Starsi z Widzewa patrzą z ławki, jak młodsi przegrywają

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Starsi z Widzewa patrzą z ławki, jak młodsi przegrywają - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzew przegrywa, a z ławki oglądają to m.in. Marek Hanousek, Rafał Gikiewicz i Bartłomiej Pawłowski. Latem w Widzewie mieliśmy do czynienia z prawdziwą rewolucją. Odeszło kilkunastu piłkarzy, których Żeljko Sopić nie chciał już w nowej drużynie. Przyszło jedenastu nowych.

Widzew przegrywa, a z ławki oglądają to m.in. Marek Hanousek, Rafał Gikiewicz i Bartłomiej Pawłowski.

Latem w Widzewie mieliśmy do czynienia z prawdziwą rewolucją. Odeszło kilkunastu piłkarzy, których Żeljko Sopić nie chciał już w nowej drużynie. Przyszło jedenastu nowych. To jeszcze nie koniec, bo przyjść ma jeszcze napastnik.

Ale rewolucja, a może już raczej ewolucja, trwa. Mowa o odsuwaniu od składu doświadczonych zawodników, którzy w ostatnich latach stanowili o sile zespołu.

Głośno było o posadzeniu na ławkę Rafała Gikiewicza, który wystąpił wcześniej w kolejnych 50 ligowych meczach Widzewa. Doświadczony golkiper bardzo to przeżył (pewnie wciąż przeżywa), do tego stopnia, że rozważał nawet odejście jeszcze tego lata. Tak naprawdę wciąż nie można tego wykluczyć.

W ciszy od składu odsuwani są Bartłomiej Pawłowski oraz Marek Hanousek. A właściwie już się to stało. To dwaj kapitanowie drużyny, dla Widzewa niezwykle zasłużeni.

Ten pierwszy zaczął sezon na ławce. W dwóch pierwszych meczach - z Zagłębiem Lubin i Jagiellonią Białystok, wchodził w 76. i 83. minucie. Nikogo to nie dziwiło, bo "Pawłoś" jest przecież po ciężkiej kontuzji. W poprzednich rozgrywkach zaliczył tylko sześć występów.

Ale teraz z jest gotowy. Tymczasem w kolejce numer trzy nie zagrał w ogóle, co musiało go już zaboleć. Widzew w Sercu Łodzi grał z GKS-em Katowice i wygrał 3:0. Był emocjonujący mecz, happy end i feta kibiców z piłkarzami. Kapitan brał udział tylko w ostatniej części.

W czwartej serii spotkań Pawłowski wyszedł w pierwszym składzie. Był potrzebny, bo z powodu urazu z Wisłą Płock nie mógł wystąpić Sebastian Bergier. Kapitan jednak zawiódł, Sopić zmienił go w przerwie. Wolał na szpicy pomocników Frana Alvareza i Szymona Czyża.

I to był już ostatni występ Pawłowskiego w tym sezonie. W dwóch ostatnich meczach - z Cracovią i Pogonią Szczecin - 32-latek wstawał z ławki tylko na rozgrzewkę. Drużyna potrzebowała pomocy, ale Chorwat wpuszczał innych, m.in. Antoniego Klukowskiego, Kamila Cybulskiego i Tonio Teklicia. To piłkarze, którzy grają tam, gdzie mógłby grać Pawłowski.

Profesor z Widzewa już jest niepotrzebny

Coraz dalej od składu ma też Marek Hanousek, który w sobotę też nie podniósł się z ławki i to również już drugi kolejny mecz, gdy tak się dzieje. Ostatni występ Czech zaliczył przeciwko Wiśle Płock, gdy wszedł po 90. minucie. W pierwszej kolejce pojawił się na boisku w 70., w drugiej w 76., a następnie w 81.

Sopić na pozycji 34-latka woli Lindona Selahiego, którego zastępuje Szymonem Czyżem.

Zmiany w składzie, rewolucje i ewolucje, nie powinny dziwić.  Takie są koleje losu, tym bardziej że Widzew został przebudowany za bardzo duże pieniądze. Po to, by walczyć o wyższe cele. Problem w tym, że w trzech ostatnich meczach - bez starych wyg - zdobył tylko jeden punkt, a w sześciu tego sezonu zaledwie siedem.

Może więc odsunięcie od składu doświadczonych zawodników jest przedwczesne? Może jeszcze by się jednak przydali?

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo