Trener i piłkarze Widzewa ocenili mecz i zgrupowanie

Widzew Łódź

Reklama
Czas 2 min czytania

Jesteśmy dziś zadowoleni nie tyle z wyniku sparingu, ale z całej pracy, którą wykonaliśmy zarówno w Turcji, jak i na wcześniejszych etapach przygotowań – mówi trener Widzewa.

W ostatnim sparingu na zgrupowaniu w Turcji Widzew pokonał kazachski FK Turan 3:2. Rywale grali ostro i niestety na własnej skórze odczuł to Filip Becht. Po starciu z jednym z Kazachów 19-latek miał rozciętą skórę na nodze i musiał zejść z boiska. Kibiców bardzo zmartwiła ta kontuzja, bo Becht to w tej chwili jedyny lewonożny obrońca w kadrze. Petar Mikulić od bardzo dawna jest kontuzjowany i rehabilituje się w Chorwacji.

Zmiennikiem Bechta po lewej stronie obrony jest prawonożny Patryk Stępiński. Innych kandydatów do gry na tej pozycji nie ma. Działacze mieli ściągnąć tej zimy kogoś na lewą stronę, ale nic z tego nie wyszło.

Reklama

Na szczęście uraz Bechta nie okazał się poważny. – Moje przedwczesne zejście z boiska to efekt typowej boiskowej walki. Rywal za mocno wypuścił sobie piłkę, obaj w jednym momencie ruszyliśmy do niej wślizgiem i przeciwnik niefortunnie trafił mnie w okolice piszczeli. Mam w nodze małą dziurę, ale to nic groźnego, wystarczyło zakleić ją plastrem – mówi widzewiak.

Trener Widzewa ocenił mecz

Po wygranej z FK Turan zadowolony był Enkeleid Dobi: – Jesteśmy dziś zadowoleni nie tyle z wyniku sparingu, ale z całej pracy, którą wykonaliśmy zarówno w Turcji, jak i na wcześniejszych etapach przygotowań – powiedział. – Jeśli chodzi o przebieg meczu, było w nim widać elementy, na których się skupialiśmy: grę w pressingu, zmuszanie przeciwników do błędu, przechwytywanie piłki i szybką grę do przodu. Dobrym sygnałem są trzy strzelone bramki, zwłaszcza że graliśmy z przeciwnikiem bardzo zdeterminowanym. Cały obóz można uznać za udany – mieliśmy w Alanyi doskonale przygotowane boiska, dobrą pogodę i organizację całego naszego pobytu. Wykonaliśmy dużo dobrej, rzetelnej pracy.

Reklama

Debiut Jakuba Wrąbla

W bramce Widzew w końcu stanął Jakub Wrąbel, wypożyczony z Wisły Płock. 24-latek leczył uraz, ale już jest zdrowy i gotowy. – Nie miałem w tym spotkaniu dużo pracy, ale jednak wpuściłem bramkę, więc szkoda, że nie udało się zagrać na zero. Po dośrodkowaniu z lewej strony jeden z napastników przedłużył piłkę, trochę spóźniliśmy się w obronie i rywal praktycznie wbił piłkę do pustej bramki. Cieszę się z tego, że udało się mi zaliczyć wprawdzie nieoficjalny, ale debiut w meczu Widzewa. Na pewno jestem gotowy, by podjąć rywalizację o grę w bramce. Cały czas czekałem, żeby zagrać tutaj w meczu i cieszę się, że udało mi się wystąpić w tym ostatnim sparingu. Miejmy nadzieję, że to zwycięstwo będzie dobrą wróżbą przed ligą – powiedział po meczu.

Gole Pawła Tomczyka

Pod nieobecność chorego Marcina Robaka gole strzela nowy nabytek Paweł Tomczyk. W piątek dwa razy pokonał bramkarza. – Cieszę się, że udało nam się wygrać na zakończenie obozu w Turcji, a jednocześnie w ostatnim sprawdzianie przed ligą. Dzisiaj gra w naszym wykonaniu była już lepsza, wyglądaliśmy piłkarsko lepiej od przeciwników, którzy nastawili się bardziej na ostrą walkę. Było w ich poczynaniach dużo agresji i dobrze, że udało się skończyć ten mecz bez poważnych kontuzji. Mieliśmy dziś do zrealizowania na boisku pewne zadania, które miały być podsumowaniem wykonanej tu pracy. Zwłaszcza w pierwszej połowie nieźle wyglądała nasza gra w pressingu, dzięki której udało nam się strzelić drugą bramkę – mówił.

Autor: Janek

OdpowiedzPrzekaż dalej

Piłka nożna

piłka nożnaWidzew Łódź

Dodaj komentarz