W ŁKS-ie marzą, żeby coś się wydarzyło. W Widzewie chcą spokoju

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

W ŁKS-ie marzą, żeby coś się wydarzyło. W Widzewie chcą spokoju - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaKończy się okno transferowe. Czy coś się jeszcze wydarzy w ŁKS-ie i Widzewie? 27 lutego o 23:59 kończy się w Polsce okno transferowe. Od środy nie będzie można pozyskiwać nowych piłkarzy. Łódzkie kluby aktywnie spędziły zimę.

Kończy się okno transferowe. Czy coś się jeszcze wydarzy w ŁKS-ie i Widzewie?

27 lutego o 23:59 kończy się w Polsce okno transferowe. Od środy nie będzie można pozyskiwać nowych piłkarzy. Łódzkie kluby aktywnie spędziły zimę. ŁKS sprowadził pięciu piłkarzy (wszyscy zagraniczni), Widzew czterech, w tym dwóch bramkarzy.

Nie będzie już transferów do ŁKS-u i Widzewa

Na razie więcej pożytku z nowych zawodników ma Widzew. Rafał Gikiewicz popisał się już świetnymi interwencjami. Na boisko wnosi ogromne doświadczenie i mocny charakter. Noah Diliberto strzelił pięknego gola w meczu z Górnikiem Zabrze. Bramka była o tyle ważna, że pod koniec spotkania to zabrzanie przejęli inicjatywę. Gdyby nie trafienie Francuza, Widzew do końca musiałby się bronić przed remisem.

Nad piłkarzami ŁKS-u nie chcemy już się pastwić. Husein Balić strzelił gola, w meczu z Koroną Kielce, ale jego zespół w 2024 roku nie zdobył jeszcze punktu. Rahil Mammadov miewa niezłe momenty, ale popełnia błędy, które kosztują ŁKS utratę goli i punktów.

Raczej nie ma się co spodziewać transferów last minute. W ŁKS-ie nie chcą powiększać i tak ogromnej już kadry. W Widzewie rozegrał się Jordi Sanchez, więc czterokrotni mistrzowie Polski przynajmniej do lata nie muszą martwić się o pozycję napastnika.

ŁKS chciałby odchudzić kadrę. Widzew nie

Za to ŁKS na pewno nie obraziłby się, gdyby do klubu wpłynęła oferta za piłkarza. Na przykład Antona Fase, który zarabia bardzo godnie, a jest przesunięty do drugoligowych rezerw. Szefowie beniaminka są tak zdeterminowani, żeby pozbyć się skrzydłowego, że nie oczekują nawet odstępnego. Byleby ktoś się zgłosił.

Za to w Widzewie pewnie chcieliby spokoju. Sanchez ma za sobą świetny początek roku, nieźle spisuje się Fran Alvarez, coraz lepiej rokuje Antoni Klimek. Widzewiacy dopiero w poprzedniej kolejce odskoczyli strefie spadkowej na tyle, że do kolejnych spotkań mogą szykować się bez noża na gardle. Nadal walczą na dwóch frontach, bo w środę zmierzą się w Pucharze Polski z Wisłą Kraków. Dlatego wydaje się, że przy Piłsudskiego woleliby zachować obecną kadrę. No chyba, że tak jak w przypadku Henricha Ravasa pojawi się oferta nie do odrzucenia.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo