Transferowe mistrzostwo Widzewa. Wziął miliony za napastników, którzy zawodzą

Opublikowano:
Autor:

Transferowe mistrzostwo Widzewa. Wziął miliony za napastników, którzy zawodzą - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaFatalne wyniki Widzewa na początku 2025 roku sprawiły, że kibice mogli na chwilę zatęsknić za dwoma napastnikami, których Widzew niedawno pożegnał. Jordi Sanchez i Imad Rondić przy Piłsudskiego błyszczeli, ale w nowych klubach, delikatnie mówiąc, nie mogą się odnaleźć. Jordi Sanchez przepadł w Japonii Jordi Sanchez reprezentował barwy Widzewa przez dwa lata, zdobywając 19 bramek i notując 10 asyst w 65 spotkaniach na poziomie PKO Bank Polski Ekstraklasy oraz Pucharu Polski. Latem 2024 roku Jordi Sanchez przeszedł z Widzewa do Hokkaido Consadole Sapporo, występującego w japońskiej ekstraklasie. To dla niego awans nie tyle sportowy, co na pewno finansowy.

Fatalne wyniki Widzewa na początku 2025 roku sprawiły, że kibice mogli na chwilę zatęsknić za dwoma napastnikami, których Widzew niedawno pożegnał. Jordi Sanchez i Imad Rondić przy Piłsudskiego błyszczeli, ale w nowych klubach, delikatnie mówiąc, nie mogą się odnaleźć.

Jordi Sanchez przepadł w Japonii

Jordi Sanchez reprezentował barwy Widzewa przez dwa lata, zdobywając 19 bramek i notując 10 asyst w 65 spotkaniach na poziomie PKO Bank Polski Ekstraklasy oraz Pucharu Polski. Latem 2024 roku Jordi Sanchez przeszedł z Widzewa do Hokkaido Consadole Sapporo, występującego w japońskiej ekstraklasie. To dla niego awans nie tyle sportowy, co na pewno finansowy. Mówiło się, że Sanchez mógł tam liczyć na kilkukrotnie większe zarobki niż w Widzewie.

W Japonii Sanchez miał jednak problemy, by wywalczyć miejsce w składzie. Przez pół roku zagrał w siedmiu ligowych meczach. Zero goli, zero asyst i spadek z ligi – taki bilans nie może zadowalać nikogo, a już w szczególności ambitnego Hiszpana.

- Wiedziałem, że drużyna znajduje się w strefie spadkowej, ale mimo to przyjechałem tutaj z wielkimi oczekiwaniami. Walczyliśmy w każdym meczu, ale okazało się, że utrzymanie w lidze było poza naszym zasięgiem. Takie jest życie. Osobiście też nie był to dla mnie udany czas. Liczyłem na dużo więcej, ale trener podejmował takie, a nie inne decyzje – mówił w grudniowej rozmowie z „Łódzkim Sportem” Jordi Sanchez [WIĘCEJ TUTAJ].

Spodziewam się sporo zmian w drużynie, bo przecież spadliśmy do niższej ligi, ale chciałbym sprawdzić się w lidze japońskiej. Do tej pory nie miałem za dużo okazji, by pokazać na co mnie stać. Mam nadzieję, że w nowym roku ta sytuacja ulegnie zmianie i wreszcie pokażę, dlaczego Sapporo postanowiło mnie wykupić z Widzewa - dodał.

Ale i po zmianach w klubie, na zapleczu japońskiej ekstraklasy, Jordi ma ogromne problemy z regularną grą. Za jego zespołem już cztery mecze, wszystkie przegrane. Sanchez rozegrał w nich łącznie 83 minuty i, co gorsza, wciąż czeka na pierwszego gola w lidze.

Imad Rondić przepadł w Niemczech

Początek nowej, powidzewskiej przygody nie jest udany także dla Imada Rondicia, który zimą odszedł do FC Koeln za około 1,5 miliona euro. Jego nowy zespół ma walczyć o awans do Bundesligi, ale Rondić za bardzo w tym na razie nie pomaga. W 2. Bundeslidze wystąpił w czterech spotkaniach, ale w jego przypadku także brakuje liczb. Zero goli i zero asyst. Ostatnio nie znalazł się w kadrze meczowej na spotkanie z SSV Ulm.

„Imad Rondic na razie nie jest wartością dodaną dla Kolonii. Nie strzela goli, daje się łatwo mijać w pressingu, sprawia wrażenie zaginionego na boisku” – informował niespełna dwa tygodnie temu, po meczu z Karlsruher S.C. wnikliwie śledzący niemieckie rozgrywki Tomasz Urban z Eleven Sports.

Po meczu Christian Keller (dyrektor sportowy Kolonii) powiedział, że ściągnęli go nie po to, by od razu od pomógł, a po to, by był dodatkową opcją. Przedziwne słowa, biorąc pod uwagę, że grają o awans i potrzebują kogoś, ktoś da jakość w ofensywie. Po powrocie do zdrowia Tima Lemperle, Rondic może mieć spory problem z grą, jeśli w najbliższym czasie nie zrobi postępów.”

Czy Widzew zastęskni za Sanchezem i Rondiciem?

Tupta i Hamulić czy Sanchez i Rondić? Który duet jest lepszy? Patrząc na potencjał, stawiam na ten pierwszy, ale biorąc pod uwagę zasługi dla Widzewa, korzystniej wypada ten drugi. Dajmy jednak czas Tupcie i Hamuliciowi, bo w spotkaniach z Radomiakiem i Jagiellonią pokazali, że pod bramką rywala są groźni. Logika i wiara podpowiadają, że mogą jeszcze dać zespołowi sporo pożytku.

Widzew zaś może być naprawdę zadowolony, bo zarobił dobre kilka milionów złotych na zawodnikach, których piłkarska wartość została dość szybko i brutalnie zweryfikowana. Teraz nie pozostaje nic, tylko czekać na bramki pary Tupta - Hamulić. Być może i oni najpierw dadzą kibicom przy Piłsudskiego sporo radości, a następnie spróbuję sił w innej lidze? Ciekawe, z jakim skutkiem.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo