Sędzia skrzywdził Widzew, który jednak zagrał słabo

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Sędzia skrzywdził Widzew, który jednak zagrał słabo - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzew zagrał najsłabszy mecz wiosną i zremisował po raz trzeci z rzędu. Strzelił prawidłowego gola, jednak nie wiedzieć czemu sędzia go nie uznał. Widzew kończył w Opolu rundę jesienną, bo w pierwszym terminie mecz został odwołany z powodu zakażenia koronawirusem w łódzkiej drużynie. Od Odry dzielił go punkt, a ewentualna wygrana przybliżałaby go do miejsc barażowych. W porównaniu z derbami, w składzie zaszły trzy zmiany: chorego Marcina Robaka zastąpił Paweł Tomczyk, Daniela Tanżynę zastąpił Michał Grudniewski, a Mateusza Michalskiego - Dominik Kun.

Widzew zagrał najsłabszy mecz wiosną i zremisował po raz trzeci z rzędu. Strzelił prawidłowego gola, jednak nie wiedzieć czemu sędzia go nie uznał.

Widzew kończył w Opolu rundę jesienną, bo w pierwszym terminie mecz został odwołany z powodu zakażenia koronawirusem w łódzkiej drużynie. Od Odry dzielił go punkt, a ewentualna wygrana przybliżałaby go do miejsc barażowych.

W porównaniu z derbami, w składzie zaszły trzy zmiany: chorego Marcina Robaka zastąpił Paweł Tomczyk, Daniela Tanżynę zastąpił Michał Grudniewski, a Mateusza Michalskiego - Dominik Kun. Ten ostatni w pierwszej połowie był najgorszym zawodnikiem Widzewa, który miał przewagę. Pożytku z tego było jednak nie wiele, bo brakowało precyzji w pobliżu pola karnego. Mimo dłuższego utrzymywania się przy piłce, dwie najlepsze szanse drużyna z Łodzi stworzyła po kontrach. W 20. minucie Tomczyk był w polu karnym, kopnął z ostrego kąta bardzo mocno, lecz bardzo niecelnie. 11 minut później znów dostał dobre podanie od Przemysława Kity, trafił jednak w nogi obrońcy. Trzecią okazję Widzew miał na początku, gdy najlepszy w zespole Michael Ameyaw przeprowadził błyskotliwą akcję, wycofał do Patryka Muchy, który kopnął prosto w Tomczyka.

Widzew mało kreatywny

Znacznie lepiej niż atakowanie szło Widzewowi przeszkadzanie Odrze. Tylko raz dopuścili do zagrożenie, kiedy Dawid Kort główkował z bliska, na szczęście niecelnie. Wpływ na to miały też nie najwyższe umiejętności przeciwników, którzy za to byli silni fizycznie.

W Widzewie nie można jednak oczekiwać fajerwerków, skoro mało kreatywni są pomocnicy, o czym przekonaliśmy się w meczu z ŁKS-em. Ameyaw, potrafiący zagrać niekonwencjonalnie, to za mało.

Po przerwie doszło do kilku kuriozalnych sytuacji, które zakończyły się skandaliczną decyzją sędziego. W 54. minucie w polu karnym sfaulowany został Kun. Już to było dziwne, ponieważ widzewiak grał dotąd bardzo słabo. Arbiter podyktował jedenastkę, do której podszedł Tomczyk. Jego pierwszy strzał obronił bramkarz, podobnie jak drugi, a za trzecim razem napastnik w końcu kopnął skutecznie. Sędzia jednak gola nie uznał, gdyż zobaczył, że piłka trafiła w rękę. Nie pomylił się, tyle że była to ręka zawodnika Odry. Decyzja o wolnym dla opolan była skandaliczna.

Inna sprawa, że Tomczyk nie wykorzystał już drugiego kolejnego rzutu karnego. Wcześniej podobnie zachował się w spotkaniu z Koroną Kielce, ale wtedy Widzew prowadził 2:0, m.in. po skutecznym strzale Tomczyka z 11 metrów.

Dziwne zmiany trenera Dobiego

Odra to drużyna słabsza od Widzewa. Trzeba jednak słabość wykorzystać, a łodzianie tego nie potrafili. Na dodatek Enkeleid Dobi znów zrobił co najmniej dziwne zmiany. W derbach za wcześnie ściągnął z boiska Robaka, a teraz Ameyawa, najgroźniejszego - obok Kity - widzewiaka. Słabiutko grali środkowi pomocnicy: Bartłomiej Poczobut dobrze robił to, co potrafi, czyli przerywał akcje rywali. Za to Mucha był aktywny, ale bez efektów w postaci podań czy dośrodkowań.

Najlepszy na boisku Kita był osamotniony i nie miał z kim grać w ofensywie. Już w końcówce po rzucie wolnym Krystian Nowak główkował ponad bramką, a w doliczonym czasie po kontrze Mateusz Michalski w dobrej pozycji strzelił prosto w bramkarza.

Można podsumować, że Widzew został oszukany przez sędziego, co nie zmienia jednak opinii, że zagrał źle. W drużynie było za dużo słabych punktów, żeby wypunktować Odrę. W niedzielę na stadion przy al. Piłsudskiego przyjedzie Chrobry Głogów.

Odra Opole - Widzew Łódź 0:0

Widzew: Wrąbel - Kosakiewicz, Nowak, Grudniewski, Gach - Kun (77. Michalski), Poczobut, Mucha, Ameyaw (68. Samiec-Talar) - Kita, Tomczyk (77. Czubak)

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo