Stadion ŁKS-u szczęśliwy dla reprezentacji. Polki pokonały finalistki mistrzostw świata

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Stadion ŁKS-u szczęśliwy dla reprezentacji. Polki pokonały finalistki mistrzostw świata - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaŚnieżyca nie straszna reprezentacji Polski. Biało-czerwone na stadionie Króla pokonały finalistki mistrzostw świata. Reprezentacja Polski kobiet po raz pierwszy grała na stadionie Króla. -  To miasto jest dla nas szczęśliwe. Mam nadzieję, że kibice będą nas mocno dopingować i będzie ich wielu na trybunach - mówiła przed meczem Ewa Pajor, kapitan drużyny narodowej.

Śnieżyca nie straszna reprezentacji Polski. Biało-czerwone na stadionie Króla pokonały finalistki mistrzostw świata.

Reprezentacja Polski kobiet po raz pierwszy grała na stadionie Króla. -  To miasto jest dla nas szczęśliwe. Mam nadzieję, że kibice będą nas mocno dopingować i będzie ich wielu na trybunach - mówiła przed meczem Ewa Pajor, kapitan drużyny narodowej.

W pierwszym składzie zagrała Klaudia Jedlińska. Napastniczka TME SMS Łódź Wraz z Nikolą Karczewską i Natalią Padillą-Bidas stworzyła ofensywny tercet.

Przed meczem Adam Kaźmierczak, wiceprezes PZPN uhonorował zasłużone piłkarki. Anna Szymańska i Agnieszka Winczo dostały pamiątkowe koszulki za grę dla biało-czerwonych.

Rozwiń

W pierwszej połowie najlepiej prezentował się... stadion ŁKS-u. Obrendowany w banery PZPN-u nowy dom łodzian mógł działać na wyobraźnię. Piłkarki w znakomitej większości wspierały dzieci, które w przyszłości chciałyby iść w ślady Pajor i Roberta Lewandowskiego. Polki miały przewagę w posiadaniu piłki, ale na finalistki mistrzostw świata to nie wystarczyło. Bramce Kostarykanek, po raz pierwszy w meczu, po ponad 20. minutach gry zagroziła Karczewska. Uderzyła niecelnie z dystansu. Chociaż atmosfera na boisku była letnia, łódzcy kibice liczyli, że skoro mecz rozgrywany jest na stadionie ŁKS-u, skończy się dla Polek pozytywnie. Lider Fortuna 1 Ligi w tym sezonie na swoim stadionie przegrał tylko raz, w pierwszej kolejce.

Groźnie zrobiło się po godzinie gry. Napastniczka z Kostaryki minęła polskie obrończynie. Bramkarka źle wyszła do piłki i piłkarka pochodząca z Ameryki Południowej stanęła przed pustą bramką. Na szczęście, dla naszej drużyny, trafiła w słupek.

Za to końcówka była emocjonująca. Wynik otworzyła Padilla-Bidas. Kostarykanki odpowiedziały, po nieporozumieniu w polu karnym naszej drużyny. Biało-czerwone, chociaż musiały bronić się przed naporem finalistek mistrzostw świata przeprowadziły kontrę. Do prostopadłej piłki dobiegła wprowadza w drugiej połowie Ewa Pjaor. Mocnym strzałem z szesnastego metra ustaliła wyniki spotkania na 2:1. Pochodzącą z województwa łódzkiego napastniczka wniosła nowe siły do nieco skostniałej ofensywy Polek. Reprezentacja mimo śnieżycy spisała się na medal. Stadion Króla okazał się szczęśliwy dla biało-czerwonych. Wygrały na nim pierwszy mecz w historii.

Polska - Kostaryka 2:1 (0:0)

1:0 Padilla-Bidas 71.

1:1 Rodriguez Cedeno 79.

2:1 Pajor 86.

Polska: Szemik - Matysik, Mesjasz, Grec, Wiankowska - Wróbel, Pawollek, Lefeled, Jedlińska, Padilla-Bidas, Karczewska

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo