moje nazwisko pojawi się w kontekście Widzewa. To jest naturalne i podchodzę do tego z uśmiechem. Pewnie, że rozmawiamy na temat tego jak moja kariera może się potoczyć i czy w przyszłości będzie szansa popracować w Widzewie. Tego w ogóle nie wykluczam. To jednak nie ten moment i nie ten czas„- stwierdziła legenda Borussii Dortmund.
Popularny „Piszczu” nie krył jednak, że ze względu na swoje relacje z Robertem Dobrzyckim trzyma kciuki za czerwono-biało-czerwonych. „Z racji tego, że znamy się z Robertem Dobrzyckim i Robert kupił Widzew, bardzo mocno mu kibicuję, bo on też wspiera mój projekt akademii w Goczałkowicach. Będę trzymał kciuki by mu się powiodło, bo wiem jaki to człowiek. Leży mu na sercu dobro Polski. Działa też patriotycznie w swoim rejonie – czyli w Łodzi, klubowi któremu kibicował od zawsze” – powiedział na antenie TVP.
Foto: TVP Sport
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.