Występujący na co dzień w pierwszej lidze Widzew Łódź Futsal pokonał piąty zespół Statscore Futsal Ekstraklasy i kosztem zdecydowanego faworyta awansował do 1/8 finału Pucharu Polski.
Duże ryzyko i poważne straty
- Wiedziałem, że to duże ryzyko, ale goście po zaledwie kilku minutach gry mieli w pewnym momencie już za dużo miejsca, odległości były coraz większe i musieliśmy coś zmienić. Złe decyzje zaowocowały niestety stratami bramek i znaleźliśmy się w trudnej sytuacji - przyznał grający trener łodzian.
Demolka w drugiej połowie
- W przerwie powiedzieliśmy sobie, że teraz dajemy z wątroby, idziemy na maksa. Mamy za sobą wspaniałych kibiców i jeśli strzelimy na 1:2 to doping nas poniesie. Natomiast jak stracimy na 0:3 to gramy później na sto procent z wycofanym bramkarzem. Cieszę się, że uwolniliśmy potencjał piłkarski, ale też fizyczny, bo chyba mogę powiedzieć wprost, że zdemolowaliśmy w drugiej połowie przeciwnika również fizycznością - podsumował Stanisławski.
- Cieszę się, że mogłem przypomnieć o sobie ekstraklasie - powiedział po meczu szczęśliwy zawodnik. - Poczuliśmy krew i to wykorzystaliśmy - dodał Krawczyk, który po świetnych asystach Stanisławskiego i Michała Marciniaka minutę przed końcem regulaminowego czasu gry sam znakomicie dograł do Maksyma Panasenki, a ten ustalił wynik spotkania na 3:2, wprawiając w ekstazę kibiców, którzy szczelnie wypełnili trybuny Hali MOSiR przy ul. Małachowskiego w Łodzi.

W kolejnej rundzie jeszcze trudniej!
Widzew Łódź Futsal - FC Toruń 3:2 (0:2)
Bramki dla Widzew Łódź Futsal:
Skład Widzew Łódź Futsal:
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.