Trener Widzewa i finisz jesieni. „Jesteśmy smutni”

Opublikowano:
Autor:

Trener Widzewa i finisz jesieni. „Jesteśmy smutni” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
PrasówkaWidzew został dziś solidnie pogruchotany. Nie dlatego, że zagrał jakieś beznadziejne zawody i Zagłębie przejechało się po nim walcem. Nie. Porażka w Lubinie musi być naprawdę trudna pod względem mentalnym, na co zwraca uwagę trener łodzian, Igor Jovićević. – To trudny moment dla tej drużyny.

Widzew został dziś solidnie pogruchotany. Nie dlatego, że zagrał jakieś beznadziejne zawody i Zagłębie przejechało się po nim walcem. Nie. Porażka w Lubinie musi być naprawdę trudna pod względem mentalnym, na co zwraca uwagę trener łodzian, Igor Jovićević.

To trudny moment dla tej drużyny. Realizowaliśmy plan na mecz, graliśmy dobrze, również pod względem indywidualnym. Musimy jednak pamiętać, że spotkanie trwa te 95 minut, trzeba grać od pierwszej do ostatniej i finiszować tak, żeby zdobyć punkty – powiedział podczas pomeczowej konferencji chorwacki szkoleniowiec. Trudno się z nim nie zgodzić, bo obejrzeliśmy spotkanie, w którym jego zespół przez długi czas nie mógł sobie niczego zarzucić.

Widzew puentuje jesień porażką. „Jesteśmy smutni”

Cały ten scenariusz, który rozegrał się w ostatnich minutach meczu Widzewa z Zagłębiem mógłby zmieść z planszy największych twardzieli. Tu nawet nie wiadomo, jak zareagować. Złością? A może pospolitym smutkiem?

Zagłębie nie prezentowało niczego kombinacyjnego, grało bezpośrednio, wykorzystało przewagę wzrostu i wytworzyło przewagę w naszych szeregach obronnych. Jesteśmy smutni, ponieważ straciliśmy wszystko, co wywalczyliśmy w tym spotkaniu, ale jestem pewien, że jeżeli będziemy grać tak jak dzisiaj, to zdobędziemy jeszcze wiele punktów – podsumowuje z pewną dozą optymizmu trener Jovićević, którego słowa przytacza oficjalna strona klubu z Łodzi.

Nieco trudniej było zebrać myśli Sebastianowi Bergierowi. Napastnik Widzewa ma sobie niewiele do zarzucenia, jesienią wyrównał swój dorobek strzelecki z całego poprzedniego sezonu, ale…

Nie wiem, naprawdę nie wiem… Któryś raz z kolei tracimy bramki w doliczonym czasie gry, choć do pewnego momentu kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Punkty uciekają z rąk. Mimo dwóch wygranych z rzędu kończymy ten rok w zły sposób. Trudno mi coś więcej powiedzieć. Na boisku trzeba podejmować najlepsze decyzje, czasem nam się to nie udaje. Mam również swoje przemyślenia, dlaczego tak często mamy problem z utrzymywaniem wyniku, ale może lepiej będzie, jeśli o nich nie powiem – ugryzł się w pewnym momencie w język piłkarz.

Podzielił się jednak jedną refleksją na gorąco po zakończeniu spotkania i przyznał, że Leonardo Rochy to jednak trzeba we własnym polu karnym pilnować. A bez tego to można sobie zagrać nawet najlepsze spotkanie, a i tak wyjdzie z niego figa z makiem.

Widzew w 18 meczach zgromadził zawrotną liczbę 20 punktów. Jesienią przegrał aż 10 spotkań – tylu porażek nie zaliczył w tym sezonie jeszcze nikt.

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo