Reprezentacja Polski, która broniła tytułu wywalczonego 4 lata temu (kiedy to obroniła tytuł zdobyty 4 lata wcześniej), była jednym z głównych faworytów organizowanego w Polsce i Słowenii mundialu. W drodze do meczu o złoto po pasjonujących meczach i zaciętych bojach pokonała Stany Zjednoczone i Brazylię. Mimo że podopiecznych Nikoli Grbicia starcia te, zakończone tie-breakami, kosztowały wiele zdrowia, to oni pozostawali faworytem niedzielnego finału z reprezentacją Włoch (bukmacherzy stawiali mniej więcej 1.7 na gospodarzy, a ponad 3 na gości).
Już wkrótce Łódzkie Targi Aktywności (WIĘCEJ)
Początek rozgrywanego w katowickim Spodku meczu zdawał się potwierdzać wcześniejsze przewidywania. Polacy już wcześniej dość łatwo odjeżdżali rywalom na 2-3 punkty, a gdy przytrafił im się niespodziewany kryzys, potrafili się z niego otrząsnąć i ze stanu 17:21 doprowadzić do wygrania seta 25:22! To zwiastowało wielkie emocje, ale też miało potwierdzać moc drzemiącą w Biało-Czerwonych. Miało, bo… w kolejnych setach to Azzurri nadawali ton grze i zdominowali rywala. Szło im tak dobrze, że wygrali 3 kolejne sety, i to nie mniej niż 4 oczkami, potwierdzając olbrzymi potencjał młodego pokolenia i wykorzystując potworne zmęczenie turniejem Polaków.
CZYTAJ TEŻ: Ogromny sukces Poland Business Run. Ile pieniędzy zebrano dla chorych?
Liderami nowych mistrzów świata byli 22-letni Daniele Lavia (19 pkt.) i 2 lata młodszy Alessandro Michieletto (14). Po drugiej stronie siatki ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie nieco starsi od nich Aleksander Śliwka (12) i Kamil Semeniuk (11). Z bardzo dobrej strony, jak w całym turnieju, pokazał się środkowy PGE Skry Bełchatów Mateusz Bieniek, zdobywca 9 oczek. Tego dnia jemu i drużynie zabrakło jednak skuteczności w bloku, nie zmieniła się za to jego świetna dyspozycja w polu zagrywki (2 asy). Ze swojego występu zadowolony nie może być z kolei pewnie kapitan i najbardziej doświadczony zawodnik reprezentacji – Bartosz Kurek, który zbyt często mylił się tego dnia w ataku.
Sprawdzamy, jak biega Widzew (WIĘCEJ)
ZBUDUJ DOM SWOICH MARZEŃ Z CEGIELNIĄ GRABARZ, SPONSOREM PGE SKRY BEŁCHATÓW [POZNAJ OFERTĘ]
Po finale pozostaje więc niedosyt, ale warto docenić olbrzymi sukces, jakim jest nie tylko srebro to srebro, ale też kontynuacji znakomitych występów mundialowych i trzeci z rzędu medal (a także finał) tej drugiej najważniejszej imprezy sportowej na świecie. Cieszyć powinni się też w Bełchatowie, bo PGE Skra zyskała 3 krążki. Oprócz Bieńka wicemistrzami świata zostali również Grzegorz Łomacz (bardzo dobre podwójne zmiany w przekroju całych mistrzostw) i Karol Kłos. A trzeba pamiętać, że każdy z nich był już w przeszłości mistrzem świata. Teraz pora na kolejny medal PlusLigi!
Finał Mistrzostw Świata Siatkarzy Polska Słowenia 2022:
Polska – Włochy 1:3 (25:22, 21:25, 18:25, 20:25)