ŁKS Commmercecon Łódź bez trenera
ŁKS Commercecon Łódź nie ma szczęścia. Cały czas drużynę nękają problemy zdrowotne. W ostatnim czasie praktycznie w każdy meczu wypadała ze składu jakaś siatkarka. Powodem były albo kontuzje, albo choroby. Trenre Adrian Chyliński miał bardzo ograniczony manewr.
Teraz to sam trener Chyliński zmaga się z chorobą i nie bylo go z drużyną w Mogilnie, gdzie ŁKS Commercecon mierzył się w ramach 16. kolejki fazy zasadniczej TAURON Ligi. Zastąpił go Bartłomiej Bartodziejski.
Fatalny początek ŁKS-u
Sam mecz zaczął się dla Wiewiór dobrze. Po asie serwisowym Nunes Cechetto było 6:3. Później w ten sam sposób punkt zdobyła Thana Fayad i łodzianki powiększyły prowadzenie do czterech punktów (9:5). Gospodynie cały czas jednak wierzyły w swoje możliwości i w końću dostały za to nagrodę. Po bardzo długiej akcji, w której szansy nie wykorzsytały Mariana Brambilla i Weronika Centka-Tietianiec, kontrę wykorzystała Kowalska i mieliśmy remis 11:11. Kilka minut później pomyliła się Nunes Cechetto, a Sokół prowadził już 18:14. Tej przewagi już nie oddał. Ambitna drużyna z Mogilna wygrała 25:20.
Łodzianki nie zraziły się i bardzo dobrze rozpoczęły również drugiego seta. Tym razem to one rozstrzygnęly na swoją korzyść bardzo długą wymianę. Po bloku Centki-Tietianiec mieliśmy 4:1 dla ŁKS-u. Tym razem gospodynie wyrównały dużo szybciej, ale drużyna prowadzona przez trenera Bartodziejskiego znów zdołała uciec na kilka punktów. Sokół tego dnia się jednak nie poddawał. Po tym, jak punkt bezpośrednio z zagrywki zdobyła Tsitsigiánni, jej zespół prowadził 13:11. Od tamtej pory to podopieczne trenera Grabdy przejęły inicjatywę i tak było już do samego końca. Sokół wygrał 25:21 i prowadził już 2:0.
ŁKS odwrócił losy meczu
Trzecia partia była najbardziej wyrównana. ŁKS Commercecon nie miał już miejsca na błąd, ale mierzył się z drużyną, która po pierwsze bardzo dobrze grała, a po drugie sprzyjało jej szczęście. Tak było przy akcji Cygan w defensywie, która wyciągnęła niemożliwą piłkę, po czym Priante Frances wystawiła ją do Kowalskiej, a ta dała Sokołowi prowadzenie 22:19. Wydawało się, że gospodynie zmierzają po zwycięstwo w trzech setach, ale Wiewióry pokazały charakter. Od tamtej pory wygrały cztery z pięciu akcji i po skutecznym bloku Gajer na Świętoń to ełkaesianki miały piłkę setową. Nie wykorzsytały jej. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz to Sokół miał piłkę meczową, by za chwilę z setballa cieszyły się Wiewióry. Ostatecznie to łodzianki wygrały 30:28.
ŁKS Commercecon Łódź poczuł, że ten mecz nie jest jeszcze przegrany i od samego początku dominował w czwartym secie. Regiane Bidias ustrzeliła zagrywką Tsitsigiánni i ŁKS prowadził 16:9. Mogilnianki nie były w stanie już nawiązać do gry z dwóch pierwszych setów i przegrały 20:25. Czekał nas tie-break.
Zawodniczki prowadzone przez Bartłomieja Bartodziejskiego bardzo dobrze weszły w tie-breaka. Thana Fayad skończyła kontrę i dała prowadzenie ełkaesiankom 7:4. Do końca gospodynie nie wróciły już do tego spotkania i przegrały 10:15.
Sokół & Hagric Mogilno 2:3 ŁKS Commercecon Łódź
(25:19, 25:21, 28:30, 20:25, 10:15)
Sokół & Hagric: Priante Frances, Tsitsigiánni, W. Nowak, Kowalska, Świętoń, Cygan, Pancewicz (L); Stachowicz, Cur-Słomka
ŁKS Commercecon: Gajer, Brambilla, Centka-Tietianiec, Nunes Cechetto, Fayad, Obiała, Pawłowska (L); Bidias
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.