Trener Widzewa: Przepraszam kibiców

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trener Widzewa: Przepraszam kibiców - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaKolejny mecz, który pokazał, jak wiele pracy jeszcze przed Widzewem. Tym razem łodzianie przegrali z Lechią Gdańsk 1:2. Po meczu trener Jovićević przyznał, że jego podopieczni popełnili błędy, które wykorzystali zawodnicy z Trójmiasta. Widzew nie wykorzystał swoich szans Widzew Łódź znów zawiódł w meczu wyjazdowym. Czterokrotny mistrz Polski tym razem przegrał z Lechią Gdańsk 1:2.

Kolejny mecz, który pokazał, jak wiele pracy jeszcze przed Widzewem. Tym razem łodzianie przegrali z Lechią Gdańsk 1:2. Po meczu trener Jovićević przyznał, że jego podopieczni popełnili błędy, które wykorzystali zawodnicy z Trójmiasta.

Widzew nie wykorzystał swoich szans

Widzew Łódź znów zawiódł w meczu wyjazdowym. Czterokrotny mistrz Polski tym razem przegrał z Lechią Gdańsk 1:2. Łodzianie prowadzili 1:0, ale nie potrafili, mówiąc kolokwialnie, zamknąć tego spotkania. Lechia zadała dwa ciosy za sprawą Tomáša Bobčka i zasłużenie wygrała.

- Gratuluję Lechii zwycięstwa. Zaczęliśmy dobrze mecz, kontrolowaliśmy grę, mieliśmy dobre momenty, żeby strzelić gola. W drugiej nareszcie się to udało, wykreowaliśmy sytuacje, aby zamknąć to spotkanie. My do zdobycia bramki potrzebujemy perfekcyjnej akcji, przeciwnik robi to po dużo gorszych szansach - powiedział Igor Jovićević - Lechia wykorzystała popełnione przez nas błędy. To bardzo trudny moment. Musimy przeprowadzić analizę i wyciągnąć wnioski. Przepraszamy naszych kibiców, którzy wspierali nas w dużej liczbie - dodał trener Widzewa.

CZYTAJ TAKŻE: Ten transfer Widzewa jeszcze się spłaci. „Jest TOP” [WIDEO]

Lechia wygrała dzięki poświęceniu

Lechia Gdańsk zaimponowała walecznością i poświęceniem na boisku. Lechia nawet, gdy przegrywała, z czym trener John Carver nie mógł się pogodzić, bo jego zdaniem Tomáš Bobček był faulowany przy akcji bramkowej Widzewa, to nie poddała się i uparcie dążyła do zwycięstwa. Interesujące jest również to, że angielski szkoleniowiec dokonał tylko jednej zmiany przez całe spotkanie i to w 11 minucie doliczonego czasu gry.

- To było bardzo widoczne od pierwszej ostatniej minuty, że wysiłek włożony w mecz jest DNA tej drużyny. To wszystko to, w co wierzę, dlatego jestem bardzo zadowolony. To pokazuje, że jeżeli dobrze wykorzystujesz proste rzeczy, możesz wygrać z dobrym zespołem i dobrymi zawodnikami. Bardzo mnie ten fakt zadowala. Cieszy mnie również to, jak wróciliśmy ze stanu 0:1, w dodatku po kontrowersyjnej bramce. Po takim golu można się poczuć źle, my jednak pokazaliśmy charakter i siłę mentalną - powiedział tuż po spotkaniu trener Lechii.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo