Siatkarki ŁKS-u Commercecon znane są z działalności charytatywnej. Łodzianki aktywnie wspierają schroniska dla zwierząt, angażują się w różne akcje pomocy. Kiedy wybuchła wojna na Ukrainie, Martyna Grajber, która grała wtedy w ŁKS-ie organizowała potrzebne na froncie leki, bandaże i wiele innych.
Po meczu z MKS-em Kalisz, brązowe medalistki Tauron Ligi odwiedziły Łódzkie Hospicjum dla Dzieci “Łupkowa”. Podczas spotkania z najbardziej cierpiącymi pacjentami przekazały koszulkę z podpisami zespołu i piłki. Chore dzieci mogły spędzić czas z Klaudią Alagierską-Szczepaniak, Pauliną Maj-Erwardt, Zuzanną Górecką, Kamilą Witkowską i Wiewiórą Zuzią, klubową mastkotką.
– Ludzie, którzy to prowadzą, którzy opiekują się chorymi, którzy organizują im dzień, byli tacy uśmiechnięci i żartobliwi, że dawali takie pozytywne odczucia. Czasami przecierałam oczy ze zdumienia, co oni potrafią dla podopiecznych zorganizować. Opowiadali o koncertach, o zajęciach na basenie, o zajęciach tanecznych. Ale też o tym, że są to osoby, z którymi nie ma kontaktu werbalnego. O tym, że czasami nawet malutki uśmiech jest dodatkowym bodźcem do działania – powiedziała Kamila Witkowska.
– Nie mogę powiedzieć że to była łatwa wizyta. Ciężko, jako sportowcowi w pełni sił i sprawności, być pomiędzy ludźmi, którym choroba odbiera możliwość poruszania się, samodzielnego jedzenia czy nawet mówienia. Ta wizyta dała mi bardzo dużego przysłowiowego kopniaka, który sprawił, że zaczęłam doceniać to, co mogę robić i sprawiła, że zaczęłam cieszyć się z małych rzeczy i osiągnięć – dodała reprezentantka Polski.