Prezes Widzewa: „Wchodzę na drogę sądową”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Prezes Widzewa: „Wchodzę na drogę sądową” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaChodzi o nagranie z monitoringu ze stadionu, które zostało montowane przez MAKiS, spółkę, która zajmuje się zarządzaniem obiektem. Pisaliśmy o nim na łamach „Łódzkiego Sportu” tutaj, tutaj i tutaj. Według MAKiS-u, to Dróżdż miał przygotować lub przywieź na stadion transparent, który szkalował prezydent miasta Hannę Zdanowską, jej zastępcę Adama Pustelnika, oraz radnych i prezesa spółki. - Po 6 latach w piłce muszę tłumaczyć się, jaki mam transparent w bagażniku.

Chodzi o nagranie z monitoringu ze stadionu, które zostało montowane przez MAKiS, spółkę, która zajmuje się zarządzaniem obiektem. Pisaliśmy o nim na łamach „Łódzkiego Sportu” tutaj, tutaj i tutaj. Według MAKiS-u, to Dróżdż miał przygotować lub przywieź na stadion transparent, który szkalował prezydent miasta Hannę Zdanowską, jej zastępcę Adama Pustelnika, oraz radnych i prezesa spółki. - Po 6 latach w piłce muszę tłumaczyć się, jaki mam transparent w bagażniku. To był transparent kibiców GKS-u Katowice z napisem „Szalom”. Wziąłem go sobie na pamiątkę po meczu pierwszej ligi - powiedział prezes podczas specjalnej konferencji prasowej zwołanej na terenie klubu. Ten mecz odbył się prawie rok temu. Teraz Dróżdż pokazywał go tylko dziennikarzowi Canal+.

Dodał, że nic nie wiedział o tym, że podczas meczu z Legią na ogrodzeniu zawisnąć ma transparent, który uderzałby we władze Łodzi. - Ochrona miała jasny przykaz, że jeśli będzie jakiś obraźliwy transparent na kogoś z miast, czy kogokolwiek, to ma być natychmiast zdjęty.

Prezes Widzewa: To skandaliczne

Prezes Widzewa zapowiedział, że pod do sądu wszystkich autorów filmu, który go szkaluje i stawia w złym świetle. - Powinny ponieść konsekwencje, bo to jest skandaliczne. Doszło do czegoś, co jest niewytłumaczalne. Nie chcę pieniędzy. Współpracujemy z fundacją „Krwinka” oraz z Domem Dziecka i pieniądze z procesu przekażę do nich - zapowiedział.

Prezes dodał jednak, że być może w grę wchodzi ugoda. Dodał jednak, że klub nie wyobraża sobie dalszej współpracy z prezesem MAKiS-u Sławomirem Worachem. - Ale chciałbym usiąść z kimś miasta i porozmawiać o tym, jak klub ma dalej funkcjonować. Bo tracą głównie kibice - powiedział. Przy okazji opowiedział jednak, że nikt z miasta nie chce się z nim spotkać.

Prezes zapowiedział też, że nie zamierza poddawać się w walce o normalny Widzew. - Nie zrobimy kroku wstecz, także jeśli chodzi o lożę prezydencką. Jestem odbierany jako kontrowersyjna osoba, która nie chce iść na kompromisy, ale jeśli ma być normalnie, to na sytuacje patologiczne nie będzie zgody - zapowiedział.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo