Prezes Grot Budowlanych Łódź o Lidze Mistrzyń: Nie jest to opłacalne
Opublikowano: Aktualizacja:
Autor: Piotr Grymm

Grot Budowlani Łódź mają za sobą naprawdę udane ostatnie 12 miesięcy. Właśnie w końcówce 2023 roku udało nam się porozmawiać z prezesem niebiesko-biało-czerwonych, który opowiedział m.in. o dotychczasowych poczynaniach drużyny, kosztach udziału w europejskich pucharach, czy poszczególnych siatkarkach łódzkiego zespołu.
Piotr Grymm: Zarówno Grot Budowlani, jak i ŁKS od lat utrzymują się w czołówce. Czy miejskie dotacje są wystarczające, żeby oba łódz
Marcin Chudzik: Od 2023 roku te dotacje wzrosły i tu należy pochwalić władze miasta, bo te liczby zaczynają wracać do takich, jak parę lat temu. Oczekujemy, że dalej te dotacje będą rosły, bo należy pamiętać, że wszystkie koszty z funkcjonowaniem zespołu są coraz wyższe. Zarówno koszty logistyczne, czyli wyjazdy, hotele, ceny sprzętu, jak i kontrakty zawodniczek. Jeżeli nadal chcemy być konkurencyjni na rynku, to te dotacje powinny chociażby o wskaźnik inflacji, ale wzrosnąć?
Ile kosztuje pański zespół gra w Lidze Mistrzyń?
Liga Mistrzyń to są kolejne koszty. Sam udział w fazie grupowej Ligi Mistrzyń kosztuje około 400 tysięcy złotych.
Opłaca się Grot Budowlanym grać w Lidze Mistrzyń? Mówimy tutaj o wyjazdach po Europie, organizacjach meczów.
Nie jest to opłacalne. Tutaj trzeba dokładać do interesu, że tak to nazwę. Za wygrany mecz dostajemy 10 tysięcy euro, a wyjazd na mecz do np. do Turcji kosztuje nas 70-80 tysięcy złotych. Są to koszty hoteli, przelotów. Mecze u siebie to z kolei chociażby koszty sędziów.
Jak pan oceni dotychczasowe poczynania zespołu w tym sezonie?
Można się było spodziewać, że ten zespół w pierwszej rundzie będzie falował. Doszły trzy nowe, zagraniczne skrzydłowe, które musiały się wkomponować w drużynę. Dodajmy do tego oczywiście zmiany na środku i na pozycji libero. Praca na treningu procentuje i myślę, że ta druga runda będzie już bardziej stabilna i nie przydarzą nam się takie wpadki, jak chociażby porażka z Energa MKS-em Kalisz.
Ile dla pana znaczy zwycięstwo z ŁKS-em odniesione w tak pewnym stylu? Mowa tutaj o 1. kolejce sezonu.
Z jednej strony wygraliśmy z ŁKS-em 3:0, ale później przegraliśmy z nimi 0:3. Można powiedzieć, że w derbach jesteśmy na remis 3:3, chociaż w siatkówce remisów nie ma. Na pewno to zwycięstwo cieszyło. Po tym drugim meczu jest jednak duży niedosyt, zwłaszcza po pierwszym secie, gdzie przegraliśmy 28:30, mając kilka piłek setowych. Gdybyśmy przepchnęli tego pierwszego seta na swoją korzyść, to być może mecz potoczyłby się inaczej.
Jak udało się Panu przekonać do przyjścia takie siatkarki jak Andrea Mitrović, Mackenzie May, Ana Bjelica?
To był drugi proces. Rozmowy z nimi trwały po kilka miesięcy. Jestem zadowolony z tego, co udało się zbudować. Na pewno jasnymi punktami drużyny są Andrea Mitrović i Mackenzie May. Więcej oczekujemy natomiast od Any Bjelicy, ale tutaj zdajemy sobie sprawę, że ona była mocno wyeksploatowana w okresie kadrowym. Grała praktycznie bez przerwy. Dodatkowo w trakcie sezonu zmagała się z drobnym urazem. Na szczęście wszystko jest już w porządku i mam nadzieję, że od stycznia pokaże pełnię swoich możliwości. Myślę, że będzie to mocny punkt drużyny.
Dużo emocji wzbudza też Natalia Lijewska. Sporo osób jest zdania, że daje świetne miany i niedługo może stanowić o sile drużyny, ale inni jeszcze zwracają uwagę na jej warunki fizyczne, które mogą nie być wystarczające w dłuższej perspektywie. Jaka przyszłość pana zdaniem czeka tę siatkarkę?
W tym roku postawiliśmy na Natalię. Jest to jedna z najmłodszych zawodniczek w drużynie, ale widać już progres, jaki zrobiła trenując w Grot Budowlanych. Natalia dobrze się rozwija i tylko od niej zależy, jak daleko zajdzie. Jeśli dalej będzie szła do przodu, to w przyszłości może stać się pierwszoplanową zawodniczką.
Świetny początek sezonu miała także Martyna Łazowska. Mówił się już o niej nawet w kontekście reprezentacji Polski. Teraz jednak na rozegraniu pierwszoplanową postacią w Grot Budowlanych jest znowu Ewelina Wilińska. Co według Pana stało się z młodszą rozgrywającą?
CZYTAJ TAKŻE: Gwiazda Grot Budowlanych: Byłam szczęśliwa, gdy klub się ze mną skontaktował
Myślę, że nic się nie stało. Ja bym powiedział, że mamy taką samą sytuację, jak w poprzednim sezonie, czyli mamy dwie równe rozgrywające, co jest naszym plusem i naszą siłą. W zależności od tego z kim gramy i jaka jest taktyka, to trener Biernat będzie stawiał na jedną i drugą zawodniczkę. Ja bym nie szukał żadnych sensacji. Mamy dwie dobre siatkarki na tej pozycji. Na pewno Ewelina jest bardziej doświadczona i dużo bardziej ograna. Martyną jest z kolei najmłodszą zawodniczką u nas w zespole, która już gra trzeci sezon w ekstraklasie i cały czas się rozwija.
W styczniu zgodził się Pan udzielić mi wywiadu, w którym także rozmawialiśmy o Martynie Łazowskiej. Wtedy również miała w trakcie rozgrywek swoje wzloty i upadki. Tak samo dzieje się teraz. To pańskim zdaniem jej wciąż młody wiek jest tego przyczyną?
Trzeba pamiętać, że Martyna to jest dopiero 2002 rocznik. Takie młode zawodniczki zawsze będą miały w sezonie te lepsze i gorsze momenty. Oby jak najwięcej tych lepszych i jak najmniej tego falowania formy, ale to trzeba zdobywać z wiekiem i doświadczeniem.
Weronika Sobiczewska miała być chyba uzupełnieniem składu, ale w ostatnich tygodniach udowadnia, że wyrasta na jedną z liderek drużyny. Udowodniła już, że można wokół niej budować drużynę walczącą o medale?
Jestem bardzo zadowolony z transferu Weroniki. Po tych ostatnich sezonach, gdzie była trochę zakopana i siedziała cały czas na ławce, u nas gra naprawdę dużo i jest taką solidną zmienniczką Any Bjelicy. To cieszy, bo tak jak mamy dwie rozgrywające, tak samo mamy dwie atakujące do grania.
Chcę zapytać też o siatkarkę, która kiedyś w klubie była, ale teraz gra w innych barwach. Chodzi mi o Paulinę Damaskę. Kiedy odchodziła z Grot Budowlanych powiedział Pan, że będzie starał się, żeby sprowadzić ją tutaj raz jeszcze. Czy teraz jak zaczęła kolejny sezon w Bielsku-Białej nie ma już na to szans i temat upadł?
Paulina Damaske podpisała w Bielsku-Białej kontrakt na dwa lata. Teraz ten kontrakt będzie się kończył. Jeszcze nie rozmawialiśmy z trenerem o przyszłości. To za wcześnie, żeby rozmawiać o transferach, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że Paulina będzie w naszym kręgu zainteresowań.
A w styczniu planuje pan jakieś transfery? W środku poprzedniego sezonu w klubie pojawiła się Marta Pol.
Na dzień dzisiejszy nie, ale różne sytuacje zdarzają się w sporcie i nie wykluczam, że jakaś zawodniczka do nas dojdzie.
Pokazywał pan w przeszłości dobre oko do trenerów. Obecny szkoleniowiec jest tego najlepszym przykładem. Maciej Biernat dostał od pana zaufanie i wprowadził drużynę ponownie do Ligi Mistrzyń. Czy pana zdaniem może po niego zgłosić się jakiś zagraniczny klub? I czy ma pan przygotowaną listę nazwisk, które mogłyby go zastąpić?
Tego nie wiem. Zawsze w sporcie po trenerów i zawodniczki mogą zgłaszać się inne kluby. Maciej Biernat pracuje tutaj już 10 sezon ma ważny kontrakt także na sezon 2024/25 i z moich informacji wynika, że nigdzie na razie się nie wybiera i jest mu tutaj w Łodzi dobrze. Maciek cały czas się rozwija i w kolejnym sezonie mam nadzieję, że także razem będziemy pracować.
A takie zawodniczki jak Andrea Mitrović mają kontrakty także na przyszłe sezony, czy tylko do końca obecnego?
Zawodniczki mają różne kontrakty. Niektóre mają także na przyszły sezon, niektóre mają kontrakty 1+1, czyli z opcja przedłużenia na kolejny rok. Kontrakty siatkarek są jednak objęte taką tajemnicą. Na pewno nie będziemy chcieli robić żadnej rewolucji. Większość siatkarek będziemy chcieli zostawić. To mogę powiedzieć.
Wszystko wskazuje na to, że Budowlani znowu będą bić się o podium mistrzostw Polski. Najgroźniejszymi rywalami są według pana Chemik, Rysice Rzeszów, ŁKS? Należy dodać do tego grona jeszcze BKS Bielsko-Biała.
Moim zdaniem najtrudniejszymi rywalami są Chemik Police i Rysice Rzeszów. To są dwa najmocniejsze zespoły. W dalszej kolejności wymieniłbym właśnie te trzy kluby, czyli Grot Budowlani, ŁKS i BKS Bielsko-Biała.
Celem rozumiem jest przynajmniej powtórzyć sukces z poprzedniego sezonu i zdobyć brązowy medal?
Przede wszystkim chcemy się znaleźć w czwórce. Mówiliśmy przed chwilą o pięciu zespołach, ale bardzo silne są także drużyny z Kalisza, Radomia i nieobliczalny zespół z Opola. Te drużyny też mają ambicje, żeby znaleźć się w najlepszej czwórce. Ten sezon naprawdę będzie ciężki. Jest dużo mocnych ekip. To chyba najmocniejszy skład ligi w ostatnich latach i znaleźć się w tej czwórce będzie bardzo ciężko, ale taki jest nasz cel.
CZYTAJ TAKŻE: Wesoły koniec roku dla Grot Budowlanych Łódź
Zainteresował Cię ten tekst?
Zaloguj się i czytaj dalej
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE