Reklama
Reklama
Reklama

Prezes MAKiS-u odpowiada na zarzuty Widzewa: „Nie rozsądzam, jaki to był transparent”

Czas 2 min czytania
Prezes MAKiS-u odpowiada na zarzuty Widzewa: „Nie rozsądzam, jaki to był transparent”

Na pierwszym planie Sławomir Worach, prezes Miejskiej Areny Kultury i Sportu (fot. Marcin Olczyk)

Niespełna godzinę po zakończeniu konferencji prasowej władz Widzewa, swój briefing zorganizował prezes Miejskiej Areny Kultury i Sportu. – Nie chcemy sprawdzać tłumaczeń pana Dróżdża dotyczących transparentu. Naszym zdaniem właściwe służby są od tego, żeby sprawdzić tego rodzaju zdarzenie – powiedział Sławomir Worach.

Eskalacja konfliktu na linii MAKiS – Widzew

Po tym, jak w poniedziałek Miejska Arena Kultury i Sportu opublikowała nagranie, w którym przedstawiła prezesa Widzewa w bardzo negatywnym świetle, klub zwołał konferencję prasową, na której zapowiedział podjęcie kroków prawnych wobec miejskiej spółki.

Reklama

W odpowiedzi, głos postanowił zabrać prezes MAKiS-u, który podpisał się pod opublikowanym TUTAJ oświadczeniem dotyczącym zgłoszenia do prokuratury prezesa Widzewa.

– Miasto i MAKiS są zawsze otwarte na pozytywne relacje z Widzewem. Takie relacje zawsze są możliwe, ale żeby tak się stało, to po drugiej stronie musi być odpowiedni partner. Przykro mi z tego powodu, że pan prezes Dróżdż rozpoczął taki konflikt z MAKiS-em i Miastem, konflikt, który trwa i jest cały czas podsycany  – rozpoczął Sławomir Worach, prezes MAKiS-u. – Ostatnie zachowanie pana Dróżdża pokazuje, że te poprawne relacje są po prostu niemożliwe. Ta agresja i incydenty, które miały miejsce przed meczem, zobowiązywały nas do tego, by zgłosić te wydarzenia do stosownych instytucji. Nie jesteśmy tu sędzią, nie rozstrzygamy w tym zakresie, ale naszym obowiązkiem było to zgłosić – dodał.

Reklama

Jego słowa zaskoczyły zebranych dziennikarzy, gdyż z rozesłane nagranie jednoznacznie sugeruje, że transparent, który prezes Dróżdż wyciąga z bagażnika, jest tym samym, który zwisł na trybunie podczas meczu z Legią.

– Nie chcemy sprawdzać tłumaczeń pana Dróżdża dotyczących transparentu. Naszym zdaniem właściwe służby są od tego, żeby sprawdzić tego rodzaju zdarzenie – skomentował krótko prezes Worach.

CZYTAJ TAKŻE >>> Łukasz Załuska o meczu Widzew – Legia: „Ciężko to nazwać klasykiem”

Czy prezes MAKiS-u oglądał nagranie?

Najwięcej pytań, co nie powinno dziwić, dotyczy zarzutu związanego z transparentem. Dziennikarz CANAL+, który również jest widoczny na nagraniach z monitoringu, publicznie zaprzeczył, jakoby był to transparent, który pojawił się na płocie stadionu Widzewa przy okazji meczu z Legią. Potwierdził tym samym słowa Mateusza Dróżdża.

Reklama

– Nie sprowadzałbym tej kwestii tylko do tego transparentu. Mówimy przecież o kilkunastu miesiącach prób ułożenia relacji z panem prezesem Dróżdżem. Sprawa transparentu musi zostać wyjaśniona przez konkretne służby.

Czy w kontekście całego zamieszania prezes MAKiS-u żałuje, że filmik ujrzał światło dzienne?

– Żałuję, że doszło do takiego konfliktu spowodowanego przez prezesa Dróżdża. Chciałbym, by został on zakończony. Nie rozsądzam, jaki to był transparent. Moim obowiązkiem było to zgłosić. Co będzie dalej? Nie wiem. Jestem gotowy, by osiągnąć kompromis – odpowiedział Sławomir Worach.

Reklama

I dodał: – Uważam, że mimo naszych wysiłków pozytywne relacje na linii MAKiS – Widzew nie są możliwe, ponieważ prezes Dróżdż rozpoczął konflikt i go kontynuuje. Chciałbym spotkać się z władzami Widzewa po to, by podjąć dialog.

Jednym z niewielu konkretów podczas spotkania prezesa MAKiS-u z przedstawicielami mediów, Sławomir Worach podzielił się pod koniec briefingu.

Biorę ciężar odpowiedzialności za wszystkie działania podejmowane przez Miejską Arenę Kultury i Sportuzakończył prezes Miejskiej Areny Kultury i Sportu.

CZYTAJ TAKŻE >>> Wiceprezes Widzewa o współpracy z MAKiS-em. Długa lista problemów

Reklama

Piłka nożna

Widzew Łódź

Komentowanie zablokowane

Reklama