Witold Skrzydlewski odda klub za złotówkę. Jeżeli nie znajdzie się chętny na Orła, to będzie koniec żużla w Łodzi.
To może być koniec żużla w Łodzi. I wydaje się, że tym razem Witold Skrzydlewski nie dramatyzuje. Honorowy prezes Orła w przyszłym tygodniu wystawi klub za złotówkę. Jeżeli nie znajdzie się chętny, zespół żużlowy zostanie rozwiązany.
-To nie są żadne plotki. W tym tygodniu będzie to oficjalnie ogłoszone. Naszej rodziny nie stać, aby dokładać po pięć milionów do utrzymania – przekazał Skrzydlewski.
Biznesmen jest wściekły. Organizowane akcje promocyjne nie przynoszą efektu. Orzeł ma najmniejszą frekwencję ze wszystkich klubów zaplecza ekstraligi.
– Przykro mi to mówić, ale jesteśmy klubem z najmniejszą oglądalnością spośród wszystkich pierwszoligowych klubów. Nawet ten Gdańsk, który wygrał dopiero pierwszy mecz, ma większą średnią niż u nas – mówił prezes Orła.
– Obecna frekwencja na stadionie nie pokryje nawet wynagrodzenia jednego zawodnika. Podam prosty przykład. Taki Becker zrobiłby 15 punktów, to zarobiłby około 100 tysięcy. Jak z meczu z Ostrowem zbierze pan z biletów 50 tysięcy, to będzie wszystko – dodał.
I zapowiedział, że w chętnie odda klub. Jeżeli nie będzie chętnych, Orzeł zostanie zlikwidowany.
– Oficjalnie ogłosimy, że oddamy klub za symboliczną złotówkę. Damy termin do końca września. Jeśli nikt się nie zgłosi, to zlikwidujemy klub. Jesteśmy w stanie przekazać Orła bez zobowiązań – zakończył.