Prezes ŁKS-u Tomasz Salski i trener Wojciech Stawowy odpowiadają na pytania kibiców.

Reklama


Czas 8 min czytania

Włodarze Łódzkiego Klubu Sportowego zamiast organizować briefing prasowy dla mediów, postanowili rozpocząć przygotowania do sezonu od interaktywnej rozmowy z kibicami. Przez ostanie dni, można było zadawać im pytania pod hasztagiem #łodzianie na Twitterze i Facebooku. Odpowiedzi na nie, udzielali na antenie Radio Łódź. Dla tych, którzy nie mogli słuchać, albo chcą przypomnieć sobie najważniejsze wątki przygotowaliśmy podsumowanie.

O Rygaardzie

Tomasz Salski: Liczymy, że to będzie duże wzmocnienie. Daliśmy dobrą ofertę finansową, jak i długi kontrakt. Transfer ten miał dojść do skutku dopiero w lipcu. Zdecydowaliśmy jednak, że chcemy żeby pomógł nam w walce o awans i był gotowy na Ekstraklasę.

Reklama

Wojciech Stawowy: Bardzo cieszę się z tego transferu, oczywiście boisko wszystko zweryfikuje. Wzmocni rywalizację i pomoże w grze. Jest to zawodnik dopasowany do naszej filozofii i stylu gry. Jest do tego przygotowany, bo podobnie grał w swoich poprzednich drużynach. Rygaard bardzo dobrze czuje się z piłką przy nodze, jest kreatywny. Będzie grał na pozycji ofensywnego pomocnika.

O transferach

Tomasz Salski: Nie było to najdroższe okienko transferowe w historii klubu. Dużo więcej zapłaciliśmy rok temu, kiedy wyłożyliśmy środki, żeby utrzymać się w Ekstraklasie.

Reklama

Wojciech Stawowy: Zawsze chcę mieć drużynę jeszcze silniejszą niż mam, z każdym okienkiem ŁKS staje się lepszy. Jeżeli zrealizujemy cel i awansujemy, to będziemy się wzmacniać. Mamy już pewne pomysły co do letnich transferów. Wiemy jakich ruchów chcemy dokonać.

Tomasz Salski: Musimy pamiętać, że zawsze mogą zgłosić się bogatsi. Na ten moment chcemy przed ekstraklasą wzmocnić trzy kluczowe pozycje. W tym okienku, rozglądamy się jeszcze za młodymi zawodnikami, żeby wzmocnić drugą drużynę.

O budżecie

Tomasz Salski: Nasz budżet wynosi około ośmiu milionów złotych.

O odejściach z klubu

Tomasz Salski: Na ten moment doszło trzech zawodników, którzy mają grać w pierwszej drużynie. Liczymy się z odejściami, okienko transferowe przed nami. Póki co nie ma jednak żadnych konkretnych ofert.

O karnetach

Tomasz Salski: Pod koniec sezonu zaproponujemy szereg działań rekompensujących za niewykorzystane karnety. Proszę uzbroić się w cierpliwość.

O przyszłości Arkadiusza Malarza

Tomasz Salski: Jesteśmy konkretnie umówieni z Arkiem. Po zakończonym sezonie siadamy i rozmawiamy o jego przyszłości i roli w klubie.

Wojciech Stawowy: Arek jest pewnym punktem w meczach. Wnosi również dużo do szatni. Dopóki dopisuje mu zdrowie i gra z taką pasją, chcemy go mieć u siebie

O nowym napastniku

Tomasz Salski: Każdy szuka swojej „dziewiątki” nawet największe kluby. Obserwujemy kilku zawodników, ale to już kwestia letniego okienka.

O przyszłości Klimczaka

Tomasz Salski: Adrianowi kończy się kontrakt w grudniu 2021. Przedstawiliśmy mu propozycję, póki co porozumienia nie ma, zobaczymy co czas przyniesie. Chcemy jak najszybciej mieć konkretną deklarację.

O przyszłości Pirulo i Łukasza Sekulskiego

Tomasz Salski: Klauzula Pirulo jest tak wysoka, że mogę zagwarantować, że zostanie nawet patrząc na jego wysokie umiejętności. O Łukasza latem pytał klub z Izraela, ale chciał go pozyskać za darmo. Łukasz ma kontrakt z ŁKS-em i nie mamy zamiaru go rozwiązywać.

O wypożyczeniach z klubu

Tomasz Salski: Będziemy to rozważać, przybyło nam trzech zawodników, więc logiczne z punktu widzenia matematyki byłoby, żeby dwóch odeszło. Czekam na konsultację z dyrektorem sportowym Krzysztofem Przytułą.

O zawodnikach, którzy doszli do drużyny latem

Wojciech Stawowy: Mieliśmy bardzo dobry start, sytuacja w tabeli jest komfortowa. Końcówka nie była zbyt dobra, ale na to złożyło się wiele czynników. Wpływ na dobrą pozycję mieli nowi zawodnicy, były to ruchy przemyślane i trafione.

Tomasz Salski: Liczyłem, że niektórzy pokażą więcej. Szczególnie spodziewałem się tego po Tosiku. Z drugiej strony nowi zawodnicy potrzebują czasu żeby nauczyć się naszego stylu. Mam nadzieję, że dobrze przepracowana przerwa zimowa pozwoli im pokazać więcej.

O rozbudowie pionu sportowego

Tomasz Salski: Zaczynaliśmy od trenera, asystenta i trenera bramkarzy. Dziś sztab pierwszej drużyny liczy 7 osób. W akademii było 10 trenerów, teraz jest ich 24. Mamy skauta na miejscu, który wszystko monitoruje i trzech skautów w Polsce. Jeżeli trener potrzebuje nowych członków sztabu i przedstawi odpowiednią argumentację jestem osobą, którą łatwo przekonać do takich zmian.

O pomyśle na zagospodarowanie stadionu

Tomasz Salski: Korzystając z doświadczenia Pana Andrzejaka, skontaktowaliśmy się z firmą Cushman, w celu zagospodarowania tych powierzchni. Potrzebne są do tego porozumienia z MAKIS-em i Urzędem Miasta. Z czterema podmiotami podpisaliśmy listy intencyjne. Zainteresowane są one powierzchniami od strony Aleja Unii. Jeżeli wszystko się uda przygotujemy podkłady i layouty. Chcemy żeby ten stadion żył od momentu otwarcia, z wynajętymi powierzchniami komercyjnymi, których będzie około 9 tysięcy metrów kwadratowych.

O Guimie

Wojciech Stawowy: Nie było żadnych problemów sportowych. Guima ma duże umiejętności. Musi jednak pamiętać jak każdy zawodnik ŁKS-u, że liczy się zespół, a nie jednostka. Guima miał problemy, z którymi sobie nie radził. Dla mnie liczy się drużyna i klub. Chcę żeby pracowali i grali dla klubu. Jeżeli ktoś tą kolejność odwraca musi się liczyć z konsekwencjami. Jeżeli Guima zmieni swoje podejście, zrozumie zasady, które obowiązują w ŁKS-ie, to dopóki jest naszym zawodnikiem taka szansa istnieje. Nikt nie zamyka przed nim drogi. To jest bardzo dobry piłkarz. Mi jako trenerowi jest go żal. Nawet teraz grając w Portugalii powinien być zawodnikiem pierwszego wyboru. To mógł być piłkarz, od którego powiniennem ustalać skład. Jeżeli zmieni swoje podejście i sferę mentalną to może jeszcze zrobić karierę.

Tomasz Salski: Z Guimą jesteśmy cały czas w kontakcie. Niedługo będziemy przyglądać się jego grze na żywo.

O klauzulach wykupu

Tomasz Salski: Większość zawodników w ŁKS-ie ma wpisane klauzule odejścia. Jeżeli wzrastają ich zarobki, bądź grają poziom wyżej klauzula wzrasta. Na przykład klauzula Pirulo to wielokrotność kwoty, którą Lech zapłacił za Ramireza.

O Morosie

Wojciech Stawowy: Moros nie grał bo od początku stawialiśmy na blok denfensywny Sobociński, Dąbrowski. Spisywali się dobrze więc nie chciałem nic zmieniać. Później ze względu na kwestie zdrowotne musiałem trochę zmienić ustawienie defensywy. Carlos występował rzadziej, ale zaczynamy nowe przygotowania i ma szansę wywalczyć miejsce w pierwszym składzie

O napastnikach

Wojciech Stawowy: W zespole mamy dwie klasyczne „dziewiątki”. Staram się nimi dysponować tak, żeby grali po równo. Oczywiście patrzę też na ich formę i jak prezentują się na treningach. Oboje w sposób zdrowy rywalizują o miejsce w pierwszym składzie. Rozmawiam z Samu o faulach, analizujemy jego grę. Pracujemy nad strefą mentalną. Jeżeli w pierwszym składzie częściej wychodzi którykolwiek z nich to jest to podyktowane tylko troską o dobro zespołu.

O Kelechukwu Ebenezerze Ibre-Torti

Wojciech Stawowy: Jeżeli dobrze przepracuje okres przygotowawczy to na pewno będzie dostawał wiele szans. To bardzo dobry zawodnik z dużymi umiejętnościami. Myślę, że nie jest jeszcze gotowy na pierwszy skład ale będzie grał częściej.

Tomasz Salski: Co do obywatelstwa dla Kelly’ego, dopełniliśmy wszystkich formalności. Jednym z największych problemów było pozyskanie aktu urodzenia z nigeryjskiego konsulatu. Wniosek został złożony i cierpliwie czekamy, nie pomaga w tym okres pandemii, który wydłuża procesy urzędowe. Nie jest powiedziane, że Kelly to obywatelstwo otrzyma, ale bardzo na to liczymy.

O umowach na zagospodarowanie stadionu z miastem

Tomasz Salski: Te umowy są podpisane, realizowane, nawet mimo trudnej sytuacji gospodarczej. W całej koncepcji zagospodarowania tego terenu ten obiekt jest ważny. Walczyliśmy, żeby tętnił życiem od początku.

O formie Dąbrowskiego

Wojciech Stawowy: Jeżeli rozłożymy ostatnie mecze na czynniki pierwsze, nie wszystko złe co się stało jest winą Dąbrowskiego. Końcówka nie była dobra dla całego zespołu. Maciek sam nie był zadowolony ze swojej postawy na boisku. Jest świadomy, że można było zagrać lepiej. Jego problemy wynikały z problemów zdrowotnych z jakimi się zmagał. Trudno było mu wrócić do formy.

O Marcelu Wszołku

Wojciech Stawowy: Marcel kończy rehabilitację, dużą pracę wykonali fizjoterapeuci. Uraz go nie załamał, a pobudził jego ambicje. Jest to bardzo utalentowany, dobry piłkarz. Jeżeli Marcel dobrze wejdzie w treningi, na pewno dostanie ode mnie szansę.

O decyzjach personalnych

Wojciech Stawowy: Chciałem jeszcze raz podkreślić, że dla mnie najważniejsze jest dobro drużyny. Jestem z tymi zawodnikami praktycznie 24 godziny na dobę i wybieram piłkarzy na podstawie ich obecnej dyspozycji.

O dacie oddania stadionu

Tomasz Salski: Termin oddania inwestycji to marzec 2022, ja liczę że na przełomie grudnia 2021 i stycznia 2022 uda się ją ukończyć. Myślę, że rundę wiosenną sezonu 2021/2022 rozegramy na pełnym stadionie.

O bazie treningowej na Minerskiej

Tomasz Salski: Dziś mamy obiekt oddany przez miasto. Cały projekt, który prezentowałem przed miastem to zagospodarowanie Szkoły Gortata i wydzierżawienie znajdującego się tam boiska. Oprócz razem z Fundacją Marcina Gortata procedujemy kwestię pozyskania miejsca na bursę szkolną. Myślę, że w połowie roku uda nam się wykupić teren, który mamy w długoletniej dzierżawie to jest korty i boiska przy ulicy minerskiej.

O sprzedaży Adama Ratajczyka

Tomasz Salski: Bardzo żałujemy tej decyzji, patrząc na względy sportowe. Szczególnie Krzysztof Przytuła, który praktycznie sam wymyślił Adama dla ŁKS-u. Taka była jednak wizja Adama i jego menedżera. Gdyby nie było spadku nie byłoby tematu odejścia Adama.

O Michale Kołbie

Tomasz Salski: Sprawa Michała wróciła na wokandę, skutecznie się odwołał. Ta sprawa nie jest czarno-biała. Mam nadzieję, że jego kara zostanie skrócona i będzie mógł wrócić do treningów. Mogę zdradzić, że gdy tylko będzie mógł trenować z drużyną to pierwsze zajęcia odbędzie z ŁKS-em. Wtedy ocenimy jego formę i podejmiemy dalsze decyzje.

O działaniach marketingowych

Tomasz Salski: Chcemy promować ŁKS chociażby meczami drużyny rezerw, które rozgrywamy w całym województwie. Poza tym na wiosnę powinniśmy już mieć umowy z klubami satelickimi. Odpowiednia polityka cenowa też odegra ważną rolę. Oczywiście najważniejszy jest aspekt sportowy.

O programie lojalnościowym

Tomasz Salski: Chcemy rozbudować system biletowy i lojalnościowy wraz z powstaniem nowego stadionu.

O nowym inwestorze

Tomasz Salski: Na przełomie lutego i marca będziemy powoływać nowe osoby do rady nadzorczej. Niektóre z nich czekają na korporacyjne zgody. Chcemy rozbudować akcjonariat i pozyskać nowe fundusze.

O sparingpartnerach na zgrupowaniu

Wojciech Stawowy: Mamy zaplanowane trzy gry kontrolne. Dwa mecze z drużynami serbskimi, jeden z drużyną z Kazachstanu. Ze względu na to, że po powrocie zaraz gramy mecz z Legią, ograniczyliśmy mecze kontrolne.

O rotacjach w składzie

Wojciech Stawowy: Rotacje były związane z koronawirusem i kwestiami zdrowotnymi. Monitorujemy stan zdrowia zawodników po każdym meczu. Ja nie jestem zwolennikiem roszad. Dokonuję ich tylko wtedy kiedy należy coś poprawić, dać nowy impuls. Pracujemy nad tym, żeby nasi piłkarze byli uniwersalni. Stąd też kiedy pojawił się problem z nominalnym napastnikiem, próbowaliśmy zawodników z pierwszej drużyny. Sposób w jaki gramy wymusza od piłkarzy płynne zmiany pozycji.

O ilości miejsc na stadionie

Tomasz Salski: Obiekt będzie miał około 18/18,5 tysiąca miejsc. W przyszłości będziemy mogli wykorzystać strefy buforowe przy sektorze gości. Tam nie będzie zamontowanych krzesełek. Skoro służby porządkowe każą zabezpieczać te miejsca siatką, to szkoda marnować pieniędzy, dopóki przepisy się nie zmienią. Miasto wyraźnie zaznaczyło, że nie może być mniej niż 18 tysięcy miejsc.

O nazwie stadionu

Tomasz Salski: Będziemy wspólnie z MAKIS-em starać się, żeby komercyjna nazwa miała sponsora tytularnego. Jeżeli chodzi o nazwę historyczną razem z Kołem Seniorów i Stowarzyszeniem Kibiców złożyliśmy petycję do Hanny Zdanowskiej, aby stadion nosił imię Władysława Króla. W sprawie brandingu, logotyp klubu ma znajdować się na fasadzie budynku od strony parkingu.

O derbach z kibicami obu drużyn

Tomasz Salski: Myślę, że to marzenie każdego kibica łódzkiej piłki, dla mnie to po prostu normalność. Myślę, że ta normalność wrócić, mimo że tak naprawdę nie jest to pytanie do mnie. My zawsze będziemy występować o organizację imprezy masowej z kibicami ŁKS-u i Widzewa. Mam nadzieję, że przy nowym, bezpiecznym stadionie dostaniemy taką możliwość. Piłka nożna jest dla kibiców. Szczególnie teraz widać jak smutno wyglądają mecze bez kibiców.

O finansowaniu przez miasto i właścicielach klubów piłkarskich

Tomasz Salski: Teraz mamy kilka takich sytuacji. Wątpliwe etycznie wydaje się, gdy byli sędziowie, którzy nie przeszli przez swoje kariery „suchą stopą” są właścicielami klubów. Również agenci piłkarscy nie powinni ich prowadzić. Odstrasza to potencjalnych inwestorów niezwiązanych ze środowiskiem. Jeżeli chodzi o finansowanie miasta zawsze ŁKS i Widzew traktowane były po macoszemu. Nasze dofinansowanie przez miasto nie przekroczy 400 tysięcy złotych. Środki na szkolenie młodzieży to kwota rzędu 70 tysięcy złotych rocznie. My miesięcznie za obiekty do szkolenia młodzieży płacimy w granicach 25 tysięcy złotych.

O Adamie Marciniaku

Wojciech Stawowy: Adam musi zapracować, żeby wychodzić w pierwszym składzie. Chce go ustawiać na pozycji lewego obrońcy. Może występować również na pozycji półlewego środkowego obrońcy.

O Tadeju Vidmajerze

Wojciech Stawowy: Dobieram zawodników do koncepcji gry. Jest to wartościowy, ambitny zawodnik. Trzeba też kierować się dobrem zawodnika. Skoro wiem, że w tym sposobie grania, który obecnie preferujemy Tadej nie ma zbyt wielu szans na pokazanie się na boisku to dla dobra wszystkich musieliśmy się pożegnać.

O zawodnikach drugiej i trzeciej drużyny

Wojciech Stawowy: Druga drużyna walczy o awans do trzeciej ligi. Jest to dla nas bardzo ważne żeby grali poziom wyżej. My pierwsza drużyna musimy przede wszystkim zrealizować nasz cel jakim jest awans do Ekstraklasy. Jeżeli wrócimy do Ekstraklasy i będziemy tam czuli się pewnie będzie do doskonały moment na wprowadzanie młodych zawodników. Teraz, kiedy każdy punkt jest na wagę złota musimy stawiać na doświadczonych zawodników. To nie znaczy, że mają zamknięte drzwi do seniorskiej szatni. Chcemy żeby rozwój młodych zawodników odbywał się stopniowo.

Tomasz Salski: Ze względu na pandemię uznaliśmy, że zawodnicy drugiej drużyny nie powinni wchodzić do pierwszej drużyny. Jeżeli już miałoby to się odbyć to najpierw muszą przebyć kwarantannę i przejść badania. Musimy raportować stan ich zdrowia do PZPN-u.

O wąsach

Wojciech Stawowy: Tak bardzo chcę awansować z ŁKS-em do Ekstraklasy, że jeżeli tylko mi się to powiedzie to zawodnicy mogą mi zgolić co tylko chcą.

O oficjalnym sklepie klubu

Tomasz Salski: W bryle stadionu jest już zaplanowane miejsce, od strony Aleja Unii na muzeum, połączone ze sklepem klubowym. Obok nich będzie pub.

O murawie

Tomasz Salski: Nie mamy wpływu na to czy rugbyści będą grali przed naszymi meczami. Póki co udawało się w porozumieniu z Budowalnymi wypracowywać porozumienie. Jedyne co możemy robić to wnioskować o zdrowy rozsądek.

O Pro Junior System

Tomasz Salski: Przyzwyczailiśmy kibiców, do tego że zajmujemy czołowe lokaty w PJS. W tym roku walczymy o awans. Drużyny, które wiedzą że nie spadną próbują zająć wysokie miejsca. Historia oceni czy PJS w takiej formie to dobry pomysł. Niektórzy piłkarze promowani są krótkotrwale i na siłę. W ciągu dwóch lat chcemy mieć dwie drużyny CLJ na poziomie centralnym. Z drugiej strony jaki sens ma gra 18 latka w lidze juniorów? Po to chcemy rozwijać drużyny rezerw, żeby młodzi, utalentowani zawodnicy grali z seniorami.

O tym jak będzie wyglądał ŁKS za 5 lat

Tomasz Salski: Ja chcę oddać się ocenie opinii publicznej i akcjonariuszy po tym jak będziemy mieli pełny stadion i drużynę w Ekstraklasie. Chcę, żeby ŁKS był mocnym klubem w najwyższej klasie rozgrywkowej i bazował na tym na czym kiedyś bazował to jest wychowankach. To będzie zwieńczenie mojej pracy na rzecz klubu.

Reklama

Piłka nożna

ŁKS Łódźtomasz salskiwojciech stawowy

Dodaj komentarz