W Widzewie muszą zdecydować, czy wykupić z mistrza Polski Juliusza Letniowskiego, który jest wypożyczony do Widzewa. Decyzja nie jest łatwa, bo pierwsze za Letniowskiego trzeba zapłacić spore pieniądze – mówi się o 600 tysiącach złotych, a po drugie – w jego przypadku jest obawa, czy fizycznie da radę. 24-latek nie jest mocny fizycznie, a w PKO Ekstraklasie biegania i walki będzie więcej niż w Fortuna 1. Lidze. Jesień Letniowski w Widzewie miał bardzo dobrą, ale potem miał kłopoty zdrowotne. Wrócił dopiero na koniec sezonu.
Janusz Niedźwiedź był w niedzielę gościem programu „Pogadajmy o piłce” w portalu Meczyki.pl i mówił w nim m.in. o Letniowskim. – To był nasz kluczowy zawodnik jesienią. Dawał nam liczby. To piłkarz, który gra do przodu. Wiosną nie był nam w stanie więcej pomóc, bo złapał kontuzję – mówił. Zasugerował, że chciałby go w kadrze.
Rozmowy z Lechem Poznań trwają, tym bardziej, że Widzew jest też zainteresowany Alanem Czerwińskim, o którym myślano już zimą. 29-letni obrońca nie był ulubieńcem trenera Macieja Skorży. W minionym sezonie zagrał w 11 meczach i zdobył jednego gola. Wiosną nie zawsze łapał się do kadry. Widzew chciałby go u siebie, tym bardziej, że kilka dni temu podziękowano Danielowi Tanżynie, Tomaszowi Dejewskiemu i Krystianowi Nowakowi, czyli trzem obrońcom. – To piłkarz, który ma określoną jakość. Jest w obrębie naszych zainteresowań. Ale zdajemy sobie sprawę, jak trudne są rozmowy szczególnie wtedy, gdy piłkarz mam ważny kontrakt, a Czerwiński ma jeszcze roczną umowę – powiedział Niedźwiedź.
Sprawy Letniowskiego i Czerwińskiego najpewniej nie wyjaśnią się jednak w nowym tygodniu, ale trochę później. Podobnie, jak inne transferowe tematy.