Z nimi nie da się na spokojnie. PGE Skra Bełchatów wygrała po pięciu setach

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Z nimi nie da się na spokojnie. PGE Skra Bełchatów wygrała po pięciu setach - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
SiatkówkaPGE Skra Bełchatów w trzeciej kolejce Plus Ligi grała ze Stalą Nysa. - Jeszcze potrzebujemy trochę czasu, aby pograć razem. Mieliśmy przerwę kadrową, która trwała kilka miesięcy. Nawet jeśli w zespole zmieni się jeden zawodnik, to potrzebny jest czas, aby się zgrać.

PGE Skra Bełchatów w trzeciej kolejce Plus Ligi grała ze Stalą Nysa.

- Jeszcze potrzebujemy trochę czasu, aby pograć razem. Mieliśmy przerwę kadrową, która trwała kilka miesięcy. Nawet jeśli w zespole zmieni się jeden zawodnik, to potrzebny jest czas, aby się zgrać. Mam nadzieję, że z każdym meczem nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej. Wiemy, co mamy poprawić i jaką drogą mamy podążać - mówił przed spotkaniem Karol Kłos, środkowy PGE Skry i reprezentacji Polski.

Bełchatowianie w mecz weszli słabo. Wassim Ben Tara, atakujący zespołu z Nysy, w pierwszych dwóch odsłonach gry dominował w powietrzu. Dzięki świetnej postawie atakującego, bełchatowianie długo nie mogli wejść na swój poziom. Przegrali pierwsze dwa sety. Trudno się dziwić, skoro zawodnik Stali, uderzał piłkę znad wysokości antenki, czyli z ponad trzech metrów.

Rozwiń

Przebudzenie PGE Skry i Atanasijevicia

Dopiero w trzeciej partii przyszło tak potrzebne Skrze przebudzenie. Nie udałoby się to gdyby nie zagrywki Mateusza Bieńka. Dzięki niemu bełchatowianie odskoczyli na cztery punkty i prowadzili 17:13.

- Jesteśmy uzależnieni od zagrywki, mamy ogromny potencjał w tym elemencie gry i jesteśmy w stanie ustawić sobie niejeden mecz oraz niejedną sytuację - wyjaśniał Radosław Kolanek, asystent trenera Skry, po przegranym meczu z Aluron CMC Wartą Zawiercie.

W miarę trwania meczu rozkręcał się Aleksandar Atanasijević. Serb w całym spotkaniu zdobył 26 punktów, przy skuteczności wynoszącej 75 proc. To tak jakby samemu wygrał bełchatowianom seta.

Na szczęście w tie-breaku, do którego bełchatowianie doprowadzili, po pewnym zwycięstwie w trzeciej i czwartej partii, Skra poradziła sobie bez problemów. Znowu, zagrywką doskonale pracował Bieniek i to w dużej mierze dzięki niemu, po zmianie stron, było pewne, że Skra wygra. W ostatnich dwóch akcjach meczu pomylił się Ben Tara, który wcześniej był bohaterem Stali. Chociaż nie bez problemów, to Skra wygrała drugie z trzech spotkań w tym sezonie. Bełchatowianie każdy mecz do tej pory kończą ze zdobyczą punktową.

PSG Stal Nysa - PGE Skra Bełchatów 2:3 (25:20, 25:20, 19:25, 21:25, 8:15)

PSG Stal Nysa: Zerba, Ben Tara, Gierżot, Kwasowski, Abramowicz, Zhukouski, Dembiec (libero) oraz El Graoui, Miyaura, Buszek, Szczurek, Kramczyński.

PGE Skra Bełchatów: Łomacz, Kłos, Kooy, Atanasijević, Bieniek, Lanza, Piechocki (libero) oraz Vasina, Rybicki.

MVP: Mateusz Bieniek

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo