Tak źle jeszcze nie było. Czy Widzew ma się czym martwić?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Tak źle jeszcze nie było. Czy Widzew ma się czym martwić? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzew Łódź oraz Wisła Płock to dwie drużyny, które przyzwyczaiły w tym sezonie do intensywnego biegania w trakcie meczów. W bezpośrednim meczu oba zespoły spisały się w tym elemencie znacznie poniżej oczekiwań. W przypadku Widzewa jest to o tyle zaskakujące, że w poprzedniej kolejce łodzianie pobili swój rekord przebiegniętych kilometrów w jednym spotkaniu. Widzew i Wisła to ścisła czołówka PKO Ekstraklasy Przed spotkaniem 24.

Widzew Łódź oraz Wisła Płock to dwie drużyny, które przyzwyczaiły w tym sezonie do intensywnego biegania w trakcie meczów. W bezpośrednim meczu oba zespoły spisały się w tym elemencie znacznie poniżej oczekiwań. W przypadku Widzewa jest to o tyle zaskakujące, że w poprzedniej kolejce łodzianie pobili swój rekord przebiegniętych kilometrów w jednym spotkaniu.

Widzew i Wisła to ścisła czołówka PKO Ekstraklasy

Przed spotkaniem 24. kolejki zarówno Widzew, jak i Wisła byli w ścisłej czołówce drużyn, które w tym sezonie biegają najwięcej w lidze. Płocczanie znajdowali się na pierwszym miejscu ze średnią przebiegniętych kilometrów 118,91 na mecz. Łodzianie natomiast zajmowali trzecią lokatę w tym rankingu (za Rakowem Częstochowa) ze średnią 117,64 km.

Poniedziałkowy wynik biegowy Widzewa zdecydowanie poniżej normy

Po spotkaniu w Płocku niewiele się w tym względzie zmieniło. Nadal Wisła jest zespołem biegającym w Ekstraklasie najwięcej, a Widzew cały czas oprócz graczom z Płocka ustępuje tylko Rakowowi. W poniedziałkowym spotkaniu obie drużyny pobiegły jednak dużo poniżej swoich możliwości.

W starciu z Widzewem piłkarze Wisły przebiegli najmniejszy dystans w rundzie wiosennej, a było to zaledwie 112,60 km. Dla porównania w poprzedniej kolejce przeciwko Koronie płocczanie pokonali aż 125 kilometrów. Jeszcze gorzej pod tym względem wypadli podopieczni Janusza Niedźwiedzia. Czerwono-biało-czerwoni przebiegli tylko 102 kilometry i jest to najgorszy wynik w całym sezonie łódzkiej drużyny. Jeszcze kolejkę wcześniej, przy okazji 23. serii gier w PKO Ekstraklasie Widzewiacy przebiegli aż 124 kilometry, czyli o 22 więcej niż w przypadku potyczki z Wisłą!

Bardzo blado obie drużyny wypadły też w kwestii sprintów. Średnio podopieczni Janusza Niedźwiedzia wykonują prawie 97 sprintów na jedno spotkanie. W przypadku Wisły jest to nawet 105 sprintów. To z pewnością duża dysproporcja względem wczorajszego spotkania, gdzie „Nafciarze” zrobili 83 sprinty, a łodzianie zaledwie 67. Dla porównania w meczu z Pogonią zremisowanym 3:3 na inaugurację rundy wiosennej, czerwono-biało-czerwoni wykonali aż 122 sprinty (najlepszy wynik Widzewa w całym sezonie).

Z pewnością  wyniki biegowe Widzewa w poniedziałkowym meczu znacznie odbiegały od normy, do której przyzwyczaili podopieczni Janusza Niedźwiedzia.  Być może wpływ na to miało wspomniane spotkanie z Wartą z poprzedniej kolejki i zmęczenie po tamtym intensywnym starciu, gdzie łodzianie przebiegli z kolei najwięcej kilometrów w całym sezonie. Powodem takiego słabego wyniku biegowego może być też choroba, która wykluczyła z gry Juliusza Letniowskiego i Ernesta Terpiłowskiego i nie wiadomo, czy nie miała wpływu także na resztę drużyny Widzewa.

CZYTAJ TEŻ: Widzew fauluje najmniej w lidze, a przez to łatwo traci bramki?

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo