Widzew pokonany, ŁKS Pany, czyli derby i felieton mocno osobisty Jako dzieciak czekałem na ten dzień niemal tak bardzo, jak na Boże Narodzenie i prezenty od Mikołaja. Myślałem o derbach od początku sezonu, rodzicom mówiłem, że nie chcę jechać nigdzie na wakacje, by nie przegapić tego meczu. TEGO MECZU. Derby (...)