PGE GiEK Skra Bełchatów przegrała czwarte spotkanie z rzędu w PlusLidze. W niedzielne popołudnie podopieczni Gheorghe Cretu musieli uznać wyższość ZAKSY Kędzierzyn Koźle. Niewykluczone, że było to ostatnie spotkanie, w którym Skrę prowadził rumuński szkoleniowiec.
Czwarta z rzędu porażka PGE GiEK Skry Bełchatów
PGE GiEK Skra Bełchatów notuje fatalny początek 2025 roku. Żółto-czarni przegrali w niedzielę, 19 stycznia czwarty mecz z rzędu. Po przegranych z Treflem Gdańsk, Bogdanką LUK Lublin, Ślepskiem Malow Suwałki, teraz bełchatowianie ulegli ZAKSIE Kędzierzyn Koźle. Niewykluczone, że spotkanie z drużyną, w której występuje Bartosz Kurek, było ostatnim, w którym Skrę prowadził Gheroghe Cretu.
CZYTAJ TAKŻE: Hitowy transfer PGE GiEK Skry Bełchatów. Brazylijska gwiazda prosto z Japonii!
Los Gherghe Crețu przypieczętowany?
Cierpliwość włodarzy PGE GiEK Skry Bełchatów dobiega już końca. Cretu zbudował drużynę, która nie spełnia oczekiwań, a przecież jej celem był powrót do czołówki PlusLigi. Po 21 rozegranych spotkaniach Skra ma na koncie 31 punktów i zajmuje na razie ósme, ostatnie premiowane awansem do fazy play-off, miejsce w PlusLidze. Jak można było usłyszeć przed starciem z kędzierzynianami, porażka w tym spotkaniu mogła przypieczętować los Rumuna.
Skra przegrała czwarty raz z rzędu i trzeci po tie-breaku. W meczu z ZAKSĄ Rafał Buszek, który trener Cretu wybrał na nowego libero, popełnił aż siedem błędów w przyjęciu, podczas gdy cała ZAKSA oddała ten sposób jedynie trzy punkty. Ciężko jednak winić tutaj Buszka, który jest mistrzem świata z 2014 roku, a jego nominalna pozycja to przyjmujący. Za ustawienie go na pozycji libero odpowiada Cretu.
W popzednim sezonie Skra miała na pozycji libero Benjamina Dieza. Trener Cretu nie widział go w swojej drużynie, a klub zapłacił Francuzowi ok. 40 tys. euro za... rozwiązanie kontraktu, o czym pisaliśmy już na łamach Łódzkiego Sportu. Diez dzisiaj jest zawodnikiem włoskiej Sonepar Padwa.
Po tym sezonie i tak ma nastąpić zmiana na stanowisku szkoleniowca PGE GiEK Skry Bełchatów, ale wiele wskazuje na to, że najdroższy trener w historii polskiej ligi, nie dokończy rozgrywek 2024/2025.
CZYTAJ TAKŻE: Duży talent dołączy do PGE GiEK Skry Bełchatów. Co wiemy o kadrze na kolejny sezon?

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.