Dlaczego Widzew nie buduje trwałej przewagi? [FELIETON]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dlaczego Widzew nie buduje trwałej przewagi? [FELIETON] - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
PublicystykaPojawienie się w Widzewie Roberta Dobrzyckiego sprawiło, że wszyscy kibice łódzkiego klubu zaczęli wyczekiwać upragnionego sukcesu. Różnie go postrzegamy, ale w większości myślimy co najmniej o awansie do europejskich pucharów. Nadal jest na to szansa już w tym sezonie, choć poziom optymizmu i wiara w drużynę są na coraz niższym poziomie. Nie tylko ze względu na dwie porażki na początku rundy, ale przede wszystkim na słabą grę.
reklama

O sukces nie będzie też łatwo dlatego, że w Widzewie popełniane są błędy, które pojawiają się często w klubach, gdy zmienia się właściciel. Wspólnym mianownikiem jest tu duża pewność wynikająca z sukcesów w biznesie. Piłka to jednak coś innego. O tym przekonują się niemal wszyscy, gdy do niej trafiają. Rozmawiałem z wieloma osobami ze środowiska piłkarskiego i wszyscy do nowego właściciela Widzewa mają duży szacunek. Także dlatego, że poświęca własne pieniądze. Równocześnie moi rozmówcy twierdzili, że te pieniądze nie dają gwarancji szybkiego wyniku, choć jeśli nie zabraknie Robertowi Dobrzyckiemu konsekwencji, to prędzej czy później jakiś sukces powinien przyjść. Ważne jest jednak, żeby właściciel Widzewa się nie zniechęcał. Na razie powtarza, że to mu nie grozi. Oby tak było... Miejmy nadzieję, że wyciągnie wnioski z tego sezonu. 

reklama

Pieniądze nie dają przewagi

Nawet gdy  Widzew osiągnie wspomniany sukces, to prowadząc taką politykę, jak teraz, klub raczej nie będzie miał trwałych podstaw. W piłce wiele osób hołduje ogólnej zasadzie, która sprawdza się w większości przypadków i lig. Już ją przytaczałem w swoich felietonach. W 70 proc. o sukcesie decydują pieniądze, 20 proc. to kompetencje i strategia, a 10 proc. szczęście. Wartości współczynników korelacji pomiędzy wydatkami na wynagrodzenia piłkarzy lub wartością drużyny w polskiej Ekstraklasie są na dziś niższe niż w ligach top 5 (angielska, hiszpańska, niemiecka, włoska i francuska). Dlatego u nas siła pieniądza jest mniejsza i pewnie decyduje w 60 lub nawet 55 proc. Szczególnie na korzyść kompetencji i strategii. Wynika to z dużych różnic w zdolności klubów w ich budowaniu. Dobra strategia i kompetencje mocno niwelują siłę pieniędzy. Pieniądze bez nich nie dają przewagi. 

reklama

Brak jasnej strategii pionu sportowego to jest problem Widzewa. Robert Dobrzycki czasem powtarza, że jego strategia opiera się na wartości drużyny, ale strategie w klubach piłkarskich są budowane inaczej. Inaczej też niż w biznesie. Określa się DNA drużyny, model gry, profile zawodników i sposób budowy. Niektóre kluby w Ekstraklasie oraz w pierwszej lidze takie strategie mają rozpisane. Najczęściej na trzy lata. Oczywiście trenerzy je modyfikują, ale ogólne charakterystyki pozostają trwałe.  
Właściciele, zarządy i dyrektorzy sportowi dbają też, żeby tych modyfikacji za dużo nie było. W Widzewie w pewnym momencie pojawiły się problemy z realizacją strategii, a po zmianach w strukturze właścicielskiej chęć do jej formułowania już nie wróciła. Dzisiaj pozostało po niej wspomnienie, a budowa drużyny opiera się na wizji osób odpowiedzialnych za pion sportowy i wizji trenera. Na pewno mają kompetencje, ale gwarancji nie dają. 

reklama

Widzew potrzebuje stabilizacji

Oczywiście, jeszcze kilkanaście lat temu strategie w ten sposób w piłce nie były formułowane. Dlatego niektórzy do nich podchodzą sceptycznie i nadal opowiadają się za intuicyjnym budowaniem drużyny. Piłka jednak się zmienia. Dziś, czy tego chcemy, czy nie, te strategie w klubach są. Do tego coraz silniejsze wykorzystanie do ich wdrażanie statystyk, baz danych i nowych technologii. W Widzewie duża odpowiedzialność, ale też władza, spoczywa na kluczowych osobach z pionu sportowego. To dla nich też nie jest komfortowa sytuacja. Bo co się stanie, jak im się nie uda? Być może właściciel się z nimi pożegna, a Widzew zostanie z niczym. Tracąc pieniądze i czas.

Tu dochodzimy do kolejnego problemu. W piłce ważna jest stabilizacja. Oczywiście, jeśli trener i drużyna są źle dobrani pod względem charakterystyk piłkarskich i mentalności, to ta stabilizacja nic nie da. Może skutkować pogłębiającym się problemem w lidze. Dlatego też ważna jest wspomniana strategia. W tym sezonie w Widzewie mamy trzeciego trenera. O ile wcześniej wiadomo było, jak ma grać Widzew, gdy przychodził Janusz Niedźwiedź czy Daniel Myśliwiec, to od tego sezonu te kryteria doboru trenerów nie są jasne. Jeden z prezesów czołowego klubu Ekstraklasy powiedział mi, że analizowali z pionem sportowym, do jakich klubów pasowałby ich trener. Były takie trzy. Trenerzy z tych klubów też pasowaliby do jego. 

reklama

Tajemniczy model Widzewa

Nie mam pewności, czy w Widzewie taka analiza ma dzisiaj jakikolwiek sens. O ile można mówić o modelu gry Jagiellonii Białystok, GKS-u Katowice, Wisły Płock, Lecha Poznań, Górnika Zabrze i wielu innych, to model gry Widzewa na razie jest tajemniczy i opiera się na indywidualnych umiejętnościach piłkarzy. Wierzę, że od najbliższego meczu będzie go już widać. 

Nadal uważam, że Widzew Roberta Dobrzyckiego jest w stanie spełnić oczekiwania kibiców i właściciela. Nie ma wątpliwości, że ma duże poparcie środowiska widzewskiego. Mam nadzieję, że właściciel szuka rozwiązania problemów Widzewa i niedługo je znajdzie. W dłuższym okresie, jeśli połączy poziom inwestycji w drużynę z przemyślaną koncepcją jej budowania, to wtedy wszyscy będziemy mieli z Widzewa dużą satysfakcję.    

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo