Reklama
Reklama

Trener Widzewa: Cieszy wygrana, martwią kontuzje

Czas 2 min czytania
Trener Widzewa: Cieszy wygrana, martwią kontuzje

Fabio Nunes, strzelec gola dla Widzewa Fot. widzew.com

Widzew pokonał Stomil Olsztyn 2:0, jednak stracił dwóch kontuzjowanych zawodników. Oto co po meczu powiedział trener i piłkarze łódzkiej drużyny.

Reklama

Janusz Niedźwiedź (trener Widzewa): – Zacznę od zmartwień, bo nie lubię jak moi zawodnicy łapią kontuzje. Mówię tu o Azizie, mówię o Pawle Zielińskim. Więcej wykażą nam badania. Graliśmy dobrze, cieszy mnie to 2:0, choć mogliśmy strzelić więcej goli. Cały czas kontrolowaliśmy mecz i Stomil nie mógł nam w tym spotkaniu zagrozić. Teraz moi zawodnicy dostaną zasłużony krótki urlop. Co do kontuzji Pawła Zielińskiego – nasz wahadłowy zgłosił drobny wydaje się uraz w przerwie, nie chcieliśmy więc ryzykować czegoś poważniejszego. Aziz narzekał natomiast na ukłucie w mięśniu uda i dopiero kolejne badania wykażą, na ile poważna jest ta kontuzja. Kibice zrobili dziś fantastyczną atmosferę i doskonale gra się nam przy takich warunkach na trybunach.

Jakub Wrąbel: – Czyste konto w bramce to jedna sprawa, ale jednak zwycięstwo cieszy jeszcze bardziej. Trochę tych interwencji było, ale cieszę się, że zachowałem koncentrację i wykonałem swoją robotę.

Reklama

Bartosz Guzdek: – Wydaje mi się, że rozegrałem dobry mecz, ale nie można mieć wszystkiego. Cierpliwość będzie tu kluczem do sukcesu i może w następnym spotkaniu będzie okazja, żeby strzelić bramkę dla Widzewa. Nie jest łatwo dla mnie w pierwszej lidze, bo jest przeskok między tą ligą i trzecią, wiem, w jakim klubie jestem i wiem, że muszę tu walczyć o swoje. Był u mnie lekki dreszczyk emocji z powodu debiutu w pierwszym składzie, ale zawsze jestem gotowy na wszystkie ewentualności. Dostałem szansę i chciałem w jak najlepszy sposób ją wykorzystać.

Patryk Stępiński: – Ostatni raz strzeliłem bramkę w Wiśle Płock w Pucharze Polski Miłoszowi Mleczce. Teraz pokonałem kolejnego bramkarza wypożyczonego z Lecha, więc można zażartować, że jakiś patent na nich mam. Najważniejsze jednak są dla nas trzy punkty, bo to był ciężki tydzień. Udało się zaliczyć asystę i strzelić gola, ale najważniejsze, że cały czas jesteśmy w czołówce. Wszyscy sobie powtarzaliśmy, że to spotkanie ze Stomilem trzy dni po meczu w Gdynii jest szybką okazją, żeby się zrehabilitować.

Krystian Nowak: – Pierwsza połowa nie była do końca taka, jaka powinna być w naszym wykonaniu. Stomil oddał dwa groźne strzały i mogło być różnie. W drugiej części my już całkowicie dominowaliśmy, gdy rywale grali w osłabieniu. Brakowało może skuteczności i mogliśmy na pewno wygrać wyżej niż 2:0. Ostatni tydzień był intensywny, nasi rywale byli wymagający. Dziś Stomil również zmusił nas do sporego wysiłku, dlatego dzisiejsze zwycięstwo bardzo nas cieszy.

Reklama

Wypowiedzi za widzew.com

Piłka nożna

Janusz NiedźwiedźWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama