Dwa punkty zadecydowały o porażce PGE Skry Bełchatów

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dwa punkty zadecydowały o porażce PGE Skry Bełchatów - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
SiatkówkaPGE Skra Bełchatów po świetnym meczu z Jastrzębskim Węglem, który wygrała w tie-breaku pojechała do Olsztyna. Terminarz PlusLigi jest w tym sezonie niezwykle napięty, więc po trzech dniach regeneracji, bełchatowianie zmuszeni byli walczyć o kolejne punkty. Zabrakło Filippo Lanzy, który zmaga się z urazem, ale to nic dziwnego. Przy takiej intensywności grania, szczególnie starsi zawodnicy narażeni są na urazy.

PGE Skra Bełchatów po świetnym meczu z Jastrzębskim Węglem, który wygrała w tie-breaku pojechała do Olsztyna. Terminarz PlusLigi jest w tym sezonie niezwykle napięty, więc po trzech dniach regeneracji, bełchatowianie zmuszeni byli walczyć o kolejne punkty. Zabrakło Filippo Lanzy, który zmaga się z urazem, ale to nic dziwnego. Przy takiej intensywności grania, szczególnie starsi zawodnicy narażeni są na urazy. Włocha zastąpił Lukas Vasina, który na początku sezonu pokazywał się z naprawdę dobrej strony, ale nie przekonał do siebie Joela Banksa, trenera Skry na tyle, żeby wywalczyć miejsce w pierwszej szóstce.

Udany początek PGE Skry Bełchatów

Olsztynianie słabo weszli w mecz, a Skra to wykorzystywała. Jak zawsze, bardzo dobrze spisywali się środkowi i to oni wyprowadzili bełchatowian na pięciopunktowe prowadzenie. Dobrze działało przyjęcie zespołu z Bełchatowa. Chociaż Karol Butryn na początku nie mógł skalibrować celownika i większość ataków trafiało w libero i przyjmujących, widać że bełchatowianie pracują nad tym elementem i jeżeli grają na swoim poziomie to funkcjonuje on coraz lepiej. Pod koniec AZS zaczął odrabiać starty, ale po autowym ataku Mateusza Poręby, Skra wygrała pierwszego seta 25:22.

Niestety w drugiej partii Skra popełniła za dużo błędów. Bełchatowianie mylili się w zagrywce. Jest to dosyć zaskakujące, bo jeszcze do niedawna znani byli z tego, że są w tym elemencie najlepsi w lidze. W grę drużyny gości wkradła się nerwowość. Nie byli w stanie czysto kończyć ataków. Po drugiej stronie rozegrał się Butryn i gospodarze wygrali 25:15

Zadecydowały przewagi

Wydawało się, że bełchatowian stać na zwycięstwo za trzy punkty, ale w kolejnych setach AZS był gotowy walczyć punkt za punkt. Trener Skry rotował składem. Na boisku pojawił się Robert Milczarek, drugi libero. Niestety zawiodła skuteczność w ataku. Aleksandar Atanasjiević miał problemy z finalizacją akcji, dzięki czemu olsztynianie punktowali. Obie partie przegrali na przewagi. Szczególnie bolesna była porażka w czwartej, kosztująca Skrę utratę punktów. Mimo przewagi nie byli w stanie obronić zagrywek Lipińskiego, które doprowadziły do wyrównania. Chociaż wybronili trzy meczbole, AZS wygrał na przewagi.

AZS Olsztyn - PGE Skra Bełchatów 3:1 (22:25, 25:15, 27:25, 27:25)

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo