Widzew niedawno opublikował sprawozdanie finansowe za sezon 2024/2025, czyli za okres kończący się 30 czerwca 2025 roku. Publikacja trwała tyle czasu, bo sprawozdanie musi zbadać biegły rewident, przyjąć zarząd, rada nadzorcza i na koniec walne zgromadzenie akcjonariuszy. Na koniec jest publikowane w Krajowym Rejestrze Sądowym.
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to zmiana biegłego rewidenta. W poprzednim roku sprawozdanie badała łódzka firma KPW Audytor, teraz wrócono do jednej z większych polskich firm audytorskich PKF Polska, która już kilka lat temu pracowała dla Widzewa. Wyraźnie wzrosła też cena za usługi audytorskie: teraz wynosi ona 81.630 zł, a w tamtym roku było to 20.900 zł.
30 mln zł zostało w kasie Widzewa
Przez większość okresu, którego dotyczy sprawozdanie, Widzew był kontrolowany przez Tomasza Stamirowskiego poprzez Troodon sp. z o.o. Zmiany własnościowe zostały zarejestrowana niecały miesiąc przed zakończeniem okresu obrachunkowego, tj. 3 czerwca 2025 roku, choć umowę inwestycyjną oficjalnie podpisano 28 marca. Wtedy kontrolę nad Widzewem przejął Robert Dobrzycki poprzez spółkę RD Sports, obejmując 76,06 proc. akcji.
Transakcja miała wpływ na niektóre pozycje w sprawozdaniu finansowym, ale też na zasady księgowania. Na przykład przychody ze sprzedaży karnetów będą księgowane po 30 czerwca, choć zaczęła się ona 17 czerwca i gotówka na koncie Widzewa została zaksięgowana wcześniej. Stąd zmiana w pasywach, gdzie pojawiły się duże kwoty w pozycji przychody przyszłych okresów. Wpłynęło to też na wysokość zysku.
To jedna z kilku zmian, dlatego klub za poprzedzający sezon 2023/2024 przedstawił sprawozdania w dwóch wersjach. Pierwszej, tak jak to wyglądało rok temu; drugiej, przekształconej do obecnie obowiązujących zasad.
Zajmijmy się jednak podstawowymi danymi finansowymi. To, co jest widoczne, to duży wzrost sumy bilansowej (aktywów i pasywów) - z 24.419.663,89 zł do 43.049.047,45 zł. Po stronie aktywów wzrosły głównie niematerialne i prawne z 1.835.737,22 zł na 14.208.224,78 zł, co jest związane z większą wartością zawodników. Pojawia się też kwota 7.826.305,50 zł przy pozycji zaliczki na wartości niematerialne i prawne, co wiąże się z transferem już w czerwcu Mariusza Fornalczyka, choć stał się piłkarzem Widzewa od lipca. Duży wzrost zanotowano także w środkach pieniężnych z 14.463.069,12 zł do 21.554.351,44 zł i to mimo wspomnianych płatności przed otwarciem okienka transferowego. Gdyby ich dokonano po 30 czerwca, to na w kasie byłoby ponad 29 mln zł.
Nawet nie licząc pieniędzy, które wpłacił przy dokapitalizowaniu Robert Dobrzycki (13,4 mln zł), to na koncie klubu zostałoby około 16 mln zł na nowe transfery i wynagrodzenia. To sporo jak na polskie warunki. Pieniądze na dalszy rozwój drużyny Widzewa byłyby, choć zapewne nie byłby on tak spektakularny jak obecnie.
Po stronie pasywów wzrosła wartość kapitałów własnych z 9.386.596,39 zł na 27.269120,82 zł. Znów jest to związane ze wspomnianym podniesieniem kapitału. Stąd wzrost kapitału podstawowego, ale także kapitału zapasowego, co wynikało z tego, że inwestor zapłacił za akcje więcej niż wynosiła ich wartość nominalna. Każda akcja Widzewa ma wartość nominalną 100 zł i - co ciekawe - jest uprzywilejowana. Na jedną akcję przypadają dwa głosy.
Większe przychody Widzewa i koszty
Gdy popatrzymy na rachunek zysków i strat, to przede wszystkim mamy wzrost przychodów o nieco ponad dwa miliony w stosunku do wcześniejszego sezonu. Wynika on m.in. ze wzrostu przychodów z karnetów i biletów, podniesienia cen lóż biznesowych oraz wzrostu sprzedaży w sklepie klubowym.
Mocno wzrosły natomiast koszty działalności operacyjnej, bo o ponad 9,5 mln zł. Ten wzrost jest związany z wyższymi wynagrodzeniami. Nie tylko zawodników, ale też pracowników klubu, w tym zatrudnionych w pionie pozasportowym. Choć według sprawozdania w klubie są tylko 22 etaty, to na różne formy wynagrodzenia w Widzewie obecnie może być zatrudnionych nawet ponad 200 osób. Wzrost liczby zatrudnionych, w tym w pionie pozasportowym, znajduje swoje odzwierciedlenie zarówno we wzroście wynagrodzeń, jak i usług obcych, choć wzrost kwoty tych usług jest także na przykład związany ze wzrostem kosztów ochrony. Generalnie ta pozycja wzrosła o prawie 8 mln zł.
10 mln zł z transferów z Widzewa
Na uwagę zasługuje też wzrost zysków z transferów. W poprzednim sezonie Widzew zarobił 6.274.981,63 zł, jednak należy do tego dodać 4.505.844,00 zł, które po przekształceniu przypisano do wcześniejszego sezonu. Łącznie klub zarobił aż 10.533.355,63 zł. Jeszcze rok temu kwota robiłaby spore wrażenie.
W sezonie 2024/2025 Widzew osiągnął dodatni wynik finansowy, choć pozornie dużo niższy niż rok wcześniej. Zysk netto wyniósł 482.161,43 zł w stosunku do 4.564.699,02 zł w sezonie 2023/2024. Gdyby jednak nie było zmiany zasad księgowania, to zysk byłby znacząco wyższy w sezonie 2024/2025. Rentowność klubu wyraźnie jednak spadła. Śledząc obecną politykę Widzewa, w przyszłym roku trzeba być przygotowanym na dużą stratę i wyraźnie ujemne wartości wskaźników. Strata zostanie prawdopodobnie pokryta przez dominującego akcjonariusza, czy to w formie dokapitalizowania, czy też pożyczki. W tym drugim przypadku możliwa będzie również ujemna wartość kapitału własnego. Miejmy jednak nadzieję, że będzie inaczej...
Jak pokryć większe koszty? Jest już pierwsza pożyczka do Widzewa
Widzew wydaje dużo na transfery, więc rosną koszty działalności. Są one związane ze stroną sportową, jak i strukturami działów pozasportowych. Są cztery źródła, z których można będzie je pokryć - jedno leży po stronie klubu, trzy po stronie właściciela. Po pierwsze, mogą pochodzić z działalności operacyjnej. Przychody będzie można przede wszystkim zasadniczo podnieść, jeśli Widzew osiągnie sukces sportowy. Kosztami, też pozasportowymi, w tym momencie chyba nikt się w klubie nie przejmuje. To dziwne... Po drugie, mogą pochodzić z dokapitalizowania. To miało już miejsce jesienią 2025 roku, ale na ten moment nie jest wystarczające. Po trzecie, z umów sponsorskich od spółek właściciela. To na dzisiaj jest spełnione, choć przy transferowym rozmachu w Widzewie, nie jest na wystarczającym poziomie. Wreszcie po czwarte, mogą pochodzić z pożyczek od właściciela. Tego, pomni doświadczeń, obawiają się niektórzy kibice Widzewa.
W sprawozdaniu z działalności pojawiło się stwierdzenie, że „Spółka podpisała umowę pożyczki ze spółką RD Sports sp. z o.o. na kwotę 22.000.000 złotych. Pożyczka jest krótkoterminowa z przeznaczeniem na bieżącą działalność, z możliwością przekonwertowania na podwyższenie kapitału własnego. Będzie wypłacana w transzach”. W notach objaśniających sprawozdania jest wyjaśnienie natomiast, że termin jej spłaty przypada na 31 grudnia 2026 roku i jest ona przeznaczona na zachowanie płynności finansowej.
Patrząc na pojawiające się informacje o nowych transferach i brak wiadomości o dokapitalizowaniu, może to nie być ostatnia pożyczka. Pieniężne muszą przecież w jakiś sposób zostać przekazane. Tego jednak w opublikowanym sprawozdaniu jeszcze nie przeczytamy, dowiemy się tego później. Najlepiej, gdybyśmy usłyszeli o konwersjach pożyczek na kapitał własny. Tym niemniej Widzew jest coraz mocniej uzależniony finansowo od właściciela i od zaufania do niego. Właściciela będącego człowiekiem sukcesu, zorientowanego na sukces w nowej dziedzinie, jaką jest piłka nożna. Pozytywnie nastawionego do Widzewa, który ma ogromne możliwości i chęci.
Łatwiejszy start Roberta Dobrzyckiego
Trzeba go wspierać i pamiętać, że może inwestować w rozwój drużyny zaraz po przejęciu tak ogromne kwoty, bo podstawy stworzył Tomasz Stamirowski i wcześniej wiele osób ze Stowarzyszenia Reaktywacja Tradycji Sportowych Widzew Łódź. Ale także od 2015 roku kibice, którzy byli, są i będą z Widzewem.
Robert Dobrzycki nie musi, jak choćby Alex Haditaghi w Pogoni, najpierw odbudowywać klubu finansowo i strukturalnie. Przejął Widzew w dobrym stanie, na dużym plusie i sporą gotówką w kasie, ale też z silnym środowiskiem, które go mocno wspiera.
Wyraźnie już jednak widać że Widzew z modelu spółki samowystarczalnej, o zrównoważonym budżecie i strategii kroczącego rozwoju, przeszedł do strategii intensywnego rozwoju opartej o zasoby i wsparcie zdeterminowanego właściciela. Wszyscy chcemy, by doprowadził Widzew do sukcesów. Byłaby to piękna historia klubu odbudowanego przez tysiące kibiców i doprowadzonego na szczyt przez jednego z nich.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.