Transfery Widzewa. Czy będzie kontrakt last minute?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Transfery Widzewa. Czy będzie kontrakt last minute? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaOsiem transferów przeprowadził tego lata Widzewa. I nie zapowiada się na kolejny. Mikołaj Biegański, Kreshnik Hajrizi, Marcel Krajewski, Jakub Łukowski, Hilary Gong, Samuel Kozlovsky, Hubert Sobol i Said Hamulić. To ósemka piłkarzy pozyskanych przez łódzki klub w tym oknie transferowym. Dwóch z nich - Biegański i Hamulić - czekają na debiuty, reszta gra, albo w pierwszym składzie, albo wchodzą z ławki. Jednych już można ocenić pozytywnie, innych jeszcze nie. Przez dłuższy okres wydawało się, że będzie jeszcze jeden transfer.

Osiem transferów przeprowadził tego lata Widzewa. I nie zapowiada się na kolejny.

Mikołaj Biegański, Kreshnik Hajrizi, Marcel Krajewski, Jakub Łukowski, Hilary Gong, Samuel Kozlovsky, Hubert Sobol i Said Hamulić. To ósemka piłkarzy pozyskanych przez łódzki klub w tym oknie transferowym.

Dwóch z nich - Biegański i Hamulić - czekają na debiuty, reszta gra, albo w pierwszym składzie, albo wchodzą z ławki. Jednych już można ocenić pozytywnie, innych jeszcze nie.

Przez dłuższy okres wydawało się, że będzie jeszcze jeden transfer. Klub już co najmniej dwa razy ogłaszał - słowami dyrektora sportowego Tomasza Wichniarka czy prezesa Michała Rydza - że możliwe jest jeszcze sprowadzenie ofensywnego gracza. Chodziło o typową "dziesiątkę". Z jednej strony w Widzewie czekali, jak potoczą się wyniki drużyny na starcie sezonu, z drugiej trochę liczyli kasę. Bo nowy piłkarz miałby być zawodnikiem do pierwszego składu, tzn. takim, o umiejętnościach, które by go do niego predysponowały. A taki nie zarabia mało.

I Widzew miał dobrych kandydatów. Mimo to - wszystkie na to wskazuje - nie zdecyduje się na kolejny kontrakt.

Transfery Widzewa. Nie ma miejsca w kadrze

Start rozgrywek jest niezły, a do tego nie ma miejsca w kadrze. Na mecze w ogóle nie jest powoływany Fabio Nunes, który nie jest brany pod uwagę przez trenera Daniela Myśliwca. W jego planach też nie ma raczej Noaha Diliberto. Francuz dwa razy wskoczył na ławkę, ale jeszcze nie zagrał. Obaj nie są więc potrzebni i nie zapowiada się, by byli. Obaj jednak mają kontrakty i obu trzeba płacić. Gdyby któryś z nich odszedł, to zwolniłby miejsce dla kogoś nowego, także, jeśli chodzi o finanse.

Oczywiście nie jest też tak, że Widzewa nie byłoby stać na jeszcze jednego piłkarza, ale na razie zdecydowano, że nie ma sensu wydawać dodatkowych pieniędzy.

Okno transferowe zamyka się w piątek o północy i jest niemal pewne, że nikt nowy do drużyny już nie dołączy. Ten jeden procent trzeba jednak zostawić, bo różne rzeczy działy się w przeszłości.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo