PGE GiEK Skra Bełchatów wciąż nie może być pewna awansu do najlepszej ósemki PlusLigi, która będzie walczyć o medale. Przed niedzielnym meczem zajmowała ósmą pozycję, ale dziewiąta ZAKSA Kędzierzyn-Koźle miała również 30 punktów, ale o jedną wygraną mniej. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha zaczęli maraton – osiem spotkań w ciągu 22 dni.
Mecz zaczął się dobrze, bo od prowadzenia bełchatowian 4:1. Ale później pojawiły się ogromne kłopoty w przyjęciu zagrywki i ataku. Największe – w obu elementach – miał Zouheir El Graoui, bohater zwycięskiego spotkania z Asseco Resovią Rzeszów. Zespół z Gdańska grał dobrze, a jego lider Tobias Brand był nie do zatrzymania.
PGE GiEK Skra poderwała się jednak, odrobiła straty i doprowadziła do dramatycznej końcówki. W niej prowadzenie się zmieniało, by w końcu, po ponad 40 minutach, cieszyli się siatkarze Energi Trefla. Niestety, Arkadiusz Żakieta pomylił się w pierwszym secie raz – właśnie w ostatniej akcji.
Druga partia była podobna – prowadziła PGE GiEK Skra, ale szybko straciła przewagę. Skuteczność stracił Żakieta, dlatego trener Stelmach sięgnął po rekonwalescenta Alana Souzę. Brazylijczyk, który długo czekał na debiut z powodu złamania kości, wrócił, lecz naciągnął mięsień. Teraz jednak pokazał, dlaczego uważany jest za jedno z najlepszych atakujących na świecie.
Grzegorz Łomacz długo wprowadzał go do gry, a gdy doszło do końcówki, Alan pokazał moc. Innym bohaterem był Maksym Kędzierski, popisujący się kapitalnymi obronami, a jego koledzy zdobywali punkty po kontrach. Końcówka znów była nerwowa, lecz zakończył ją atakiem Bartłomiej Lemański.
PGE GiEK Skra tak się rozpędziła, że w trzecim secie zagrała znakomicie. Alan znakomicie serwował, atakował i blokował. Dwa ostatnie punkty gospodarze zdobyli po blokach Brazylijczyka na znakomitym Brandzie. W sumie ten element w trzeciej partii dał im aż pięć punktów.
Widać było, że siatkarze PGE GiEK Skry nabrali dużej pewności. Nawet, gdy dobrze spisujący się rywale uciekli na dwa punkty, spokojnie i szybko odrabiali straty. W czwartej partii od stanu 10:12 zdobyli trzy punkty, następnie Łomacz zablokował Piotra Orczyka i było 16:14. Wtedy na zagrywkę poszedł El Graoui i posłał dwa asy. Trzecie dołożył jeszcze świetny Antoine Pothron, a mecz zakończył atakiem Alan.
MVP został Łomacz, a drużyna, której jest kapitanem, ma już trzy punkty przewagi nad ZAKSĄ i tyle samo (33), co wyprzedzający ją
JSW Jastrzębski Węgiel. W przyszłym tygodniu PGE GiEK Skrę czekają dwa mecze na północy Polski – w środę z Indykpolem AZS-em Olsztyn, a w sobotę ze Ślepskiem Malow Suwałki.
PGE GiEK Skra Bełchatów – Energa Trefl Gdańsk 3:1 (31:33, 25:23, 25:17, 25:20)
PGE GiEK Skra: Łomacz 3, Pothron 18, Szalacha 14, Żakieta 5, El Graoui, 10, Lemański 19, Szymura (libero) oraz Kędzierski (libero), Alan 17, Javad, Kubicki
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.