Reklama
Reklama
Reklama

Skoro Podolski jest w Górniku, to do ŁKS-u i Widzewa wrócą…

Czas 2 min czytania
Skoro Podolski jest w Górniku, to do ŁKS-u i Widzewa wrócą…
Reklama

Łukasz Podolski dotrzymał danego słowa i na koniec kariery wrócił do Górnika Zabrze. Na kogo czekają kibice ŁKS-u i Widzewa?

Reklama

Łukasz Podolski dotrzymał słowa danego kibicom Górnika Zabrze i wraca do ukochanego klubu. Przez lata posuchy w łódzkiej piłce mało jest piłkarzy, którzy grają teraz na wysokim poziomie, a fani czekają z wypiekami na twarzy, aż zakończą karierę w ŁKS-ie, albo Widzewie. Wybraliśmy najciekawszych zawodników, którzy na stare lata mogliby wrócić do Łodzi.

W ŁKS-ie marzą o Paulinho

W ŁKS-ie wiadomo, kibice najchętniej widzieliby Paulihno. Brazylijczyk raczej nie ma najlepszych wspomnień z Łodzią, ale w trakcie rocznego pobytu w niej, bardzo zżył się z Tomaszem Kłosem. Zawodnik Tottenhamu, Barcelony, czy chińskiej potęgi Guangzhou FC, prawdopodobnie będzie wolał odejść na zasłużoną emeryturę niż męczyć się grą w Polsce.
Trzeba pamiętać, że w ostatnich latach do ŁKS-u wróciło już dwóch wychowanków. Pierwszy z nich Rafał Kujawa, pomógł w awansie do pierwszej ligi i do ekstraklasy. Adam Marciniak jest w klubie dopiero pół roku, więc na ocenę jego przydatności przyjdzie jeszcze czas. Nie udało się wrócić do ŁKS-u Sebastianowi Mili, do którego kibice Rycerzy Wiosny do dziś mają sentyment. Podobny los spotkał Łukasza Madeja, który tak jak Mila zakończył karierę bez ponownego występu w biało-czerwono-białych barwach.
Drużynie prowadzonej przez Kibu Vicunie, na pewno przydałby się Krzysztof Mączyński, który ciągle jest aktywnym piłkarzem. Spędził w ŁKS-ie dwa lata i jest przez kibiców wspominany raczej pozytywnie. Ełkaesiakom potrzebny jest defensywny pomocnik z prawdziwego zdarzenia, bo od odejścia Lukasa Bielaka, mają z tą pozycją problemy. Daniego Ramireza nie ma w klubie dopiero półtora roku, więc za wcześnie żeby mówić o jakichkolwiek sentymentalnych powrotach. Być może w przyszłości takimi zawodnikami będą Piotr Pyrdoł i Jan Sobociński.

Reklama

W Widzewie cieszyliby się ze Stępińskiego

W Widzewie, dopiero co pożegnano tego, na którego najdłużej czekali kibice. Mowa o Marcinie Robaku, kapitanie zespołu z zeszłego sezonu. Napastnik, czerwoną koszulkę, po raz pierwszy założył w 2008 roku. Przez trzy lata strzelał bramki dla łódzkiej drużyny, aż sięgnął po niego turecki Konyaspor. Wrócił w 2019 roku i dokonał rzeczy, która na stale zapisze go w kartach widzewskiej historii. 9 października 2020 roku, pobił rekord Marka Koniarka i jest najlepszym strzelcem Widzewa w historii.
Kibice Widzewa na pewno ucieszyliby się, gdyby w ich klubie karierę zdecydował się zakończyć Mariusz Stępiński. Napastnik dzierżył tytuł najmłodszego zawodnika ekstraklasy w historii, dopóki nie przebił go Kacper Urbański. Stępiński aktualnie gra we Włoszech, radzi sobie nieźle, więc na ewentualny powrót na Piłsudskiego trzeba jeszcze poczekać.
W marcu w reprezentacji Polski zagrał Rafał Augustyniak. On też pierwsze, piłkarskie kroki stawiał w Widzewie. Defensywny pomocnik być może kiedyś jeszcze włoży czerwoną koszulkę, bo trzeba pamiętać, że wykazał się wobec klubu niesamowitą lojalnością odchodząc z niego dopiero w 2015 roku.

Reklama

Piłka nożna

ŁKS ŁódźWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama